Toksyczna reforma edukacji

Toksyczna reforma edukacji

Pamiętam, że gdy za poprzednich rządów PiS w oświacie szalał niejaki Roman Giertych, zakładając dzieciom mundurki, wyrzucając Gombrowicza z listy lektur i prowadząc izolacjonistyczną politykę wobec niegrzecznych – śmiechom i żartom nie było końca. Choć był to już przedsmak tego, co dzieje się teraz. Roman Giertych był sfrustrowany swoją rolą, bo przecież Opatrzność przeznaczyła go zadań większych niż zakładanie dzieciom mundurków, a złośliwy prezes zamiast dać mu tekę ministra obrony osadził go w ponurym budynku przy Al. Szucha. „Reformy” Giertycha okazały się jednak odwracalne i niegroźne. Reformy minister Zalewskiej mogą się okazać i groźne i nieodwracalne, a na pewno toksyczne, to znaczy zatruwające świat edukacji wiele lat po ich odrzuceniu. Źródło tej trucizny tkwi w populizmie.

Ludzie, którzy nie mają pojęcia o edukacji, chcą zniesienia gimnazjów i przywrócenia dawnych podstawówek. Chcą zapewne dlatego, że przypomina im to wyidealizowane dzieciństwo i „wspaniałe lata szkoły”. PiS o tym wiedział i za cenę wygranej obiecał spełnić te marzenia. Gdyby jakaś partia obiecała, że zniesie lekcje matematyki, chemię albo nawet obowiązek szkolny, by dzieci uczyły się w domach jak dzisiejsze sześciolatki, zapewne wygrałaby wybory w dwójnasób.

Partie populistyczne to te, które nie troszcząc się o dobro wspólne, zdobywają władzę głównie dzięki obietnicom, które podobają się ludowi, choć nie tym, którzy się na rzeczy znają. Trochę tak jakby o zabiegach medycznych decydowali pacjenci i ich rodziny, a nie lekarze. Reforma edukacji jest więc stawką w grze o siłę populistycznego poparcia rządów PiS, jak również stawką w grze o być albo nie być minister Zalewskiej. Stąd zajadłość walki, w której nie chodzi ani o szkołę, ani o edukację, ani o dzieci. Chodzi o władzę, o popularność, o sondaże, o dalsze ministrowanie Zalewskiej i ego prezesa.

Argumenty, że reforma jest nieprzemyślana, że przyniesie chaos, że pochłonie ogromne koszty (zwłaszcza samorządowe), że doprowadzi do zwolnienia nauczycieli, do spadku zaufania do całego systemu szkolnictwa, że wymaże naszą pozycję w rankingach edukacyjnych sukcesów (które akurat gimnazja osiągnęły), że doprowadzi do centralizacji zarządzania szkołą, że cofnie ją o kilkadziesiąt lat, że staniemy się skansenem edukacyjnym, że najważniejszy cel reformy: ideologiczny, czyli upisowienie edukacji i kolejnych generacji, może okazać się niewypałem, bo to tak już jest, że im większa nachalność propagandowa, tym mniej skuteczna… Otóż te wszystkie argumenty są nieskuteczne dla populizmu, bo jeśli PiS wie, że zyska poklask, to nic tej partii nie powstrzyma.

Nawet jeśli założymy, że kiedyś ta władza przeminie, że reformy da się zatrzymać, odwrócić i przywrócić szkole normalność, to toksyny edukacyjnego populizmu będą nadal działać. Brak zaufania, chaos, niestabilność, niepewność będą towarzyszyły systemowi edukacji przez wiele jeszcze lat. Dlatego trzeba (przynajmniej) powiedzieć „nie!” tej władzy. W sobotę o 12 godz. na Placu Marszałka Józefa Piłsudskiego rozpocznie się ogólnopolski protest nauczycieli, rodziców, uczniów, obywateli.

Magdalena Środa
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

6 komentarzy do "Toksyczna reforma edukacji"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Maciek123454321

Demonstracje już nie wystarczą. Tu trzeba zrobić Majdan. Powiedzmy wreszcie jasno – PiS JEST BANDĄ SZUMOWIN, KTÓRE NISZCZĄ POLSKĘ! Każdy aspekt życia w Polsce jest z rozmysłem demolowany przez garstkę przestępców. Wyprowadźmy ich z sejmu i postawmy przed sądem. Może to być każdy sąd, międzynarodowy też.

Jacek

Majdan już jest pod siedzibą KPRM… sprawdź czy tam cię nie ma.

Mariola
Reforma nie może być przemyślana, bo przez przypadek mogłaby wbrew dążeniom PiS przynieść pozytywny efekt dla wykształcenia i wychowania Polaków. Społeczeństwo ma być posłuszne, a nie grzeczne, najlepiej przykład z „prawdziwych patriotów” niech bierze. Suweren ma być niedouczony i nie może stanowić jakiejkolwiek konkurencji dla obecnych elit. Lud musi być ciemny, żeby kupować, a przez handel będzie się rozwijał, służąc pokornie kolesiom z rządu wpłynie na rozwój sektora usług, a do inwestowania wystarczy złośliwość samorządów i sympatie polityczne inwestorów. Oczywista oczywistość, że wtedy gospodarka będzie hulać, a kraj dalej będzie się rozwijał i to w zastraszająco błyskawicznym tempie.
Magda

Dlaczego PIS tak dużo mówi o ochronie każdego życia , a jednocześnie uczniom niepełnosprawnym skraca możliwość kształcenia o rok. Uczniowie z niepełnosprawnością intelektualną nie będą kandydowali do techników , czy liceów. W zależności od stopnia niepełnosprawności kontynuują naukę w ZSZ lub Szkołach Przysposabiających do Pracy. Każdy rok w edukacji jest dla Nich bardzo ważny , bo daje możliwość rozwoju. Nikt nie bierze pod uwagę zdania Rodziców , dla których możliwość kształcenia ich dzieci w szkołach jest fundamentalna sprawą i często jedyna możliwością rewalidacji .

Piotruś Pan

Pani profesor dziękuję za ten tekst. Ta reforma jest wprowadzana za karę, tylko co my tak naprawdę złego zrobiliśmy?

krakus

Gimnazja to był poroniony pomysł. Bronicie starego układu. Przy okazji zrobi się racjonalizację w zatrudnieniu bo po prostu dzieli jest 3 razy mniej niż kiedyś.

wpDiscuz