Twój dzień z życia obcego

Twój dzień z życia obcego

Czy jesteś w stanie wyobrazić sobie jeden dzień życia obcego, stać się nim na ten jeden dzień? Wyobraź sobie, że przybyłeś do Polski, aby znaleźć tu ocalenie i nowe życie. Uciekasz przed wojną, przed prześladowaniami rasowymi i religijnymi, przed bezpieką kraju, z którego udało Ci się zbiec. Przekroczyłeś granicę. Jest noc. Jesteś w obcym kraju. Widzisz drogę. Pogoda jest inna niż u ciebie, inaczej pachnie powietrze, drzewa mają bledsze liście, a ludzie dziwnie połykają słowa. Ich oczy są nieruchome, wpatrują się w twoje ciało. Czujesz jak ci obcy wdzierają się wzrokiem pod ubranie, chcą widzieć więcej. Patrzą na Ciebie, jakby mieli znaleźć odpowiedź na pytanie, kim jesteś. I czy ich zabijesz? Gdy robisz pierwszy, krok słyszysz krzyk. To grupa ludzi o bladych twarzach i ogolonych głowach, a może o ogorzałych twarzach i w podkoszulkach naciągniętych na muskularne, opalone ciała. Nie rozumiesz słów. Zlewają się w jeden bełkot. Przechodzisz przez skrzyżowanie. Skulony. Bo wzrok też może zabijać. Nie tylko słowa. Widzisz twarze matek z dziećmi po drugiej stronie ulicy. Przypomina ci się twoja żona. Jest daleko. W jej brzuchu rodzi się życie. Te kobiety patrzą na ciebie z nienawiścią. A przecież też jesteś ojcem. Siadasz na murku i zapalasz papierosa. W nagłym blasku zapałki odsłaniasz swoją twarz. Ktoś podchodzi i siada obok.

-Skąd jesteś? Obcy? – pada pytanie.

Obok siedzi facet w ciemnej koszulce. Obserwujesz jego ręce. Ma na knykciach strupy. Musi często używać pięści jako argumentu. Dłonie ma wielkie jak bochny chleba z piekarni z twojego rodzinnego miasteczka.

-Skąd jesteś? – powraca pytanie.

Tego boisz się najbardziej. To pytanie śni ci się po nocach. Wiesz, że gdy na nie odpowiesz, klamka zapadnie. Zostaniesz zaszufladkowany i na zawsze wpisany na listę obcych. Uśmiechasz się niepewnie i wybierasz najbardziej egzotycznie brzmiący kraj. Gestykulujesz i starasz się zyskać przychylność. Choć na chwilę. Wiesz już, że w tym kraju przybysze nie są mile widziani. Od niedawna, ale tak jest. Władza na to przyzwala.

Zamykasz oczy i stajesz się kimś innym. Masz ciemne włosy jak sierść borsuka. Twoja skóra jest gładka, a kolana wąskie. Obracasz niecierpliwie w rękach puderniczkę. Masz sukienkę w kwiaty, obok siedzi skośnooka koleżanka. Jedziecie do pracy w wietnamskiej restauracji. Kobieta z torbą supermarketu w nieświeżej sukience. Zmęczona. Mężczyzna z wypchaną teczką i dwóch podpitych chłopaków. Właśnie opowiadasz koleżance o wakacjach po maturze – robiłaś ją w Polsce, tu się urodziłaś, kiedy słyszysz krzyk:

– Wyp…..alać z Polski, już!

Podnosisz wzrok i widzisz chłopaka w tatuażach. Jeden z nich to smok, widziałaś takie tatuaże w kraju swoich rodziców. Smok gniewnie faluje i pluje na ciebie ogniem.
Chłopak pochyla się i szarpie rękaw twojej sukienki. Ktoś zrywa się z miejsca i staje pomiędzy wami. Czujesz panikę i zamykasz oczy.

Jesteś w tramwaju. Miasto nie przypomina twojej Bizerty, gdzie spalone słońcem niebieskie żaluzje wpuszczają do mieszkania smugi światła. Jest zakurzone. I wszyscy się spieszą. Napisał do ciebie przyjaciel z Tunezji. Oglądasz zdjęcia z rodzinnej uroczystości. Duży wyświetlacz komórki, na którą zbierałeś trzy miesiące, malując dom jakiegoś państwowego urzędnika, nie ma ani jednej rysy. Wkładasz słuchawki, aby posłuchać muzyki. Czujesz na sobie czyjś wzrok. Przy wyjściu stoi mężczyzna. Wpatruje się w ciebie jak wąż w ofiarę. Wmawiasz sobie, że to złudzenie, że masz obsesję niegościnności tego kraju. W końcu nikt z twoich bliskich nie został dotąd poszkodowany. Ale na wszelki wypadek chcesz wysiąść, aby mieć pewność, że obsesja nie okaże się prawdą. Schodzisz w stronę warszawskiej Patelni. Zaraz przesiądziesz się do metra. Nagle czujesz mocne szarpnięcie. Jest ich dwóch. Zasłaniają cię sobą przed resztą świata i każą rozchylić kurtkę. Ten wyższy wyciąga zwinnym ruchem portfel i komórkę. Drugi trzyma nóż. Jego ostrze, nieco wygięte wygląda jak nóż twojego dziadka, którym zabijał owcę. Zamykasz oczy.
Jest świt. Otwierasz oczy. Widzisz miasto pełne ludzkich zwierząt. Jesteś świadkiem przemiany. Wykrzywione twarze przeobrażają się w coś innego. W dzieciństwie widziałeś film o wilkołakach. Zaczynasz się bać. Ta gwałtowność, ten wyraz nieugiętej nienawiści na nowych twarzach nakłada ci się na portrety polityków. Patrzą tak samo. I też stają się kimś innym.
Ktoś na to pozwolił. Ktoś pozwolił na to, aby ludzie zaczęli się bać. Aby ci, którzy strach pokrywają brutalnością, a niepewność butą mogli zacząć niszczyć. Niszczyć innych i wizerunek naszego kraju. Ktoś pozwolił na to, aby cudzoziemcy czuli zagrożenie, a Polacy o rysach wskazujących na inne pochodzenie obawę, że mogą być posądzeni. Posądzeni, o co? O to, że gdzieś się urodzili i chodzą po świecie? Ten krach ludzkiego zaufania i danie prawa bandytom, aby nieśli zniszczenie, te ciągłe akty agresji prowadzą do kataklizmu. Tak jak w latach trzydziestych. Dokładnie tak samo.

Jesteś obcy. Uważaj. Stajesz się obcy dla samego siebie.

Ewa Karwan-Jastrzębska

 

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

22 komentarzy do "Twój dzień z życia obcego"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Misio
Spojrzmy na to od innej strony: jestes uchodzca, jednym z mlodych chlopakow, niewyzytych seksualnie, bo jakze by inaczej skoro 90% z nich to podobni do ciebien faceci…. Jestes biedny, bo masz opuchniete jadra… Trzeba jakos rozladowac to napiecie chocby na nastoletnim chlopcu. A napiecie dodatkowo wzrasta, bo wiesz ze dla Ciebie ostatnim etapem tej podrozy jest wyprawa z plecakiem wyladowanym materialami wybuchowymi, srubami i szklem na jedna z najbardziej zatloczonyc stacji… Moj opis jest rownie skrajny i nie pasujacy do ogolu jak ten artykul, Aczkolwiek zapewne prawdziwy w niektorych przypadkach. Kochani pociag z emigrantami juz odjechal. Nawet Frau Merkel mowi… Czytaj więcej »
gniewko_syn_ryba

Hehehe, podobno niemieckie feministki wzajemnie informowały się o miejscach napaści seksualnych i pędziły, żeby jeszcze zdążyć… ;)))

Zgredzinka

Myślałam, że nawet trollstwo zobowiązuje do zachowania jakiegoś poziomu.
Zamieście te wpisy tam, gdzie wam w nie uwierzą.

Misio

o wypraszam sobie… Ja w zadne trolowanie sie nie bawie. Pani Ewa zamiescila swoj opis dnia zycia obcego. a ja napisalem swoj, w oparciu o ogolnie dostepne fakty z zycia emigrantow w Europie Zachodniej. Przy czym pozniej nanioslem kolejny akapit, ktorego ani Pani, ani zupelnie pogubiony na forum Pan Wieslaw nie doczytali ze zrozumieniem….

wiesław

o teraz to ja sobie wypraszam. Zarówno opis życia „obcego” w wykonaniu p. Ewy jak i nicku Misio jest projekcją wnętrza autora. Każde na własnym poziomie wcieliło się w rolę obcego.Każde dokonało sprzężenia zwrotnego. Dlatego jest to w pełni zrozumiała transkrypcja. Dokonany został nieuzasadniony zabieg piętnowania ludzi. Wbrew słowom z Ewangelii Misio pierwszy rzuca kamień. Kiedy okazuje się że to bumerang udaje zdziwionego.

wiesław
No to jeszcze słów kilka o czytaniu ze zrozumieniem. Autorka zaczyna od słów cyt: „Czy jesteś w stanie wyobrazić sobie jeden dzień życia obcego, stać się nim na ten jeden dzień?” Jak ja to rozumiem? Mam, w oparciu o własne doświadczenia, wrażliwość stać się na potrzeby tej publikacji „obcym” Bez tego założenia dalsza lektura jest stratą czasu komentowanie bez zastosowania się do prośby autorki – zwykłem hejtem. Sama lektura jest wyobrażeniem widzianym oczami autorki. Oczywiście daleko mu do myślenia kategoriami uchodźcy, ale nie taki jest sens i zamierzenie. Publikacja nie opisuje obcych tylko nas. To prośba aby mierzyć obcych swoją… Czytaj więcej »
Jerzy

nędzny pisowski troll

wiesław

Rany,co ci Niemcy zrobili z naszym emigrantem? Biedny inżynier z kraju Wandy napastuje młodych chłopców, bo ma opuchnięte jądra? Tu na naszym podwórku, podobnie biedni chłopcy z dobrej zmiany jakoś sobie radzą.Czy niemieckie służby wiedzą że wynosi śruby z pracy,kolekcjonuje butelki i środki pirotechniczne? Powinno im dać do myślenia, że żyjąc na wygnaniu, słyszy w telewizorze jak kanclerz Niemiec mówi po polsku i na dodatek nową nienawiści.

Zgredzinka

Tak, historia zaczyna się powtarzać. Przed wojną też najpierw było słowo, niedobre, wykrzykiwane głośno przez złego człowieka. Potem poszły za tym czyny, podparte ideologią nienawiści … faszyzmem. Właśnie tym samym, który odcisnął się takim piętnem na naszym narodzie. Dzisiaj z ofiary, stajemy się oprawcą. Miejmy tylko świadomość, jak się to zawsze kończy.
Nienawiść rodzi nienawiść, a przemoc odciska się przemocą. Czy warto poświęcać tak wiele, dla tak niegodnej sprawy?
Katolicka Polska, z frazesami miłosierdzia na sztandarach, ksenofobiczna i zionąca nienawiścią do wszystkich i wszystkiego. Przerażające, że po tylu latach walczenia o wolność, nie chcemy jej dzisiaj ani dla siebie, ani dla innych.

Misio
A moge delikatnie sie spytac… jesli dzisiaj stajemy sie oprawca, to kto wystepuje w roli ofiary? Jakos nie zauwazylem, na Swiatowych Dniach Mlodziezy tej katolskiej ksenofobicznej ofensywy, mimo, ze odbyla sie pod sztandarem Bozego Milosierdzia…. A ponoc po ŚDM i szczycie NATO maily zaczac sie czystki opozycji. Serio, zdefiniujcie dobrze profil dzialania KODu. On nie moze byc negatywny i totalnie opozycyjny wzgledem obecnego rzadu. Z jednego prostego powodu, bo jesli ten rzad zrobi cos dobrze, to totalna opozycja sprowadzi Was do roli idiotow, a Wasze marsze przestana przyciagac ludzi, bo nikt o zdrowym umysle nie bedzie chcial maszerowac, zeby wykazac… Czytaj więcej »
Zgredzinka
Co za bezmyślny bełkot. Taka typowa rozmowa kury z prosięciem. Człowieku, ja piszę, że nam się społeczeństwo faszyzuje, tak jak to miało miejsce w okresie przedwojennym i że najwyższy czas uświadomić sobie do czego prowadzi takie nacjonalistyczne zacięcie i przymykanie oczu na przemoc, a ty mi tu wyjeżdżasz z postulatem o samookreślenie. Zwróć się lepiej z apelem do swoich władz, by zamiast niszczyć demokrację w obłąkańczym dążeniu do „absolutyzmu“, wcale nie oświeconego, zajęły się naszym wspólnym, a nie własnym dobrem. Myślisz, że gdyby to Błaszczakowe multi-kulti zechciało po ŚDM pozostać na stałe w naszej „katolickiej“ ojczyźnie, to też było by… Czytaj więcej »
gniewko_syn_ryba

Pani Ewo, proponuję jednak pozostać przy bajkach dla dzieci – dorośli, zwłaszcza myślący, takiego kitu nie łykają… ;)))

Zgredzinka

Dobrze, że są jeszcze niemyślący.
Tak długie funkcjonowanie kościoła wykazało, że … można z tym żyć.

gniewko_syn_ryba

Tak, niektórym to bardzo pasuje. Łatwiej im nimi manipulować… A jak jeszcze wmówi się tym bezmyślnym, że są „elitą elit”… 😉

Zgredzinka

Ano.

Ewa
Z dużym zainteresowaniem przeczytałam dyskusję, która rozwinęła się pod tekstem w dość nieoczekiwany sposób. Dyżurny hejter, któremu w dzieciństwie zapewne nie czytano baśni – stąd nieumiejętność lektury tekstu o charakterze literackim – w baśni byłby obrzydliwym podlizującym się władzy donosicielem, bez charakteru i z kompleksami, groźnym o tyle, o ile groźna jest głupota. Tutaj dyżurny hejter nie ma uroku postaci baśniowej. Jest realnym, atakującym wszystko frustratem, któremu należy współczuć, choć tak naprawdę wchodzenie z nim w dyskusję jest tworzeniem iluzorycznego dialogu, tam, gdzie tego dialogu nie ma i być nie może. Mówimy różnymi językami. To co jest próbą stworzenia lustra,… Czytaj więcej »
Misio
Droga Pani, w kilku zdaniach nakreslilem inny obraz emigranta, rownie realny (moze nawet bardziej) bo posilkujacy sie rzeczywistymi doniesieniami medialnymi ze swiata. Obraz ten moze wyjasniac lek czesci spoleczenstwa przed bezkrytycznym przyjmowaniem emigrantow. Zastanawiam sie tylko kto jest hejterem a kto jego ofiara.Kilka cytatow: „Dyżurny hejter, któremu w dzieciństwie zapewne nie czytano baśni ” czyli ja, ktoremu zarzuca sie „nieumiejętność lektury tekstu o charakterze literackim”, malo przypisuje mu sie role „obrzydliwego podlizującego się władzy donosiciela, bez charakteru i z kompleksami,” Jak ow „hejter” chyle czola przed hejtem, ktory Pani wlasnie poczynila… Reszta Pani wpisu zrweszta ma taki sam charakter wglebiajac… Czytaj więcej »
Ewa
Każda ze scen opisanych w tekście zdarzyła się naprawdę. Agresywne pytania i w konsekwencji bezpośrednie ataki na ludzi, których wygląd budzi podejrzenia mają miejsce każdego dnia. Atak na Tunezyjczyka również nie jest historią wymyśloną. Zdarzyła się naprawdę w przejściu podziemnym w centrum miasta. Dziewczyny zaatakowane w metrze podobnie – tę historię na pewno Pan zna. Poruszamy się w rzeczywistości, w której nie ma miejsca na fikcję. Przyzwolenie na atakowanie ludzi, taka postawa niemej zgody prowadzi do eskalacji agresji. Opisywane interwencje odważnych świadków dają nadzieję, że nie wszyscy reagują na przybyszów tak jak Pan. Nikt nie zaprzecza, że przemoc i agresja… Czytaj więcej »
Misio
Nie obrazilem Pani w swoim pierwotnym wpisie ani w zadnym innym miejscu, Malo tego, napisalem jedno zdanie ktore Pani umknelo „Moj opis jest rownie skrajny i nie pasujacy do ogolu jak ten artykul”. Dalsza czesc to tylko stwierdzenie, ze Pani Merkel mowi obecnie to co Kaczynski od roku: trzeba pomoc ludziom w miejscu gdzie mieszkaja, a nie sciagac ich do Europy, bo tamte problemy zostaja przenoszone do naszych krajow… Zreszta nie pierwszy raz, podobnie bylo z Orbanem, ktory ogrodzil granice. To Pani zalala mnie fala hejtu i pisze jeszcze Pani o odwracaniu kota ogonem. To Pani przykrywa swoja hejterska wypowiedz,… Czytaj więcej »
Ewa
Nie ma nic złego w dostrzeganiu zła. Takie dostrzeganie zła to samo dobro, jest tylko jedno ale. Pana wypowiedzi, z wyłączeniem ostatniego komentarza, który jest wyważony roją się do sformułowań, które trudno zaakceptować w rozmowie między ludźmi, którzy „dostrzegają zło”. Diabeł tkwi w języku. Jeśli pisze Pan o opuchniętych jądrach i plecakach wypchanych materiałami wybuchowymi to pisze Pan nie o uchodźcach tylko o terrorystach i gwałcicielach, którzy bez względu na kolor skóry zasługują na potępienie i więzienie. Bo jednak w tekście do którego się Pan odnosi, pojawiają się wygnańcy, obcy, nie zaś bandyci. Ale dla dręczycieli, którzy upatrują sobie ofiary… Czytaj więcej »
Misio
Droga Pani, odpisujac krotko: to jednak Pani zalala mnie fala hejtu, o ktora mnie posadzala, a nie ja Pania… To Pani na podstawie krotkiego tekstu wysnula cala teorie mojej osobowosci. Zle Pani tez odczytala moj ostatni wpis, ja sie w nim nie zale, tylko pokazuje Wasza oblude i zaklamanie. „Tutaj na stronie koduj24.pl piszą osoby, które wyznają podstawowe wartości obowiązujące w państwie demokratycznym. Poszanowanie praw drugiego człowieka i szacunek dla litery prawa.” Raczy Pani chyba zartowac. Autor piszacy o smierci Lecha Kaczynskiego jako perle w koronie Jaroslawa, to jest poszanowanie drugiego czlowieka? Nie droga Pani, KOD jest grupka ludzi broniaca… Czytaj więcej »
Ewa
Przykro mi to stwierdzić, ale rozmowa z Panem nie ma sensu. Nadużywa Pan słowa „wasze”. W czasach komuny to słowo oddawało stan rzeczy. Nie było człowieka. Byli oni i my. W czasach demokracji, choć dławionej przez autorytarne rządy prawicy, słowo to zdradza Pana bardziej, niż ten potok słów. Proszę zająć się bardziej pożytecznymi działaniami – pomóc bezdomnym, obronić słabszych przez atakiem agresywnych patriotów, wyjść na ulicę i popatrzeć na ludzi, a potem zadać sobie pytanie. Co dobrego mogę dziś zrobić dla kogoś, kogo spotkam? Po takim pożytecznie spędzonym dniu być może wróci tu Pan z innym spojrzeniem na rzeczywistość. Ale… Czytaj więcej »
wpDiscuz