Żarty się kończą

Żarty się kończą

PiS będzie chciał trwać przy władzy aż do zatracenia.

Przyglądając się dyskusjom na forach KOD i KODopodobnych, dostrzec można rosnącą liczbę inwektyw i rynsztokowych wyzwisk, którymi ostrzeliwani są starannie dobrani politycy i rozmaite osoby towarzyszące, które włażą pod ostrzał na ochotnika. Szczęściem przybywa też skuteczniejszej amunicji: kpiny, żartu i cywilizowanego szyderstwa.

Podoba mi się na przykład przypominanie szefowi polskich dyplomatołków, że „dyplomata, to ktoś, kto potrafi powiedzieć ci „spier…..j” w taki sposób, że od razu czujesz radosne podniecenie przed ciekawą podróżą”. Opinię o sztabach niewykwalifikowanych pociotków, zatrudnianych przez obecnie rządzących na stanowiskach konsultantów w instytucjach i państwowych spółkach, kształtować można niecenzuralnymi obelgami, ale skuteczniej zaatakować ich można np. taką definicją: „Konsultant, to ktoś, kto weźmie zegarek od twojej żony, powie ci, która godzina i zażąda wynagrodzenia za cenną informację”. Ustalenia komisji Macierewicza same się proszą, by skomentować je grubym słowem, ale bardziej odpowiada mi sentencja: „Jeśli wystarczająco długo torturować fakty – przyznają się do wszystkiego!”. Sam Macierewicz robi co może, by zasłużyć na inwektywy, z których „mitoman” czy „oszust” należą do bardziej życzliwych, a jednak większe wrażenie robi na mnie refleksja: „On powinien pisać słowo Prawda przez duże G…” albo: „Ludzie się z niego śmieją, ale on nie oczekuje szacunku, wystarcza mu, że ludzie go uwielbiają…” Kiedy czytam, że Jarosław Gowin to „polityczny narcyz”, „fałszywy katolik” i „pazerny sprzedawczyk”, to wolę opinię w stylu: „Używa wyłącznie wody święconej z PH 5,5; jak dostanie święty obrazek, myśli, że to zdrapka, a kiedy (oby za 100 lat) przyjdzie do ostatniego namaszczenia, to poprosi o przeciwzmarszczkowe”.

Tyle mojej opinii w sprawie języka naszych postów. A co do ich treści – mam wrażenie, że zależy ona tyleż od rodzaju i rangi komentowanych wydarzeń, co od stanu ducha i podejścia autorów do gwałtownie komplikującej się rzeczywistości.
„Optymiści” głoszą: to dobrze, że w kraju jest tak źle! Bo gdyby PiS reflektował się nieco, gdyby mniej brutalnie łamał prawo i nie tak szaleńczo wojował z Unią, gdyby Kaczyński siedział cicho i nie pozwolił wychynąć z kąta Macierewiczowi, schowanemu na czas kampanii wyborczej, gdyby nowa ekipa obsadzała stanowiska ludźmi o IQ nieco większym niż numer ich buta, gdyby PIS nie poszło na czołowe zderzenie z nauczycielami, służbą zdrowia, kobietami i KOD-em, nieco łagodniej ich obrażając i lekceważąc – to rządy tej deformacji politycznej mogłyby trwać całe dekady. Argumentacja ta prowadzi do konkluzji, że prezesowi wszystkich prezesów należą się podziękowania oraz, że „dobra zmiana” dzięki formule hard okazuje się być naprawdę dobrą zmianą.

Bodaj równie liczna na forach jest reprezentacja „pesymistów”, którzy epatują FB kolejnymi kretyńskimi ekscesami polskich władz umysłowych oraz upowszechniają swoje obawy i snują czarne prognozy. A równowagę w przyrodzie starają się przywracać „realiści”, którzy szukają dróg wyjścia i spierają się o metody walki z wszechogarniającym nas kaczyzmem. Dzielą się oni z grubsza na tych, którzy radzą przeczekać, nie ustając przy tym w protestach oraz tych, którzy uważają, że marsze i demonstracje niczego nie zmienią.

Niechętnie zgadzają się z urodzinowym przesłaniem KOD, że komitet powołano nie tyle przeciw PiS, ile w obronie każdego przejawu naruszania demokracji w dowolnym wykonaniu. Pytają jednak: co robić, gdy łamane są wszystkie kanony demokracji naraz, a autorem tej rewolucyjnej niedobrej zmiany jest akurat PIS? Jak walczyć, skoro legalna opozycja jest wciąż nijaka? Czy postępującą w szaleńczym tempie degradację Polski można zatrzymać długotrwałą i żmudną „pracą u podstaw” – docieraniem do niezdecydowanych, przekonywaniem obojętnych, ukazywaniem fałszów oszukiwanym? Jak wygrać z postępującym paraliżem niedobrej zmiany, skoro PiS nie przejmuje się ani Konstytucją, ani żadnym innym prawem, ani sprzeciwem kolejnych grup zawodowych, ani nawet wielotysięcznymi demonstracjami? Jak pokonać satrapę, który na masowe protesty odpowiada wyzwiskami? Co robić, gdy nawet niespotykane dotąd tsunami żartów, kpin, drwin i ironii spływa po funkcjonariuszach PiS jak święcona woda po Kaczyńskim, kiedy ta najskuteczniejsza amunicja w walce politycznej traktowana jest jak kapiszony?

Obawiam, się, że w tych pytaniach sporo jest gorzkiej prawdy. Trudno już nadążyć za kolejnymi kompromitującymi wpadkami rządu, hucpiarstwem i pazernością wiodącej partii, niekonstytucyjnymi projektami ustaw i buńczucznymi wypowiedziami oficjeli, poszerzającymi wokół Polski pas spalonej ziemi. Może czas już spytać, na ile realna pozostaje dotychczasowa taktyka: wytrwać, robić swoje i zmieść PiS ze sceny politycznej w kolejnych wyborach, albo wyjść na ulicę w tak masowym proteście, że sami będą chcieli oddać władzę?

Niestety, PiS nie zamierza przegrać wyborów i zrobi, co może, by je wygrać. A może sporo, nie licząc się z prawem i ordynacją wyborczą, korzystając z ospałej opozycji, która nijak nie może przemówić twardo jednym głosem. PiS nie wygra wyborów nowym programem ani kolejną porywającą wizją. PIS zamierza wyborców po prostu kupić. Budżet państwa staje się kasą komitetu wyborczego wiodącej partii. Za nasze pieniądze wzmacniają swój elektorat, obsadzając swoimi lukratywne posady i finansują podwyżki swoim służbom i wojsku. Naszymi pieniędzmi kusić będą konkurencyjny elektorat, fundując społeczeństwu kolejne prezenty. Państwowymi pieniędzmi dotują Kościół i inne organizacje, licząc na ich wsparcie. I za naszą kasę zamierzają przejąć od zachodnich koncernów wszystkie gazety regionalne, by głosiły chwałę przodującej partii i sławiły jej program.

A może uda się zmusić PiS do oddania władzy wcześniej? Niby to łatwizna, bo przecież mają przeciw sobie 2/3 społeczeństwa, skłóceni są ze wszystkimi prawie grupami społecznymi, budzą powszechny niepokój, osłabiają pozycję Polski w Europie i narażają nas na unijne sankcje lub co najmniej na ostracyzm. Ba, narażają nasze bezpieczeństwo, bo już słychać głosy, że jeśli Polska będzie selektywnie traktować reguły Unii i NATO, to i podejście do bezpieczeństwa Polski może być selektywne…
Ale mimo to – PiS nie zrezygnuje z władzy. Nie tylko dlatego, że Kaczyńskiego władza interesuje, o czym sam mówił niedawno, a ostatnio władza interesuje go coraz bardziej. Ważniejsza jest powszechna świadomość, że tym razem PiS nie pozostanie bezkarne. Nie będą mogli powiedzieć: sorry, nie wyszło, teraz wy spróbujcie porządzić. Tym razem nie zabraknie głosów, by postawić przed Trybunałem Stanu partyjno-rządową wierchuszkę. Setki funkcjonariuszy partyjnych stanie przed sądem. Dziesiątki tysięcy Misiewiczów wyleci z posad zajętych prawem kaduka. W polskim kodeksie jest też podstawa prawna delegalizacji partii antysystemowej, z premedytacją łamiącej polskie i unijne prawo.

PiS będzie więc trwał aż do zatracenia, nazywając czyniony przez siebie bałagan „przestrzenią zagospodarowaną alternatywnie”, a przeciwników – zdrajcami i agentami antypolskich interesów. Dlatego myślę, że żarty się kończą.

Andrzej Karmiński
  •  
  •  
  •  
  •  

Polecamy również

Dodaj komentarz

43 komentarzy do "Żarty się kończą"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
krakus

Oczywiście że PiS chce trwać u władzy. A pomogą mu w tym wyborcy za 3 lata. Zaś Andrzej Kamiński jest zdeformowany.

krakus

widzę że autor przeredagował swój artykuł i usunął obraźliwe słowo którego też użyłem

Maciek123454321

Proszę ignorować tego trolla.

marta

Również jestem zmęczona niewybrednymi przepychankami słownymi. A co do końca żartów, dla mnie one się skończyły zanim na dobre się zaczęły. Już w poniedziałek powyborczy wiedziałam, że będzie źle, coraz gorzej. Miałam w pamięci duszne lata poprzednich pisowskich rządów. Wiedziałam, że będzie „powtórka z rozrywki” tylko w wersji z turbo doładowaniem.

gniewko_syn_ryba

Żadna inteligencja (nawet nie sztuczna) chciałaby zwrócić uwagę tej „prawdziwej”, że słowo „turbodoładowanie” pisze się łącznie…

Maciek123454321

Uprzejmie proszę o ignorowanie tego trolla.

Zgredzinka

I tak wychodzi na to samo, że było wtedy i jest teraz … paskudnie.

Zwinka
Każdy, kto jest starszy od „dorodnej młodzieży” to pamięta …tyle że teraz determinacja Prezesa Pana jest większa, bo latka już nie te i „niewesołe jest życie staruszka” ( trawestując słynną piosenkę z Kabaretu Starszych Panów, genialnie śpiewaną przez Wiesława Michnikowskiego). Cóż …wielu z nas ma doświadczenie w udawaniu się na wewnętrzną emigrację, więc jeśli Pan Bóg po raz kolejny nie pogrozi palcem i nie nakaże się opamiętać ( w sposób bezpośredni, bo na Jego personel naziemny nie ma co liczyć), trzeba będzie się na nią udać. I tylko dzieci i wnuków żal, bo nawet wyjechać z tego zdziczałego kraju nie… Czytaj więcej »
gniewko_syn_ryba

„Postępującą w szaleńczym tempie degradację” obserwuję jedyne na tym portalu – z dnia na dzień funkcjonuje coraz gorzej… Czyżby nawet wasi informatycy mieli już dość bredni, jakie wypisujecie, czy może za mało im płacicie i nie ma chętnych ?… ;)))

Maciek123454321

Uprzejmie proszę o ignorowanie tego trolla.

Zgredzinka

No to masz powód do zmartwienia, gdyż wraz z upadkiem tego portalu … stracisz robotę.
Coś mi się widzi, że poniekąd jedziemy na tym samym wózku.

gniewko_syn_ryba

Znaczy się, tobie płacą za pisanie tu ?… Bo mnie nie.

P.S. Jak tam było w gorącej Hiszpanii ?… 🙂

Zgredzinka

Super … jak zwykle. Miło ze pytasz.

gniewko_syn_ryba

Ja wybieram się tam w styczniu.

Zgredzinka

Niezbyt atrakcyjny termin jak na to miejsce, ale za to marzec ze swoim świętem ognia (Fallas de Valencia) jest wydarzeniem wartym przeżycia i na długo zapadającym w pamięć, podobnie jak organizowane corocznie 9 października przez mieszkańców pochody dla uczczenia rocznicy wyzwolenia miasta spod panowania arabskiego przez króla Aragonii Jakuba I Zdobywce w 1238 roku (rekonkwista).

gniewko_syn_ryba

Nie w te rejony Hiszpanii się wybieramy (bo z małżonką i znajomymi), terminu też sobie nie możemy ustalać dowolnego.

Andrzej

W czasach słusznie minionych o renomie dziennikarza świadczyła liczba sądowych spraw o zniesławienie i z dumą informuję, że miałem szczęście dostąpić 12 takich pozwów (11 spraw wygrałem, a 1 zremisowałem). Dzisiaj na markę publicysty pracują płatni dyżurni partii rządzącej, a renoma rośnie wraz z liczbą i ciężarem gatunkowym obelg przy zerowej argumentacji. DZIĘKUJĘ WAM, TROLLE !
Andrzej Karmiński

Jacek

Wiesz co? Mnie licytacje kto ile siedział itp. mnie brzydzą…

gniewko_syn_ryba

Pracował Pan w „Nie”, czy „Faktach i Mitach” ?… A może w obu naraz ?…

P.S. Ja wygrałem z Agorą i Czuchnowskim (i to samodzielnie – bez pomocy zawodowego prawnika), dlatego dla mnie Pan jesteś mały pionek… ;)))

Maciek123454321
Potężna przewaga PiS-u nad praworządnym społeczeństwem obywatelskim polega na łamaniu prawa. Zachodzi zatem pytanie – czy w imię przywrócenia praworządności w Polsce obywatelskie społeczeństwo działając w stanie wyższej konieczności, może i powinno sięgnąć po podobne środki? Twórcy obecnie obowiązującej (czy może już martwej) Konstytucji nie przewidzieli, że u władzy może znaleźć się banda przestępców. Amerykanie byli od nas cokolwiek mądrzejsi wpisując do swojej konstytucji impeachment. U nas powinien znaleźć się podobny zapis. Impeachment wobec rządzących w przypadku zebrania na przykład miliona podpisów, obligatoryjne rozwiązanie parlamentu i nowe wybory. Nie mamy czegoś takiego. Czyli co? Czekamy na nowelizację ordynacji wyborczej w… Czytaj więcej »
Misio

Nie napinaj sie Macius bo Ci zylka peknie…. Czlowieku, obronco demokracji, nawiazujesz do pozademokratycznych metod, zeby do rzadu doszli Twoi przedstawiciele, ktore wiekszosci Polakow nie odpowiadaja :). Wyluzuj, zaproponuj cos madrego dla spoleczenstwa to sami Ciebie wybiora. Na razie proponujesz balagan i chaos….

Jacek

Wiele demokracji zaczęła się w sposób mało demokratycznymi… z amerykańską i angielską na czele.

Misio

Ja traktuje jako malo demokratyczna III RP, ktora powstala na zgliszczach PRL, z niezlustrowanym aparatem sadowym, sluzbami specjalnymi, resortowymi dziennikarzami, itd. Szczytem niedomokracji a wrecz zbrodnia na niej byly wybory samorzadowe w 2014 roku. Teraz mam nadzieje pojdzie lepiej. Mamy nawet Komitet ktory tej demokracji broni na swoj sposob i nikt mu w tym dziele nie przeszkadza…..

Zgredzinka
On już jest i narasta, budząc powszechny sprzeciw. Najdobitniej dają temu wyraz kobiety krzycząc na manifestacjach „mamy dosyć“ i coraz bardziej wydłużając listę powodów swego niezadowolenia, uzupełnianą o postulaty społeczne i polityczne. Mam nadzieję, że tym razem to kobiety okażą się naszą „Solidarnością“ i zrobią nareszcie porządek z tym oszołomstwem. On już jest i narasta, budząc powszechny sprzeciw. Najdobitniej dają temu wyraz kobiety krzycząc na manifestacjach „mamy dosyć“ i coraz bardziej wydłużając listę powodów swego niezadowolenia, uzupełnianą o postulaty społeczne i polityczne. Mam nadzieję, że tym razem to kobiety okażą się naszą „Solidarnością“ i zrobią nareszcie porządek z tym oszołomstwem.
gniewko_syn_ryba

„Tu przerwał, lecz róg trzymał; wszystkim się zdawało, Że Wojski wciąż gra jeszcze, a to echo grało.”

piciu60

„nie ma literatury polskiej bez Adama Mickiewicza, nie ma Adama Mickiewicza bez pana Tadeusza, nie ma Pana Tadeusza bez Jankiela, nie ma Jankiela bez cymbałów, niech żyje” gniewko_syn_ryba(ka).:- ))

Zgredzinka

Zdarza się, sorry.
Wprawdzie mówi się, że błąd siedzi zawsze przed komputerem, ale prawdą jest też … że czasami ustrojstwo to żyje własnym życiem.

Misio

Te lewicowe feministyczne panie maja porwac tlumy? To zart jakis? Wierze w zdrowy rozsadek polskich kobiet, ktore w naszej kulturze sa szanowane. Nawet Kaczafi slynie z szarmanckich manier wobec kobiet….

Jacek

Wystarczyło, że Kaczyński spękał przed nimi…

Misio

A tak nawiasem mowiac moge sie spytac czego maja panie dosc?

Zgredzinka

Misio, ty chyba faktycznie nie mieszkasz w kraju, albo tylko w nim pomieszkujesz, bo inaczej dusiłbyś się na równi z innymi w tej rozniecanej przez władzę dusznej atmosferze nienawiści.
I tego właśnie generalnie mają dosyć kobiety. Widać kij uwiera jednak bardziej, niż koi marchewka.

gniewko_syn_ryba

Duszną atmosferę nienawiści widzę i odczuwam tylko gdy wchodzę na ten portal… i to bynajmniej nie władze ją rozniecają… Rzeczywistość za oknem jest zupełnie inna – radzę od czasu do czasu odejść od komputera i trochę się przewietrzyć… ;)))

Zgredzinka

Skoro atmosfera na zewnątrz jest tak sielankowa, to skąd ten czarny nastrój i podenerwowanie w narodzie, skonfliktowanie towarzyskie i rodzinne? Czemuż to teraz ludzie wykreślają w mediach społecznościowych z listy swoich znajomych ludzi należących do innej opcji politycznej? Przecież do tej pory tolerowaliśmy różnice światopoglądowe w swoim otoczeniu i nikt nikogo nie wyzywał od lewaków, ani pisiorów. Czy to właśnie miałeś na myśli pisząc o tej „uzdrowiskowej“ atmosferze społecznej? Jeżeli przyjąć, że obecnie panującej opcji politycznej obce jest poczucie odpowiedzialności za słowo, to faktycznie nie jest ona winna temu wszystkiemu co się aktualnie w kraju wyprawia.

gniewko_syn_ryba

No właśnie nie wiem gdzie ty ten czarny nastrój i podenerwowanie w narodzie widzisz. Owszem, opozycja (KOD też do niej zaliczam) i związane z nią media (akurat te największe) kreują taki obraz ale większość narodu ma gdzieś polityczne przepychanki i żyje swoim normalnym życiem. Ja nie mam problemów z dogadaniem się ze swoją teściową choć jest ona zapiekłą i nieuleczalną antykaczystką, a wśród moich znajomych są też… działacze KOD i to w żadnym razie nie wpływa na nasze relacje. Natomiast poczucie odpowiedzialności za słowo przydałoby się po obu stronach…

marta

No, niestety jeszcze jest wielu, którzy z dumą się do tego przyznają.

Zwinka

Jaki elektorat, taka duma.

Marianna

Ocena sytuacji jest prawidłowa, ale nic z tego nie wynika. KOD nic nie robi poza okazjonalnym wyjściem na ulice. Uczcie się od Jarosława. Przygotowywał się do wyborów 8 lat i jak widać dobrze to zrobił. Wielu ludzi już straciło pracę przez PiS, dlaczego KOD im nie pomaga? Dlaczego nie działa podobnie jak KOR? Dlaczego nie tworzy się darmowych czasopism, nie rozdaje ulotek jak w PRL. Można grać koncerty dla KODu, zbierać kasę na działalność. Jest milion możliwości…

Zwinka

Kaczyński przygotowywał się 8 lat ? Ależ skąd. Znacznie dłużej, od czasu spalenia kukły prezydenta Wałęsy (1993 rok), tyle że nieskutecznie. Zamach na Trybunał Konstytucyjny to też nie „świeżynka”, tylko wykorzystanie na rympał nieprzemyślanego, niestety, pretekstu, jakiego dostarczyła PO do ataku na tę kość w gardle „suwerena”… Co zaś się tyczy działalności KORu to proszę czytelnikom nie wmawiać, że cała ta machina ruszyła z kopyta ot, tak, na pstryknięcie palca. To był długi i skomplikowany proces…

Jacek

I pytanie najważniejsze: Dlaczego KOD nie wyszedł do powiatów? Dlaczego izoluje się od prowincji?
Zagubiony zwolennik z powiatu grodziskiego na Mazowszu…

gniewko_syn_ryba

Super pomysł, tylko drukujcie te darmowe czasopisma na miękkim papierze w postaci rolek – wtedy będą rozchodzić się błyskawicznie i ja już dzisiaj zamawiam całego TIRa albo nawet dwa… 😛

Popieram też pomysł na zbiórkę pieniędzy dla ofiar reżimu. Pani Lis-Smoktunowicz już znudziły się buty za 4 tys. zł, które kupiła 2 miesiące temu i potrzebuje kasy na nowe za 8 tysięcy. Niech KOD pośpieszy z pomocą. Ale dlaczego nikt nie zorganizował jeszcze zrzuty na alimenty dla waszego szefa ???

Kuala Lumpur
Wałęsa was olał. A tak się do niego mizdrzyliście, hi hi. Nikt was nie szanuje, nawet byli donosiciele. Otóż dowiedzcie się, że u nas na studiach PiS i Kukiza popiera ponad 90%. A wy jesteście dla nas wymierające dinozaury, eksponaty z muzeum. Nie znacie nikogo kto by popierał PiS? My nie znamy nikogo kto by popierał was. Tylko że to do nas należy przyszłość, a do was – to należy najwyżej już tylko spisywanie wspomnień. Sorry – taką mamy biologię. Wasz czas już minął. Sami się oszukujecie. Piszecie, że PiS popiera tylko 19% społeczeństwa, bo dostali 38%, a tylko połowa… Czytaj więcej »
wiesław

W toruńskiej uczelni taka nadreprezentacja zidiociałej młodzieży mnie nie dziwi. Ostatnio średnią wam podniósł Bartuś Misiewicz.Do zobaczenia 11 listopada.

Zgredzinka

Co za głupol.
Tak głupia może być tylko młodość, bezrefleksyjna, bez życiowego doświadczenia i bagażu złych wspomnień, gdzie łatwo feruje się radykalne opinie i świat jest czarno-biały, pozbawiony szarości i półcieni.
Zamiast słuchać tego co mówią mądrzy ludzie, uczyć się z historii i nie próbować wyważać otwartych drzwi, wolą zdobywać bolesne doświadczenia na własnej skórze. Ano taki to już przywilej młodości. Gdyby nie ta młodzieńcza głupota, to pewnie świat stałby w miejscu. Ponoć wojny i niepokoje są napędem rozwoju, szkoda tylko, że tak okropnym kosztem.

wpDiscuz