100 lat temu odzyskaliśmy wolność. Od trzech lat nam ją odbierają.  

100 lat temu odzyskaliśmy wolność. Od trzech lat nam ją odbierają.

Nie da się wyprodukować patriotów.  Wyhodować można tylko cynicznych piewców własnej odmiany polskości i nawiedzonych nacjonalistów.

Skończył się rok jubileuszu odzyskania państwa i niepodległości.  Miało być hucznie, radośnie i na bogato. A jak było? Na stronie ministerstwa Kultury… itd. przeczytać można podsumowanie obchodów Święta Niepodległości.  Projekty rządowe i ministerialne, 60 przedsięwzięć wojewodów, 441 akcji samorządowych, 300 programów zagranicznych. Koncerty, wystawy, prezentacje. Polska miała być na ustach świata. I była, niestety.

PiS wydał miliony z naszej wspólnej kasy, by ukazać światu atrakcyjne oblicze zasobnej, cywilizowanej i kulturalnej Polski.  Równocześnie niemiłościwie nam panujący obrażali przywódców krajów sojuszniczych, deptali po odciskach unijnym liderom, przypisywali mroczne intencje Trybunałowi Europejskiemu i odmawiali wiedzy prawniczej sędziom TSUE. Pan premier, na wyścigi z panem prezydentem, domagał się od świata szacunku i uznania dla demokratycznej i praworządnej Polski, a równocześnie obydwaj nie ustawali w wysiłkach, by obrzydzić swoją ojczyznę i zepchnąć ją w strefę cienia, gdzie demolowanie struktur demokratycznych nie rzuca się tak w oczy. Świat zapamiętał zarówno brednie Mateusza Morawieckiego w Gazecie Polskiej o jakichś zorganizowanych grupach przestępczych w sądach, jak i jego wypowiedź w Washington Examiner, gdzie twierdził, że w Polsce niczego nie da się załatwić bez łapówki.

Międzynarodowa opinia publiczna miała zobaczyć wielki skok cywilizacyjny Polski. W rzeczywistości zobaczyła fałsz, pychę i butę władzy, a zapamiętała przede wszystkim jej wspólny marsz z faszystami i zaściankowe obrzędy pod nadzorem dostojników kościelnych. Polakom natomiast pozostaną w pamięci głównie 143 ławeczki – samograjki x 30 tys. zł , które nawet w zamierzeniu nie są funkcjonalnym miejscem wypoczynku i refleksji, bo jak wynika z opisu na stronie MON są to tylko „pamiątki dla przyszłych pokoleń”.

Co w nas pozostanie po obchodach jubileuszu odzyskania wolności? Moje dzieci zapamiętały, jak przez godzinę marzły przed szkołą, blokując ruch na przelotowej arterii, bo nakazano im stworzyć biało-czerwony chór i dokładnie o 11.11 odśpiewać hymn narodowy.  Mojemu emerytowanemu teściowi oraz jego licznym znajomym lokalne imprezy „niepodległościowe” nieodparcie kojarzyły się z fetowaniem 1 maja za pomocą akademii z częścią artystyczną, a cały projekt z obchodami Roku Leninowskiego w PRL-u. Przyjaciel z Hamburga zdiagnozował patriotyczne wzmożenia narodowców „zanieczyszczeniem miłego klimatu podwyższonym stężeniem głupoty”. A bardzo wielu moich bliższych i dalszych sąsiadów z Wielkopolski serdecznie wkurzyło, że PiS podłączył się w tym roku pod tradycyjne w Poznaniu obchody rocznicy powstania wielkopolskiego.

W Poznaniu od lat wjeżdża na stację zabytkowy pociąg, z którego wysiada Paderewski i wygłasza swoją porywającą mowę. Od lat na placu Wolności rekonstruktorzy odgrywają sceny rozbrajania żołnierzy niemieckich. Tym razem władza PiS postanowiła uatrakcyjnić uroczystość swoją obecnością i na ścianie budynku Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego odsłonięto „tablicę wdzięczności”.  Przemawiający z tej okazji premier wymachiwał rękami w przekonaniu, że robienie wiatraka zastępuje sensowną składnię i przyzwoitą treść przemowy. – Wszyscy jesteśmy powstańcami wielkopolskimi! – drażnił poznaniaków Mateusz Morawiecki, by ostatecznie doprowadzić ich do szewskiej pasji wręczając wymyślone naprędce Medale Stulecia Odzyskanej Niepodległości swoim znajomym, a wśród nich mgr prawa Julii Przyłębskiej za to, że przypadkiem jest poznanianką – bo przecież nie za upowszechnianie wiedzy o Powstaniu.

Wykwity wyobraźni PiS, ujawnione w programie obchodów, spora część społeczeństwa odebrała jak nieudolne próby indoktrynacji.  Bo też od chwili przejęcia władzy przez Kaczyńskiego z ekipą trwa proces, czy raczej proceder, konstruowania nowego modelu Polaka.  Właśnie minął rok, w którym rządzący ze szczególną mocą zawiadamiali nas, że patriotami możemy być tylko wtedy, gdy popieramy ich „dobrą zmianę”, bo to jedyna dobra droga dla Polski.  Dowiedzieliśmy się, że nie jest patriotą ten, kto chodzi do kina na „Kler” zamiast do kościoła, gdzie w kazaniach słychać pogróżki pod adresem myślących samodzielnie. Nie może być patriotą również ten, kto krytykuje polski rząd wybrany przez polskiego suwerena, który rzekomo wyposażył swoich wybrańców w prawo obsadzenia wszystkich intratnych stanowisk przez swoich wyznawców, a dla utrzymania i umocnienia władzy dał placet na zmiany wszystkiego. Wszystkiego, włącznie z konstytucją i międzynarodowymi umowami.

Po 100 latach od powrotu państwowości powinniśmy być dumni z sukcesów i pozycji Polski. Powinniśmy, ale nie jesteśmy . Bo Polskę zawłaszcza partia, która zachowuje się tak, jakby PiS nie miał terminu przydatności, jakby jej okres ważności dla Polaków nigdy się nie kończył.  Do Kaczyńskiego słabo dociera oczywista oczywistość, że nawet najbardziej zmasowaną propagandą nie stworzy wzorcowego Polaka.  Nie da się wyprodukować patriotów.  Wyhodować można tylko cynicznych piewców własnej odmiany polskości i nawiedzonych nacjonalistów – co właśnie następuje.

Wskutek obłędnej propagandy, pompującej poczucie narodowej godności i odrębności, niepostrzeżenie przybywa nam ludzi tak kochających Polskę, że gotowych udusić ją z miłości. Nie zraża ich buta, chamstwo, ani pazerność rządzących.  „Prawdziwi patrioci” nie widzą lasu, bo drzewa im zasłaniają. Oglądają każde z osobna – i owszem, widzą w nich ubytki, uszkodzenia, spróchniałe konary, ale przecież to nadal są drzewa, bo mają pnie, gałęzie i kilka zielonych liści. Nawet jeśli czasem ogarną sumę zniszczeń, to wierzą, że dobra zmiana „da radę”, wytnie chore drzewa i zasadzi nowe, zdrowe i bez skazy…

Ostatnio często przywoływany jest cytat z Michaiła Sałtykowa Szczedrina, XIX-wiecznego pisarza rosyjskiego, który napisał : „kiedy zaczynają dużo mówić o patriotyzmie, Bogu, honorze i ojczyźnie, to na pewno znowu coś ukradli”. Po 100 latach odzyskania wolności Prawo i Sprawiedliwość najbezczelniej okrada nas z tej wywalczonej wolności.

Andrzej Karmiński

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

4
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
1 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
MarekAndaMaciek123454321Krzysztof Michalski Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Krzysztof Michalski
Krzysztof Michalski

PiS. PiS. PiS. PiS. PiS. PiS. PiS. PiS. PiS. PiS….

Jak zacięta płyta.

Maciek123454321
Maciek123454321

Ja czekam, aż w internecie wypłynie ujęcie prezesa wykopującego w złości świeczki płonące przed jego domem 13 grudnia i jego wykrzywiona w złości facjata. Policja nagrywała to zdarzenie, a ponieważ policja – podobnie jak większość jako tako kumatych obywateli, specjalną miłością do PiS-u nie pała, więc to kwestia czasu, kiedy zobaczymy naszego narodowego Pieszczocha w akcji.

Anda
Anda

Ja się cieszę, że ten rok rocznicowego piekła wreszcie się kończy. Nawet obchodów pisiory dobrze nie umiały zorganizować, wszystko przeprowadzone tak, jakby chcieli obrzydzić ludziom rocznicę. Co oni w ogóle umieją, poza niszczeniem i awanturowaniem się?

Marek
Marek

Przeoczyła Pani ich najlepiej rozwinięte umiejętności – dojenie kasy państwa i wciskanie kitu ciemnemu polakowi. Jeszcze to umieją dobrze. Można by też dodać jeszcze klęczenie i modlenie się, to też im wychodzi.