11 Listopada – czy to jeszcze święto, czy już farsa?

11 Listopada - czy to jeszcze święto, czy już farsa?

To już kolejny rok, gdy pokazujemy, że nawet w takim dniu nam ze sobą nie po drodze.

11 Listopada, Święto Niepodległości. Po 123 latach zaborów spełniło się marzenie Polaków. Niepodległa Polska odrodziła się w ciągu trzech tygodni, a jej symbolem stał się powrót do kraju Józefa Piłsudskiego, komendanta I Brygady Legionów, internowanego od lipca 1917 r. przez Niemców w Magdeburgu. – „Niepodobna oddać tego upojenia, tego szału radości, jaki ludność polską w tym momencie ogarnął. (…) Kto tych krótkich dni nie przeżył, kto nie szalał z radości w tym czasie wraz z całym narodem, ten nie dozna w swym życiu największej radości. Cztery pokolenia czekały, piąte się doczekało. Od rana do wieczora gromadziły się tłumy na rynkach miast; robotnik, urzędnik porzucał pracę, chłop porzucał rolę i leciał do miasta, na rynek, dowiedzieć się, przekonać się, zobaczyć wojsko polskie, polskie napisy, orły na urzędach, rozczulano się na widok kolejarzy, ba, na widok polskich policjantów i żandarmów”. To właśnie 11 listopada Józef Piłsudski przejął władzę wojskową z rąk Rady Regencyjnej i rozpoczął rozmowy w sprawie utworzenia koalicyjnego rządu. Nie powinniśmy zapomnieć jego słów: – „Żołnierze! Obejmuję nad wami komendę w chwili, gdy serce w każdym Polaku bije silniej i żywiej, gdy dzieci naszej ziemi ujrzały słońce swobody w całym blasku. Z wami razem ślubuję życie i krew swoją poświęcić na rzecz dobra Ojczyzny i szczęścia jej obywateli”. Dobro Ojczyzny i szczęście jej obywateli… wszystkich obywateli…

Tak, ta rocznica dla nas, Polaków, ma olbrzymie znaczenie. Powinniśmy świętować ją godnie, z radością i przede wszystkim razem. Jednak to już kolejny rok, gdy pokazujemy, że nawet w takim dniu nam ze sobą nie po drodze. Coraz większe podziały społeczne, rozgrywki polityczne, walka o to, kto właściwie ma prawo do tego Święta, powodują, że to już nie obchody, ale najzwyklejsza farsa. Idea Niepodległej Polski zginęła w gąszczu partyjnych gierek, jakichś racji, prób przejęcia odpowiedzialności za ten Dzień, wzajemnych pretensji i kłótni.

Prezydent Duda świętuje w Warszawie. Odśpiewa Rotę wraz z PSL przed pomnikiem Wincentego Witosa, złoży wieńce na grobie prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego oraz przed pomnikiem Józefa Piłsudskiego. Weźmie udział w uroczystej mszy i odprawie wart przed Grobem Nieznanego Żołnierza. Wręczy też odznaczenia państwowe, ale nominacji generalskich już nie. Swoją aktywność zakończy wystąpieniem podczas V Ogniska Patriotyzmu w Stalowej Woli (woj. podkarpackie).

Prezydent Duda zaprosił na oficjalne obchody Donalda Tuska, byłych premierów i prezydentów. Ku zaskoczeniu wielu, Donald Tusk przyjął zaproszenie. I jak teraz czują się politycy PiS? Nie jest to dla nich miła wiadomość. Zapewne ostro skrytykują tę decyzję. Wielu uzna też, że pan Duda stając się „persona non grata” dla swojej partii, chce ugrać coś dla siebie. Nie ma we mnie wiary w pana prezydenta, w szczerość jego intencji. Jestem przekonana, że to tylko element walki z PiS o to, kto tu właściwie rządzi.

PiS, podobnie jak w ubiegłym roku, będzie czciło Dzień Niepodległości w Krakowie. Jakoś politycy tej partii nie lubią siedzieć w Warszawie 11 listopada i „bratać się” z innymi. Obowiązkowo będzie msza, potem pochód patriotyczny z Wawelu na plac Matejki, uroczystości na placu z udziałem Wojska Polskiego i znowu msza, uwieńczona przemówieniem prezesa PiS. To już tradycja… zawsze oddzielnie, zawsze tylko w swoim gronie…

W Warszawie zgłoszono 12 pochodów. O godzinie 12.30 ulicami miasta przejdzie KOD pod hasłem „Niepodległa, europejska”, a nieco później, bo o godzinie 14.00 ruszy marsz antyfaszystowski „Za wolność naszą i waszą”. Pójdą w nim m.in. Obywatele RP, Warszawski Strajk Kobiet, Antyfaszystowska Warszawa oraz kolektyw Syrena. Zapowiedziane są też przemarsze mniejszych ugrupowań, w tym religijnych.

Najliczniej zapowiada się marsz narodowców, w którym zdeklarowało udział ponad 50 tysięcy ludzi. Chłopcy narodowcy idą w tym roku z hasłem „My chcemy Boga”. Ciekawe, gdzie im się ten Bóg schował? A może, według prawdziwych patriotów, wciąż jest za mało Boga w przestrzeni publicznej, politycznej czy tej, bardzo prywatnej? Nie do końca rozumiem, skąd takie przesłanie, ale ok… chcą tak, to niech sobie idą. Jestem przekonana, że nie zabraknie tutaj również haseł o mocnym zabarwieniu nacjonalistycznym, pełnych nienawiści i wszelakich fobii. Obym się myliła. Tak, 12 różnych pochodów, z różnymi hasłami, inną motywacją… oddzielnie…

Nie mam pojęcia, jak i gdzie będzie świętować Nowoczesna, PO czy lewica. Czy wezmą udział w oficjalnych obchodach, u boku pana Dudy? Czy wraz z innymi? Obawiam się jednak, że rozegrają to po swojemu i w swoim gronie. Zaznaczając swoją odrębność, gdzieś tam z boku, może wśród uczestników innych marszów…

Wiem, że w całej Polsce odbędą się pikniki, koncerty, biegi. Hm… czy tak to jednak powinno wyglądać? Ależ by się chciało, by tego dnia właśnie „państwowość” obchodów 11 Listopada była autentyczna i prawdziwa. Ponad partyjnymi podziałami, kłótniami. Chciałabym zobaczyć we wspólnym świętowaniu polityków wszystkich partii, bohaterów, którzy tak pięknie zapisali się walką o wolną, demokratyczną Polskę. No cóż, marzenia „ściętej głowy”. Znowu każdy osobno. Przewodnia partia narodu sama, opozycja partyjna pewnie też. Nawet organizacje, które powstały, by bronić demokracji i praw obywatelskich, nie są w stanie połączyć się w jednym marszu. Jedni tu, drudzy tam… Może w pozostałych miastach Polski będzie to wyglądało nieco inaczej, ale stolica stanie się areną „wielomarszowości” i ten przekaz pozostanie w pamięci obchodów Dnia Niepodległości, 11 listopada 2017 roku. Każdy sobie, każdy po swojemu…

Tamara Olszewska

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

9 komentarzy do "11 Listopada – czy to jeszcze święto, czy już farsa?"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Kasandra

Donald Tusk weźmie udział w farsie?

Maciek123454321
Spokojnie, pani Tamaro, spokojnie. Czuję, że proces jednoczenia się opozycji przybierze poważne oblicze już niebawem, może w rocznicę tzw. puczu, czyli 16 grudnia? Wszyscy zdają sobie sprawę z powagi sytuacji. Prawdopodobnie na przełomie roku rozkręci się też inflacja, a to nie wróży dobrze rządzącym. Informacje o planowanym deficycie budżetowym też każą wielu się zastanowić, no kogo oddać głos. Coraz mniej jest niezdecydowanych, przewiduję najwyższą w historii III RP frekwencję w wyborach samorządowych za rok. Odbieranie prerogatyw samorządom też nie pomoże pisuarom. Pisuary jeszcze zbierają śmietankę z 500+, ale inflacja zacznie gwałtownie pożerać „mannę z nieba”. Alternatywne programy pomocowe na pewno… Czytaj więcej »
Tamara

Hasło super. Czekam jak kania dżdżu. Pozdrawiam

Janek

Jestem przekonany, że za rok wszyscy pójdą w pochodzie 11 listopada RAZEM- na spacerniaku, czy w ogrodzie w Tworkach?
Czuję, że proces jednoczenia się opozycji przybierze poważne oblicze- już to widać- na przykład w Warszawie. Krąży taki mem: Kaczyński mówi: prosiłem Cie Boże o głupią opozycję, ale chyba Cię poniosło.

Zwinka

A powinien krążyć inny mem: mikroman z gigantomanią.

Janek

Dobre. Dla mikrocefali jak znalazł.

Zwinka

Ach, cóż za cięta riposta. Kobiety z taką wadą płodu, zmuszone do jego urodzenia, na pewno popękają ze śmiechu.

Michał Przybylski

Święta narodowe są okazją do jednorazowego okazania swojego patriotyzmu, kiedy wypada owinąć się biało-czerwoną flagą, zaśpiewać parę słów z hymnu, którego reszty zwrotek nie w pełni się pamięta. Później reszta roku płynie pod znakiem łamania przepisów drogowych, kombinowania, itp. Najgorszą przywarą narodową Polaków jest ich duma z tego, że cwaniactwo i umiejętność lawirowania urastają do cechy o pozytywnym znaczeniu.

Zwinka
Święto, czy farsa ? Farsa. A raczej całkiem banalnie: walka o władzę, czyli pokerek znaczonymi kartami. W swoim życiu naoglądałam się już wystarczająco dużo zawirowań, aby podniecać się kolejnym. Kołacze mi się po głowie podsumowanie „Moralności Pani Dulskiej” w wykonaniu Felicjana Dulskiego. Na swój sposób odbywam to dziwaczne święto – nieświęto: nie włączam telewizora, bo jestem skrajnie zmęczona niepoważnymi, nieodpowiedzialnymi i nieuczciwymi gierkami starców i chłopaczków, którzy nigdy nie staną się mężczyznami ( dla pierwszych jest już za późno, dla drugich to zbyt trudne wyzwanie )… Ale żeby nie było że przynudzam, z okazji tak wielkiego święta dedykuję starszym panom,… Czytaj więcej »
wpDiscuz