46 mszy w jeden dzień!

46 mszy w jeden dzień!

Parafia w podszczecińskim Mierzynie zorganizowała 46 mszy świętych (!) z okazji Niedzieli Palmowej. Modły odprawiane były m.in. w rozstawionych dodatkowo namiotach…

Pandemia koronawirusa wymaga tego, aby liczba uroczystości religijnych została ograniczona do minimum. Nie rozumie tego parafia katolicka z podszczecińskiego Mierzyna, która poszła w zupełnie przeciwną stronę i zwiększyła liczbę nabożeństw.

 

Parafia pw. Matki Boskiej Bolesnej, bo to o tę wspólnotę chodzi, pochwaliła się na swojej stronie internetowej, że… „W Niedzielę Palmową Msze Święte z poświęceniem palm będą odprawiane zgodnie z przepisami i zaleceniami wynikającymi z obowiązującego stanu epidemii koronawirusa”. Może byłoby to godne pochwalenia, gdyby nie fakt, że takich nabożeństw zaplanowano 46 (!) i wszystkie odbyły się na terenie jednej parafii.

Jakim sposobem parafia zdołała zorganizować rekordową liczbę mszy świętych? Przebiegały one według określonego terminarza: od godz. 7 do 19 odbywały się co godzinę w kościele, od 9 do 19 w namiocie przy kościele i w tych samych godzinach w namiocie przy plebanii oraz w tamtejszym biurze parafialnym.

Wszyscy chętni na udział w uroczystościach musieli wcześniej zapisać się na nie za pośrednictwem specjalnego serwisu internetowego „Rezerwacje mszy”.

Do sytuacji w rozmowie z Koduj 24 odniosła się związana z Zachodnim Pomorzem poseł Magdalena Filiks (KO).

W obliczu kolejnych dotkliwych restrykcji i ograniczeń wprowadzanych trybem pozakonstytucyjnym i dotyczących całego społeczeństwa, otwarcie kościołów w święta jest niezrozumiałe i absurdalne.  Rozumiem potrzeby duchowe ludzi wierzących, jednak dziś wszyscy musieliśmy ograniczyć do minimum wszystkie nasze potrzeby.  Dla zgody wydanej dla 50 osób na mszy nie ma żadnego wytłumaczenia – szczególnie w zestawieniu na przykład z zakazem wejścia do lasu dla pojedynczych spacerowiczów. Gołym okiem widać tutaj nadużycia rządzących i brak konsekwencji, czy spójności, a także odpowiedzialności. Zapewniam, że spacer w lesie daleko od ludzi nie jest niebezpieczny i nawet nie da się go porównać z udziałem w mszy świętej odprawianej co godzinę w kościołach, które nie są nawet dezynfekowane – oceniła parlamentarzystka. – W związku z tym spodziewam się po świętach wzrostu zakażeń wirusem. A jednocześnie należy się spodziewać tego, że społeczeństwo przestanie przestrzegać zakazów, jeśli będą tak absurdalne i niezrozumiałe.  Zakładam, że rząd ugiął się pod presją Kościoła. Jak widać my obywatele nie mamy takiej siły.  Za narażenie zdrowia i życia tysięcy starszych ludzi rząd w mojej ocenie ponosi pełną odpowiedzialność. Znowu będę musiała przekonywać mamę, by nie słuchała rządu i księży i została w święta w domu.

 

W podobnym tonie skomentował sprawę szczeciński radny Przemysław Słowik (Zieloni).

To skandaliczne zachowanie kościoła. Wszyscy godzimy się na ogromne poświęcenia. Nie wychodzimy z domu. Zamykamy firmy. Wiele z tych poświęceń odczujemy finansowo. To bardzo trudny czas, ale dla ochrony naszego życia i zdrowia godzimy się na to. Jak widać kościół nie ma skrupułów i gotowy jest narażać życie swoich wiernych. Za tydzień będzie jeszcze gorzej, gdy kościoły będą organizować msze na 50 osób. Kościół będzie tylko liczył zyski z tacy. Ile osób zapłaci za to życiem? – przyznał P. Słowik.

Równie krytyczna okazała się Bogna Czałczyńska z Kongresu Kobiet w Szczecinie.

Być może dla osób, które wierzą w życie wieczne doczesna walka z pandemią wirusa jawi się wyłącznie w biblijnych kategoriach fatum i kary boskiej. Wówczas istotne jest stanie do bram raju z katalogiem zasług. Oczekiwałabym od księży i wiernych przedefiniowania co jest ową zasługą; czy poświęcenie palmy wielkanocnej czy też odpowiedzialność za rodzinę i ziemską wspólnotę – stwierdziła aktywistka.

Na zakończenie o komentarz poprosiliśmy miejską radną Dominikę Jackowski (KO).

Decyzja parafii w Mierzynie jest wysoce nieodpowiedzialna i szkodliwa, moim zdaniem jest to wręcz przestępstwo, ponieważ jest to narażanie zdrowia ludzi w trakcie trwającej epidemii. Nieważne, że liczba mszy została zwiększona, wszystkie odbywają się w tych samych pomieszczeniach, które nie są dezynfekowane. Oznacza to, że wystarczy, ażeby jedna zakażona osoba w trakcie jednej z mszy kichnęła – a na kolejnej następna osoba dotknęła ławki, następnie swojej twarzy i mamy transmisję lokalną. Papież przemawia przed pustym placem, namawia do niewychodzenia z domu, w telewizji są transmisje mszy, tymczasem parafia w Mierzynie lekkomyślnie naraża swoich wiernych oraz ich rodziny, kolegów z pracy na zakażenie. To będą ogromne tragedie ludzkie, nie jestem w stanie zrozumieć, jak można być tak beztroskim i nieodpowiedzialnym – podsumowała lokalna polityczka.

/nt/
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

4
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
0 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
AntyLewakDawidjurekZbyszek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Zbyszek
Zbyszek

Pambuk uchowa.

jurek
jurek

A kto faktycznej władzy zabroni tworzyć zagrożenia pandemiczne – oni rękami „polityków” dyktują nam wszystkim prawa.

„Rozdzielone” z Kościołem państwo akceptuje przepływ woli tylko w jedną, świecką stronę.

Dawid
Dawid

A w komunikacji publicznej nikt nie kicha,nie kaszle? Od kiedy to autobusy i tramwaje są dezynfekowane na każdej pętli? Pytanie do wyżej wymienionych radnych? Kolejna rzecz w komunikacji jeździ ok. 15 osób w jednym wagonie lub ok.35 w autobusie? I tu nie będzie koronawirusa?!
Jeżeli już argumentować to obiektywnie. Proszę porównać powierzchnię kościoła i 5 osób na tej powierzchni, a 15 osób na powierzchni wagonu tramwajowego.

AntyLewak
AntyLewak

Ale Was to boli, wiara, modlitwa i prawda!!! Oj, Lewactwo, nie warczcie tak na wiarę i Boga, bo może okazać się, że też będziecie chcieli pojednania z Bogiem, ale może być już za późno.