Agata Kaczyńska: katastrofa smoleńska to suma wielu błędów

TVP wyemituje jednak "Stan zagrożenia" Ewy Stankiewicz

Obchody 7. rocznicy katastrofy lotniczej w Smoleńsku zapowiadają się bardzo uroczyście. Potrwają aż dwa dni, a jak nieoficjalnie wiadomo – zespół Antoniego Macierewicza ma wskazać nowych winowajców tej tragedii. Eksperci szefa MON odpowiedzialnością mają obarczyć rosyjskich kontrolerów lotu, którzy wprowadzili w błąd polskich pilotów.

Tę kuriozalną wiadomość skomentowała w rozmowie z portalem naTemat Agata Kaczyńska, była sekretarz komisji Millera, prawniczka, specjalistka do spraw bezpieczeństwa lotniczego i wieloletnia członkini cywilnej komisji ds. badania zdarzeń lotniczych. – „Jestem zdumiona” – powiedziała i przypomniała, że w Polsce winnych wskazuje sąd i to dopiero po tym, jak odbędzie się proces. – „Podkomisja MON działa na podstawie art. 140 ustawy prawo lotnicze. Efektem jej prac mogą być tylko i wyłącznie zalecenia profilaktyczne na rzecz poprawy bezpieczeństwa lotów, a nie pokazywanie, kto zawinił, gdyż stałoby to w sprzeczności z art. 134 ust. 1 tej ustawy. Czy członkowie podkomisji mają świadomość, czym się zajmują i jakie mają kompetencje? Czy to Rosjanie kazali Polakom ignorować podstawowe ostrzeżenia lotnicze “Terrain Ahead!” i “Pull Up!?”.

Kaczyńska przypomniała, że w raporcie komisji Millera jednoznacznie wskazano błędy kontrolerów rosyjskich i nie jest to żadne nowe odkrycie. – „To, że obecnie treść raportu nie jest dostępna na oficjalnych stronach rządowych to już zupełnie odmienne zagadnienie” – zauważyła. Podkreśliła, że w raporcie komisji Millera „pisaliśmy o błędach popełnionych przez kontrolerów, ale to nie zmienia faktu, że piloci mają obowiązek zachować zasady bezpieczeństwa bez względu na wszystko. Ale niewłaściwe byłoby piętnowanie pilotów, bo na katastrofę smoleńską złożyło się wiele błędów systemowych. Stąd komisja Millera opracowała 46 zaleceń bezpieczeństwa, które wdrożyła polska armia. Dzięki temu od 2010 r. nie było katastrofy polskiego samolotu”. Agata Kaczyńska zapytana o to, co powinni byli zrobić polscy piloci 10 kwietnia, odpowiedziała bez wahania: – „Przerwać zniżanie na 100 metrach, gdy w gęstej mgle nie widzieli ziemi”.
(Źródło: naTemat)

/j/
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
9 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Maciek123454321
Maciek123454321
31 marca 2017 07:59

Jedynym brakującym ogniwem do raportu komisji Millera jest dopracowanie przebiegu zdarzeń na pokładzie TU-154. Odtworzyć go nietrudno, choć na razie brak namacalnego dowodu sprawstwa. To prezydent Kaczyński posłał gen. Błasika do kokpitu z zadaniem skłonienia pilotów do lądowania we mgle. Błasik był winien wdzięczność Lechowi Kaczyńskiemu, który dodał mu dwie gwiazdki do pagonów w 2007 roku i mianował dowódcą Sił Powietrznych. Prezydent Kaczyński nie chciał sam interweniować pamiętając o krytyce, jaka go spotkała w maju 2008 podczas lotu do Gruzji i próbie zmuszenia kapitana samolotu do lądowania w Tbilisi mimo trwającego ostrzału rosyjskiego. Piloci ulegli sugestiom Błasika (który był przecież bardzo doświadczonym pilotem) i jego słowom „zmieścisz się śmiało”. Dlatego zignorowali ostrzeżenia autopilota „terrain ahead” i „pull up”. Początku niefortunnego przebiegu zdarzeń, który doprowadził do tragedii, należy szukać w uparcie powtarzającej się wersji o rozmowie telefonicznej braci Kaczyńskich. Nietrudno wyobrazić sobie powód tej rozmowy i jej przebieg. Powód – nieoczekiwana mgła. Lech dzwoni do Jarosława pytając, co robić. Jedyna rozsądna możliwość, to lądowanie w Mińsku albo w Moskwie. Jarosław kategorycznie zabrania (prezydent z PiS-u nie może przecież prosić o zgodę na lądowanie ani Łukaszenki ani Putina. Bagatelizuje problem mgły i każę bratu lądować za wszelką ceną. Wszak notowania PiS-u lecą na łeb i trzeba coś z tym zrobić. Jest okrągła 70-ta rocznica mordu katyńskiego. Lech ulega (zresztą ulegał często Jarosławowi). Jest wysoce prawdopodobne, że zapis tej rozmowy spoczywa w archiwach FSB, bo nie wyobrażam sobie, aby prezydencki samolot nie był na nasłuchu służb rosyjskich. Czy ten namacalny dowód sprawstwa istnieje? A jeżeli tak, czy jest on w jakiś sposób obecnie wykorzystywany? Fakty zdają się wskazywać, że Macierewicz w sposób niesłychany rozmontowując Wojsko Polskie działa na zlecenie Rosji. Według mnie jest rosyjskim agentem i Kaczyński się go najzwyczajniej boi. Być może kluczem jest tu szantaż ujawnienia rozmowy braci, o której wspomniałem wyżej.

AndrzejK
AndrzejK
31 marca 2017 18:26

Nic dodać. Nic ująć. Też tak uważam.
Poszlak jest tak dużo, że już graniczą z pewnością.

jurek
jurek
31 marca 2017 08:30

Inaczej by nasz kraj wyglądał, gdyby przed nadejściem matrixa, w który wpuściła nas Partia i Kościół, prokuratura postawiła w stan oskarżenia odpowiedzialnych zaniedbań, z oczywistą główną rolą kancelarii prezydenta. Było na to 5 lat i gdyby tylko instytucje państwa postawiły sobie taki cel, byłby on raczej do osiągnięcia. Przyzwalający pisowi na wszystko koniunkturalizm (pod hasłem „on stracił brata”) i lęki ludzi decyzyjnych dały ten oto rezultat. Teraz z rozumem możemy pożegnać się na długo.

PiJar
PiJar
31 marca 2017 08:49

Jedynie w państwie PiS oskarżenie (a nawet tylko podejrzenie) jest jednoznaczne ze skazaniem. To najwyższy standard praworządności, który zapewne niedługo będzie uznany przez ONZ i wdrażany przez cały cywilizowany świat. Antosiowi wyczerpują się możliwości dalszego snucia bajki o wybuchu w samolocie, więc znalazł sobie nową narrację. A „lud smoleński” dalej będzie gonił króliczka, nie dostrzegając, że to wciąż ten sam chocholi taniec, aż któregoś dnia padną słowa „miałeś chamie złoty róg…”. Miejmy nadzieję, że wówczas Antoś zostanie skazany i osadzony zgodnie z tymi „gorszymi” standardami – po rzetelnym procesie sądowym.

Jerzy
Jerzy
31 marca 2017 10:12

Jeśli Prawo i Sprawiedliwość nie akceptuje wyników prac komisji Millera to czy wycofało też zalecenia bezpieczeństa wynikające z tegoż raportu? Nigdzie nie mogę się tego dowiedzieć!

drak
drak
31 marca 2017 14:36

smutny taniec na trumnach…
przez takie działania (oraz kwestie odszkodowań) tragedia ta została przez pis odarta z należytej godności i sprowadzona do roli partyjnej manifestacji
ciekawe, jakie „nowe” dowody zostaną przedstawione na 8., 9. i kolejnych rocznicach…

gboor
gboor
31 marca 2017 16:48

Wrak był bez przeszkód badany przez polskich specjalistów. Dostaliśmy też pełne kopie zawartości czarnych skrzynek. Interes Rosjan w przetrzymywaniu wraku polega na tym, że w ten sposób dają życiodajne paliwo dla religii smoleńskiej, a więc i dla istnienia antyeuropejskiej i antydemokratycznej psychoprawicy, spychającej nas w ich objęcia.

Miro1506
Miro1506
31 marca 2017 16:49

#Jan, Jakie masz jeszcze wątpliwości

AndrzejK
AndrzejK
31 marca 2017 18:37

Śkrzynka polskiej produkcji była w Polsce na drugi dzień po wypadku. Z rosyjskich skrzynek mamy cyfrowe kopie identyczne z oryginałem i. Jest jeszcze zapis TAWS rozszyfrowany w USA. Wszystkie zapisy: polski (najdokładniejszy) rozszyfrowany w Polsce, TAWAS rozszyfrowaniu w USA i rosyjski rozszyfrowaniu w Rosji pokrywają się ze sobą. Nie ma tu miejsca na fałszerstwo.