Agata Kornhauser-Duda będzie zgadzała się z Jarosławem Kaczyńskim?

Czy żona prezydenta RP powinna otrzymywać pensję; jeżeli tak, to w jakiej wysokości?

Czy żona prezydenta RP powinna otrzymywać pensję; jeżeli tak, to w jakiej wysokości?

Rusza debata na ten temat i jak wszystko w polityce polskiej będzie gorące, a może nawet gotujące, zwłaszcza że niemal wszyscy pod pojęciem „prezydentowa” będą sobie przedstawiać tę jedną osobę – Agatę Kornhauser-Dudę. I na tym skupi się debata. Przed Dudową prezydentowe były aktywne i często wznosiły się ponad partyjne spory. Choćby Maria Kaczyńska, która była mało kaczystowska.

Jeżeli prezydentowa – a w przyszłości może zdarzyć się prezydent jako kobieta, więc jej małżonek byłby jakimś prezydenciakiem – dostanie szmal z kasy państwowej, to obowiązkiem jej będzie wypowiedzieć się w ważnych kwestiach społecznych, a nawet politycznych. Więc czyje zdanie ma prezentować? Czy Agata Duda ma mówić swoim głosem, czy być echem Andrzeja Dudy albo mówić to, co Nowogrodzka rozsyła w oficjalnych komunikatach dnia?

A zatem zasadne jest pytanie: czy prezydentowa ma być politykiem, czy człowiekiem? Przecież nie została wybrana w procesie demokratycznym na stanowisko żony prezydenta, bo np. Dudzie bardziej „należałaby” się Beata Szydło albo Beata Kempa, a może pasowałaby mu Anna Sobecka…

Agata Duda kiedy jeszcze była Agatą Kornhauser wybrała Andrzeja jednym głosem i bynajmniej nie była to urna, lecz serce. Czy w polityce jest miejsce na serce? W PiS serce – nawet polityczne – zostało zamordowane.

Żona prezydenta Dudy pochodzi z jednego z najlepszych domów krakowskich, wszak jej ojcem jest wybitny poeta Julian Kornhauser. Stosując nie tylko wytrych liryczny do odczytywania charakterów osób, ale i narracyjny – bo milczenie i jego przeciwieństwo logorea, dużo mówią o charakterach osób – Agata Duda-Kornhauser miałaby często odmienne zdanie, niż Kaczyński – daruję sobie Dudę, bo ten mówi, co prezes mu nakaże.

A więc Agata Korhauser-Duda na państwowym etacie zamiast posyłać ironiczne dmuchane całusy z dłoni w stronę protestujących, może przesłałaby kciuka skierowanego w dół? Lecz co najważniejsze, prezydentowa mówiłaby, bo za to między innymi by jej płacono. Czy zatem należałoby obawiać się o nierozerwalność małżeńską w chwili wyrażania odmiennego zdania przez nią od zdania, jakie wypowiadałby Jarosław Kaczyński? Takie czekają nas wygibasy polityczne. Nad uregulowaniem statusu małżonki prezydenta rozpoczęła prace jedna z komisji sejmowych – Komisja ds. Petycji.

Waldemar Mystkowski

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

7
Dodaj komentarz

avatar
7 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
SuwerenAndrzejZetaJaninaMiranda Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Bart
Bart

Są niestety takie kobiety, które za pieniądze zrobią wszystko. Mężczyzn zresztą ta przypadłość zwana dyplomatycznie sprzedawczykostwem, a przenośnie prostytuowaniem się, też nie omija.

Ryszard
Ryszard

Jeśli już, to w wysokości średniej krajowej. To i tak dwa, trzy razy więcej niż jej nauczycielska pensyjka.

Miranda
Miranda

zawód – żona ? Nie ma takiego zawodu . Finansami z niepracujacą żoną ma się dzielić mąż. O ile wiem Agata Duda ma męża.
O ile wiem jej mąż dostaje pensje . Poza tym Pani Agata wytrzyma jeszcze te dwa lata i niech nie namawia męża do kandydowania na drugą kadencję , BęFfdadzie mogła sama wrócić do pracy nauczyciela za 2000 tys. zł miesięcznie. Fajnie co ?

Janina
Janina

Jak świat światem, żadna kobieta nie dostawała wynagrodzenia za bycie żoną swego męża. Skąd pomysł, aby robić wyjątek do jednej kobiety w Polsce ? Wszak wg Konstytucji obywatele są równi wobec prawa i my, kobiety jak najbardziej też. Czy nie wystarczy tej parze, że oprócz wynagrodzenia dla pracującego prezydenta mają oboje całodobowe utrzymanie przez naród ? Nie wydają grosza ze swoich prywatnych pieniędzy na mieszkanie, prąd, gaz, wodę, utrzymanie czystości, jedzenie, ubiory, obsługę służby pałacowej, ochronę zdrowia, podróże i wszelkie inne koszty, które reszta społeczeństwa ponosi codziennie sama. Czy za stanie „niemo” obok swego męża w coraz to innej ,… Czytaj więcej »

Zeta
Zeta

Mam lepszą propozycję. Zlikwidować urząd prezydenta.

Andrzej
Andrzej

Płacić za bycie czy za misję jaką ma do spełnienia. Czy jako „Prezydentowa” może mieć nałożone jakieś obowiązki? Czy to tylko wolny elektron?

Suweren
Suweren

Ile rent niepełnosprawnym trzeba będzie zabrac,aby zasppkoić finansowe ambicje pierwszej mumii kraju