Ależ mi śmierdzi dyktaturą ten komitet do spraw bezpieczeństwa z Kaczyńskim na czele

Tym razem policja przegrała, bo sąd był niezależny od „dobrej zmiany”

Spektakl, jaki zafundował nam PiS w minionych dniach, wreszcie dobiega końca. Czy cieszę się, że Zjednoczona Prawica nadal pozostaje zjednoczona? Nie! Czy wróciła we mnie wiara, że ta koalicja zajmie się wreszcie tym, czym powinna czyli państwem? Nie! Czy skaczę z radości, że Kaczyński wszedł do rządu? Nie! Czy w ogóle czuję cokolwiek? Nie!

Jestem pusta jak wydmuszka, pozbawiona wszelkich odczuć i uczuć, bo tak naprawdę niewiele mnie obeszły te wewnętrzne tarcia. Od początku było wiadomo, że panowie się dogadają, bo przecież mają haki na siebie, bo jeden bez drugiego leży i kwiczy, więc czym tu się było ekscytować? No może tylko tym, że niezły czas znaleźli sobie na podgryzanie i kąsanie. Polakom żyje się coraz ciężej, dziura budżetowa coraz mocniej dziurawa i gdzie nie spojrzeć, wszystko się sypie, ale co tam…”ojcowie narodu” postawili na siebie, wyznając zasadę, że my to my, a Polska niech sobie poczeka aż załatwimy własne sprawy.

Natomiast jest jedno, co powoduje, że włos mi się lekko jeży, a w głowie zapala czerwona lampka. To powołanie do życia kolejnego dziwnego tworu czyli komitetu do spraw bezpieczeństwa. O ranyyy! Ależ mam z tym fatalne skojarzenia.

Coś takiego, tylko z dodatkiem „publiczny” działało w latach 1954-1956 i było kopią Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego przy Radzie Ministrów ZSRR, naszego ówczesnego „wielkiego brata”. Jak zapisano w rozkazie powołującym ów komitet do życia, jego działanie „wymaga od całego aparatu bezgranicznego oddania dla Partii, głębokiej partyjności w codziennej pracy zawodowej, wysokiej postawy moralno-politycznej oraz stałego zacieśnienia więzi z masami pracującymi”.

Do jego zadań należała walka z działalnością obcego wywiadu uprawianego przez państwa kapitalistyczne i związane z nimi wywiady reakcyjnych ugrupowań emigracyjnych; walka z wrogą działalnością resztek podziemia reakcyjnego i próbami tworzenia nielegalnych organizacji, ich działalnością polityczną i terrorystyczną; walka z wrogą działalnością niemieckich elementów rewizjonistycznych; walka z dywersją, sabotażem, szkodnictwem uprawianym przez wroga na odcinku gospodarki narodowej; prowadzenie wywiadu przeciw działalności wywiadu państw kapitalistycznych i związanych z nimi ośrodków reakcyjnej emigracji działających przeciw Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, jak również prowadzenia działalności dla zdobycia niezbędnych informacji z dziedziny politycznej, ekonomicznej i naukowo-technicznej.

Wprawdzie wszyscy, z prawa do lewa trąbią, że ten komitet, na którego czele stanie pan Kaczyński, ma tylko jeden cel. Całkowita kontrola nad panem Ziobro, co by nie zapomniał on, kto tu rządzi i przestał podskakiwać. Temu ma ponoć właśnie służyć podporządkowanie prezesowi Ministerstwa Sprawiedliwości, MON. MSWiA. Ale czy faktycznie tylko o to chodzi?

Zostań patronem KODUJ24.PL

Nie ma co, gdy słyszę o stworzeniiu dzisiaj komitetu do spraw bezpieczeństwa, trudno mi uwolnić się od wspominania tego, sprzed lat i jego roli w upodleniu Polski, odebraniu narodowi wolności i praw obywatelskich.

Podobnie jak wtedy PRL, tak i dzisiaj Zjednoczona Prawica karmi nas wrogami z zewnątrz, wrogami wewnątrz, opozycją destabilizującą państwo, donoszenie na Polskę co można uznać za dywersję i sabotaż oraz działanie na szkodę, co wyraźnie pokazuje, że te zadania sprzed lat znowu są aktualne. Jaką mamy gwarancję, że ten nowy komitet Kaczyńskiego nie posłuży do zwiększenia kontroli państwa nad obywatelem? Do budowy i utrwalania państwa policyjnego?

Może mam manię prześladowczą, może to już jakaś obsesja, ale za grosz nie wierzę w uczciwe i prodemokratyczne intencje tego obozu władzy.

No i jeszcze Kaczyński na czele tego tworu. Schorowany 70-latek, zafiksowany zupełnie na punkcie władzy autorytarnej, a może i nawet dyktatorskiej. Człowiek pełen nienawiści do każdego, kto myśli inaczej niż on, kto inaczej widzi przyszłość Polski, któremu po głowie chodzi zadośćuczynienie za lata ignorowania i pozostawania poza główną sceną polskiej polityki, zemsta na przeciwnikach, ukaranie za doznane niepowodzenia i wyimaginowane krzywdy.

Mówcie sobie, co chcecie, ale dla mnie ten komitet do spraw bezpieczeństwa to bardzo śmierdząca sprawa, sięgająca znacznie głębiej niż tylko do pilnowanie Ziobry.

Tamara Olszewska

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
7 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Rafapon
Rafapon
25 września 2020 18:55

Komitet do Spraw Bezpieczeństwa = KdSB, czyli Kaczyński dowódcą SB. I wszystko jasne.

Jantar
Jantar
25 września 2020 21:31

Skomentuję słowami Radka Sikorskiego:

„Po pierwsze, ze strachu, żeby pilnować, żeby Ziobro nadmiernych haków na jego i jego ludzi nie zbierał, w szczególności na Morawieckiego. Po drugie, wydaje mi się, że wzięcie obszaru resortów siłowych, czyli czystej władzy, w sytuacji, gdy prawdziwe problemy są gdzie indziej, pokazuje, jakie są jego preferencje. Kaczyński będzie się dowiadywał i zatwierdzał, komu założyć podsłuch, komu wysłać na smartfona Pegasusa, a komu już można odpuścić”.

I to jest dokładnie wszystko to, co napisała pani w tekście. Po tej wypowiedzi Sikorskiego widać, że nie tylko pani ma takie odczucia. Ja zresztą też się pod tym podpisuję. Wszyscy doskonale wiemy, jaki mściwy … jest Kaczyński, a mając pod sobą wszystkie służby i de facto cały wymiar sprawiedliwości z sądami i sędziami włącznie, możemy mieć pewność, że go wykorzysta przeciwko każdemu, kto w jakimkolwiek stopniu ośmiela mu się sprzeciwiać i go krytykować.

Ewa
Ewa
25 września 2020 21:46

Z serca im życzę, żeby się pozagryzali. Nie po chrześcijańsku? jakoś się tymi uczuciami nie zawstydzam. Niech ich piekło pochłonie i historia tego nie zapomni za to, ile złego uczynili swoim współobywatelom… Zakłamani patrioci w doopę kopani, jak powiedziałby mój Ojciec.
Mój Ojciec, po prostu Polak.
Zasiali nienawiść w małych społecznościach, wodę z mózgów uczynili maluczkim i niedouczonym (bez obrazy, niedouczonym – fakt), poszczuli jednych na drugich, zaprzęgli nawet Kościół (ależ za jego zgodą!) do tej podłej niechrześcijańskiej działalności… Podłość goniła podłość, amoralne zachowania przebijały bardziej nieetyczne i bardziej niemoralne…
Nic mnie już nie zaskoczy.
Równia pochyła, spier…liśmy 30 lat wyrzeczeń, marzeń, ciężkiej pracy, edukacji własnej i obywatelskiej. Zaoraliśmy sobie sami drogę do rozwoju – mentalnego, naukowego, cywilizacyjnego… Zaorana droga to skręt do epoki kamienia…
Do cholery!
I pozwolimy tym mentalnym tłumokom zabrać sobie przyszłość?!

szczery
szczery
26 września 2020 18:00
Reply to  Ewa

Oni już nam ją zabrali!

Maciek123454321
Maciek123454321
25 września 2020 23:52

***** ***

Joanna
Joanna
26 września 2020 17:38

Ten komitet do spraw bezpieczenstwa narodowego najbardziej przypomina mi, powstałą z 12/13 grudnia 1981 r. wojskową radę ocalenia narodowego: WRON. Bo chyba o takiej wladzy marzy kaczynski.

***** ***
***** ***
26 września 2020 17:56

Usankcjonowali populistyczną kato – bolszewicką dyktaturę BEZ DWÓCH ZDAŃ, podpartą ponadto utworzeniem kuriozalnego „komitetu bezpieczeństwa” i chyba już należy soię zacząć bać! Skojarzenia ponure i przerażające, a ta cała tzw. „rekonstrukcja rządu” nic nie wnosiła nowego,nie służyła ani na jotę Polsce, a żywcem przypominała partyjne „przepychanki” czasów Gierka (natolinczycy konta moczarowcy). To taki „Krótki kurs WKP(b)” w pigułce, czyli czysty stalinizm w nieskażonej postaci.
Jeszcze wzmocnienie w rządzie tego czekisty Zero wraz z jego partyjką – to naprawdę przeraża!
W tych ich tarciach i tzw. rekonstrukcjach nidostrzegam najmniejszej dbałości o kraj! Oni po prostu Polską gardzą!