Ależ ten nowy minister edukacji, pan Czarnek, jest pracowity…

Etyka tak, ale tylko katolicka

Dopiero dwa tygodnie mijają od zaprzysiężenia Przemysława Czarnka na szefa resortu edukacji i nauki, a już ten pan udowodnił, że weny twórczej mu nie brakuje, podobnie jak zapału do pracy.

Pierwsze, co zrobił to zwolnił Alinę Sarnecką, odpowiedzialną za podstawy programowe. I słusznie, bo wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że minister dokona przełomowych zmian w tejże podstawie, wyrzucając z niej treści, które mu nie pasują, jak chociażby te, związane z LGBT czy gender.

Zmieni się też zakres wiedzy historycznej, przekazywanej uczniom. Jak obiecuje Czarnek, będzie lepiej, bo nastąpi wreszcie takie „nauczanie historii, ostateczne zakończenie tej pedagogiki wstydu, która towarzyszyła naszej edukacji przez kilkadziesiąt lat, i dzisiaj mamy tego efekty również i jednoznaczne poprawienie podręczników (…), bo w wielu miejscach podręczniki nie pasują do podstawy programowej’.

W związku z odbywającymi się protestami dotyczącymi tego nieszczęsnego orzeczenia TK, minister poświęca wiele godzin ze swego cennego czasu, strasząc uczelnie, które pozwoliły swoim studentom na udział w protestach i grożąc im odebraniem dotacji naukowych.

Dostało się też nauczycielom. Jak twierdzi Czarnek, „docierają do nas sygnały, na szczęście z niewielu miejsc, że nauczyciele zachęcają uczniów do udziału w wydarzeniach ulicznych, wprowadzając niepokój. To postawa, którą należy nazwać skrajnie nieodpowiedzialną” i niechybnie szybko wymyśli jakąś karę z namawianie podopiecznych do takiego przestępstwa.

No i na koniec perełka. Pan minister już pracuje nad zmianą kanonu lektur szkolnych. Ich podstawą muszą się bowiem stać dzieła Jana Pawła II, bo on już słyszeć nie chce, że „w wielu polskich uczelniach odmawia się prawa doktorantom do cytowania św. Jana Pawła II, a także św. Tomasza z Akwinu, mówiąc, że to nie byli naukowcy, to jest niestety zgnilizna naszego systemu szkolnictwa wyższego” i dlatego trzeba z tym skończyć, „poprzez wprowadzanie również do kanonu lektur dzieł Jana Pawła II, zwłaszcza w tych starszych rocznikach”.

Aż trudno uwierzyć w taką nadaktywność pana ministra i to raptem w dwa tygodnie. O rany! To co będzie dalej?

Zostań patronem KODUJ24.PL

Zarobi się ten człowiek na śmierć i to tylko po to, by z oddaniem służyć swej partii, swemu wodzowi i pracować mężnie nad stworzeniem z młodych ludzi armii Homo PiSsus, która będzie stać na straży „dobrej zmiany” i jej „ojców”.

Tamara Olszewska

Źródło: tokfm.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
9 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
HerodAntypis
HerodAntypis
2 listopada 2020 09:03

Normalnie tytan pracy umysłowej i fizycznej. Idealny kandydat do rozrzucania pisowsko- katolskiego gnoju. Stop futerka, stop ubój rytualny, rozpoczynany przemysłową hodowlę sebiksów.

Maciek123454321
Maciek123454321
2 listopada 2020 10:09

Oczko się odkleiło. Temu misiu.

Zwinka
Zwinka
2 listopada 2020 10:36

Inżynier dusz.

HerodAntypis
HerodAntypis
2 listopada 2020 11:15
Reply to  Zwinka

E tam zaraz inżynier, aspirujący pomocnik upadającego majstra jeśli już.

Kundzia
Kundzia
2 listopada 2020 12:22

A z jakich książek uczył się czarnek? Za ciasną czapeczkę na pustą pałę mamusia mu w dzieciństwie zakładała. Jaki minister takie będzie nauczanie.

ewa
ewa
2 listopada 2020 14:32

na tego faceta wystarczy spojrzeć żeby powiedzieć -deficyt intelektualny

Lehoo
Lehoo
2 listopada 2020 19:55
Reply to  ewa

Inteligencja bezobjawowa, powiedziałbym

babcia
babcia
2 listopada 2020 15:30

W czasach PRL raczono nas szczegółami z życia Lenina. Zapisywano bez naszej zgody do TPPR (dla młodszych: Towarzystwo Przyjaźni Polsko-Radzieckiej), wysyłano na pochody pierwszomajowe i co? I nic. Na szczęście mieliśmy mądrych rodziców. Moim wnukom opowiadam jak było w czasach Solidarności, kto się wtedy liczył, a kto był tylko pionkiem lub wcale się nie liczył. Nie będę milczeć na bzdury, które widzę w podręcznikach do historii! Od moich dziadków i rodziców wiem, czym „wsławili” się tzw. leśni. I moje wnuki też o tym wiedzą. Nikt im nie zrobi wody z mózgu. Ja tego dopilnuję!

Mariusz
Mariusz
2 listopada 2020 23:04

Teraz będzie pedagogika bezwstydu.