Andrzej Duda nie jest moim prezydentem i to jego decyzja, nie moja…

Spadek poparcia dla Dudy w najnowszym sondażu Ipsos

To on sam podjął decyzję i pokazał, że jest prezydentem tylko tych, którzy na niego głosowali

Kiedy 5 lat temu Andrzej Duda wygłaszał swoje orędzie, już jako prezydent RP, wysłuchałam go bardzo uważnie. Mało tego, dałam człowiekowi szansę i uszanowałam demokratyczny wybór większości. Z nutką optymizmu mówiłam sobie, że może będzie on taki jak np. Aleksander Kwaśniewski, który potrafił oderwać się na tyle od swoich lewicowych korzeni, by zdobyć miano najlepszego, polskiego prezydenta. Prezydenta rzeczywiście wszystkich Polaków. Może i Duda będzie chciał zakopać te podziały, nad którymi tak usilnie pracowało PiS od 2010 roku. Może to będzie faktycznie taka prezydentura, jaką nam obiecał w swojej kampanii.

 

Miniony czas pokazał, jak bardzo się myliłam, stąd też dzisiaj moje podejście do pana Dudy jest zupełnie inne. Nie mam żadnych oczekiwań co do niego. Nie mam wiary, że ten człowiek jest dobrym wyborem. Nie wierzę w niego, nie szanuję go, nie obdarzam zaufaniem. Stąd też, wysłuchałam z uwagą jego wczorajszego orędzia, jednocześnie nie panując nad nieco ironicznym uśmieszkiem i przekonaniem, że serwuje on nam kolejne bajeczki rodem z gatunku fantasy.

Andrzej Duda raczył wspomnieć, że te ponad 10 mln głosów, które zdobył w II turze to wielkie zwycięstwo, bo Polacy „pozytywnie ocenili pięć lat mojej prezydentury. I udzielili mi silnego, demokratycznego mandatu na kolejną kadencję!”. Zupełnie pominął fakt, że tak naprawdę ludzie zagłosowali na niego jako człowieka PiS, a nie ze względu na osobiste cechy, które absolutnie nie miały żadnego wpływu na postawienie krzyżyka przy jego nazwisku. Ujął on swoich wyborców oddaniem partii, całkowitą zależnością od prezesa, bezkrytycznym podpisywaniem każdej podsuniętej ustawy, niesamodzielnością, uznaniem za prawdziwych Polaków tylko tych, którzy głosowali na niego i wielbią prezesa i jego partię, postawą, która wspiera każdą fobię środowiska, z jakiego się wywodzi.

W orędziu chwali się, że „udało się je przeprowadzić w sposób w pełni demokratyczny, sprawiedliwy i bardzo sprawny. Że Polacy mogli skorzystać ze swojego prawa do głosowania!”. Naprawdę? Facet chyba żyje w jakiejś alternatywnej rzeczywistości. Organizacja wyborów woła o pomstę do nieba. Odebrano tysiącom Polaków prawo do zagłosowania, zakonnice stawiały na Dudę w imieniu swoich podopiecznych z Domów Opieki, kościół szalał propagandowo, sugerując, że kto nie zagłosuje na Dudę ten popełnia grzech. Telewizja publiczna stała się tubą, reklamującą tylko tego kandydata, rząd zaprzestał pracy na jakiś czas, jeżdżąc po wsiach i miasteczkach i walcząc o głosy, a sam Duda swoją kampanię prowadził już od grudnia 2019 czyli wystartował znacznie przed wyznaczonym prawem wyborczym, terminem.  Faktycznie te wybory były w pełni demokratyczne, sprawiedliwie i przeprowadzone bardzo sprawnie?

Zostań patronem KODUJ24.PL

Powiem szczerze, że zupełnie nie ruszyły mnie też słowa Dudy, który zapewniał, że „chcę być prezydentem polskich spraw. Spraw ważnych dla wszystkich Polaków. Tak dla moich wyborców, jak i dla tych, którzy poparli innych kandydatów – moich konkurentów”. Już od 5 lat pokazuje on, że to tylko nic nie znaczące slogany. Dla niego polskie sprawy to tylko te, mieszczące się w wizji i autorytarnych zapędach jego partii. Podobnie jak i sprawy ważne dla wszystkich Polaków to jedna wielka ściema.

Duda twierdzi, że drzwi Pałacu Prezydenckiego będą otwarte nawet dla opozycji partyjnej i „ Dziś potrzeba nam wszystkim więcej życzliwości, więcej uśmiechu, a przede wszystkim wzajemnego szacunku. No niesamowite! Aż się chce przywołać jego słowa z orędzia z 2015 roku. Wtedy też mówił, że „stoję tutaj dzisiaj przed państwem jako prezydent Rzeczypospolitej Polskiej – wiele jest możliwe, jeżeli działamy razem i działamy zgodnie! Wiele jest możliwe, jeżeli wykazujemy się zrozumieniem, jeżeli jesteśmy dla siebie życzliwi! I co z tego mu wyszło? Sieczka i nic poza tym…

Nie ukrywam, że włos mi się zjeżył, gdy Duda w pewnym momencie rzucił, że „ Polacy mnie znają i wiedzą jakie wyznaję wartości. Nie udawałem w kampanii wyborczej kogoś innego niż jestem. I zapewniam, że tak zostanie”. No to czeka nas niezły kanał. Chyba się nie mylę, że tym słowami, Duda gwarantuje nam, iż będzie strażnikiem tego, co w obecnej Polsce najgorsze. Wszelkich fobii, budowania nienawiści do ludzi spod tęczowej flagi, szukania wrogów poza granicami Polski i w kraju, traktowania Konstytucji jak skrawka niepotrzebnego papierka, monopartyjności, ośmieszania nas na arenie międzynarodowej, dalszego dzielenia Polaków, niszczenia autorytetów, budowanie nowej elity, opartej na nacjonalizmie, zafałszowanej historii, małej wiedzy i skrajnej zaściankowości. Będzie pilnował, by nowa Polska rosła w siłę niesioną przez Ordo Iuris i inne, tak skrajnie katolickie, ugrupowania.

No i jeszcze to – „Każdemu należy się szacunek. Polakiem jest każda osoba lojalna wobec Rzeczypospolitej i wobec swoich współobywateli. Każdy, kto ma Polskę w sercu! A niech ten facet spojrzy w twarz chłopakowi, którego wykańczają sąsiedzi tylko dlatego, że jest gejem. Niech to powie tym, mieszkającym w strefach wolnych od LGBT. Tym z inną karnacją, innej narodowości czy pochodzeniu. Niech powie to sędziom, których nazywa zdrajcami i komuchami, dziewczynie z opozycji ulicznej, czołganą przez policję. Dziennikarzom nazywanym zakałą polskości, temu starszemu człowiekowi, który nie zgadza się na łamanie praw obywatelskich, Młodym, szykanowanym i prześmiewanym przez zwolenników Dudy tylko dlatego, że chcą żyć na planecie, która nie truje.

 

…i na koniec „Boże błogosław Polsce”, w domyśle zapewne chodzi o tę jego Polskę. Jego i PiS-u.

5 lat temu dałam Dudzie pewien kredyt zaufania, dzisiaj nie potrafię nazwać go moim prezydentem. Nawet nie dlatego, że jestem taka zawzięta. Nie! To on sam podjął decyzję i pokazał, że jest prezydentem tylko tych, którzy na niego głosowali. To on sam wyparł się mnie, odrzucił, odbierając mi prawo do bycia Polką, nazywając złem, jakimś odpadem, niegodnym miana obywatelki tego kraju. To on mnie przekreślił tylko dlatego, że nie mieszczę się w jego rozumieniu pisowskiej demokracji.

Pan Duda nie jest moim prezydentem i to on tak zadecydował, nie ja…

Tamara Olszewska

 

 

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
7 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Zwinka
Zwinka
8 sierpnia 2020 12:40

Ja 5 lat temu nie dawałam Dudzie żadnego kredytu zaufania, ale mimo wszystko nie podejrzewałam, że aż tak bardzo zeszmaci swój urząd. Teraz nawet nie chce mi się dywagować, jak to czynią niektórzy publicyści, że „może wybije się na niepodległość, że może to, może tamto”. Żadne to, żadne tamto. Duda to Duda i tyle. Byłoby dobrze, żeby chociaż nie szkodził Polsce, ale nie ma na to nadziei. Podpisze wszystko, co mu podeślą, a gówniarze prześcigają się w pomysłach na wzięcie Polaków pod but.

smętek
smętek
8 sierpnia 2020 13:08

W trakcie objazdów Polski w ramach kampanii wyborczej Andrzej Duda mówił, że jest prezydentem tych, którzy na niego głosowali. Pisuary zaangażowały wszystkie środki jakimi dysponują żeby podzielić Polaków jeszcze wyraźniej. Osiągnęli cel. Teraz będą stosowali znane z historii metody żeby nas gnębić, robiąc pokazy siły milicji.

Marek
Marek
8 sierpnia 2020 13:12

Dla mnie nie jest żadnym prezydentem, jest namiestnikiem mianowanym przez zaborcę. Namiestnikiem barbarzyńców i przestępców okupujących Polskę, kiedyś piękny kraj z wolna dążący do demokracji, dzisiaj faszystowski twór.

olanna
olanna
8 sierpnia 2020 16:58

Z artykułu+nagranie+wypowiedź/uzupełnienie własne pod (Duda zdetronizowany? Publicysta „Do Rzeczy” ogłosił się prezydentem) wnoszę, że zanosi się na poparcie sił nie branych pod uwagę, monarchii w postaci WJKK+”siły wyborcze” tegoż. Co Wy na to…..?

Zbugnuew
Zbugnuew
9 sierpnia 2020 10:37

Duda jest cieniutkim człowiekiem i tylko ma pieczątkę” prezydent”
Nie ma charakteru i własnego zdania. Jest tchórzliwym słabeuszem….
Szkoda. Polska mogłaby być inna i ceniona. Popsuł wszystko. Taki wielki kraj , który nie ma absolutnie nic do powiedzenia na świecie…..
Ale jest nadzieja. Prezydentów tez wsadzają do więzienia. U nas tez się zmieni władza.

Precz z dyktaturą ciemniaków
Precz z dyktaturą ciemniaków
9 sierpnia 2020 17:30

To bezwolny aparatczyk dyktatury złośliwego gnoma TW”Balbina”.

Dron
Dron
12 sierpnia 2020 15:09

Wzór- konspekt strażnika … długopisu.