Anne Applebaum: Trumpa i PiS łączy wiele podobieństw.

Anne Applebaum: Trumpa i PiS łączy wiele podobieństw.

Anne Applebaum, historyczka, profesor na London School of Economics, publicystka „The Washington Post”, żona byłego szefa MSZ Radka Sikorskiego, przekonanie ekipy rządzącej, jakoby Donald Trump był „najbardziej propolskim prezydentem USA od czasów Ronalda Reagana” – w wywiadzie udzielonym Maciejowi Jarkowcowi z „Gazety Wyborczej” – ocenia jako absurdalne. – „Byłabym zdumiona, jeśli on wie, gdzie leży Polska” – mówi w sobotnim wywiadzie.

Nie ma wątpliwości, że Polska „nie może być antyamerykańska, wziąwszy pod uwagę zależność wojskową od USA”, ale przez brak znaczących sojuszników w Europie wzrasta jej uzależnienie od „dobrej woli Ameryki”. – „Paradoks polega na tym, że Donald Trump jest pierwszym prezydentem USA od 1949 r., kiedy powstało NATO, którego przywiązanie do sojuszu z Europą jest wątpliwe. Powtarza, że Europie nie ufa, że NATO jest marnowaniem pieniędzy”. Polacy więcej zyskują na handlu z Niemcami, więcej otrzymują od UE. To, co może zaoferować Ameryka, to bezpieczeństwo. Jednak nie wiemy, czy pod rządami Trumpa będzie chciała to zrobić – wyjaśnia Applebaum. – „Żaden dotychczasowy prezydent USA nie wahał się potwierdzić gwarancji wynikających z art. 5 NATO. Trump jest pierwszy” – podkreśla publicystka. I ostrzega. „Polska w relacjach z Ameryką Trumpa powinna być bardzo ostrożna. To jest prezydent, który kłamie. Zrywa umowy i nie przestrzega ustaleń”.

Na pytanie dziennikarza, czy zgadza się z poglądem, że po ledwie półtora roku rządów PiS-u spuścizna 1989 roku i ponad ćwierć wieku pracy nad demokracją zostały roztrwonione, odpowiada, że tego jeszcze nie wiadomo. Jak podkreśla, wiemy natomiast, że „na pewno PiS dokonuje zamachu na niektóre fundamentalne zasady funkcjonowania państwa przyjęte po 1989 r., do których stosowały się wszystkie dotychczasowe partie i rządy, łącznie z postkomunistami” Wylicza atak niezależność sądów i „totalne upolitycznienie” służby cywilnej, w której o rozdziale stanowisk decyduje teraz tylko i wyłącznie przynależność partyjna. Jak podkreśla, „mieliśmy z tym do czynienia w przeszłości, szczególnie w latach 90., ale teraz ta sytuacja występuje w całkiem nowej, ogromnej skali”. – „Bardzo znaczące jest to, że dziś na dobrą sprawę nie mamy pewności, czy następne wybory będą wolne. Nie można odrzucić scenariusza, że rząd w jakiś sposób będzie próbował wpłynąć na ich wynik. To obrazuje skalę zniszczeń demokracji. Jest za wcześnie, żeby stwierdzić, czy ona się obroni” – konkluduje Applebaum.

O pozycji międzynarodowej Polski historyczka mówi w kategoriach „wielkiej straty, być może nieodwracalnej”. Dlaczego? „Polska budowała reputację przez ponad 20 lat” – przypomina Applebaum. W efekcie „jej pozycja ciągle rosła, wzrastało znaczenie uprzywilejowanej relacji z Niemcami, podobne, wyjątkowe stosunki Polska zaczynała budować z Francją. Gdybyśmy dziś mieli inny rząd, rozmawialibyśmy o niemiecko-francusko-polskim przywództwie w Unii. Jestem przekonana, że po zwycięstwie Emmanuela Macrona we Francji i prawdopodobnej wygranej Angeli Merkel w Niemczech taki triumwirat by się wykształcił”. Dobrym przykładem jest fakt, że państwa zachodnie ufały Polsce w kwestii polityki ukraińskiej. – „W ostatniej dekadzie Polska była zdolna narzucić Unii politykę wobec Ukrainy, doprowadzić do umowy stowarzyszeniowej z tym państwem. Brytyjczycy, Francuzi i Niemcy pozwolili na to Warszawie, bo zaufali, że Polska jest odpowiedzialnym centrowym graczem europejskim” – wylicza Anne Applebaum. Teraz jednak „język antyeuropejski i działania wewnętrzne władzy sprawiają, że Polska wydaje się nieobliczalna i nieodpowiedzialna. Stała się państwem, na którym nie można polegać. Polska i Węgry są postrzegane jako skrajnie prawicowi szaleńcy Europy. Wielu ludzi na Zachodzie od zawsze miało taki właśnie stereotyp na temat Polski i dziś jest im bardzo wygodnie go szerzyć”. Nawet jak przyjdzie inny rząd, odbudowa reputacji i zaufania będzie trwała bardzo długo.

Lansowany dziś przez polską dyplomację tzw. sojusz Trójmorza (czyli, jak dopowiada dziennikarz „GW” plan bliższej współpracy między 12 państwami regionu, który ma zaowocować silniejszą pozycją w relacjach z dużymi krajami Europy) jest przez Applebaum postrzegany jako plan bez wyraźnie określonych celów. – „Musi być coś, na co ta dwunastka się umawia. Jakaś platforma wspólnych celów. Może ona istnieje, ale jeśli tak, nikt tego na razie nie wytłumaczył. Tymczasem, jeśli spojrzymy nie na 12 państw Trójmorza, lecz ledwie cztery kraje Grupy Wyszehradzkiej, jedyne, co je łączy, to sprzeciw wobec przyjmowania uchodźców” – tłumaczy publicystka „The Washington Post”.

Anne Applebaum dostrzega liczne podobieństwa między rządami Trumpa i władzą PiS-u. Jej zdaniem i prezydent USA i partia Kaczyńskiego reprezentują mniejszość. – „Największe poparcie, jakie PiS uzbierał w wyborach, sięgało 40 proc., częściej oscyluje w granicach 30 proc. Trump przegrał głosowanie powszechne, został prezydentem dzięki systemowi elektorskiemu. Dziś twarde poparcie dla niego nie przekracza 30 proc. I Trump, i PiS stają przed tym samym problemem politycznym: reprezentują mniejszość, a chcą się przedstawiać jako głos całego narodu. Pojawia się potrzeba utrzymywania władzy przy użyciu niedemokratycznych środków. Stąd ataki na sądy, na media” – wyjaśnia publicystka. Co ciekawe, w Stanach i w Polsce słychać ten sam język: u nas przeciwnicy władzy są „antypolscy”, tam – „nieamerykańscy” (unamerican). „Język jest narzędziem w taktyce tworzenia małych fanatycznych grup obywateli przywiązanych do tradycyjnej, etnicznie klarownej tożsamości” – mówi Applebaum. Podobieństw wskazuje więcej. Trumpa i PiS łączy też bardzo aktywny i agresywny trolling w mediach społecznościowych. Kolejna zbieżność – wymienia publicystka – to mejle wykradzione Demokratom i nagrane w restauracjach rozmowy polityków Platformy, które „zostały podobnie wykorzystane do histerycznych kampanii medialnych, które okazały się świetnym paliwem wyborczym”.

Kolejne z podobieństw ma szczególne konsekwencje dla Polski, zauważa publicystka. Otóż i PiS, i Trump działają na korzyść Rosji. Tylko że – zadaniem Aplebaum – „różnica jest taka, że Trump robi to świadomie. Jego związki biznesowe z Rosjanami są znane od kilkunastu lat. Obóz PiS-u, święcie przekonany o swojej antyrosyjskości, jest prorosyjski przez własną głupotę. Rozbijanie Unii jest w interesie Moskwy, tak samo jak osłabianie międzynarodowej pozycji Polski. Również w kontekście Ukrainy”. Nie ma wątpliwości, że koszty będą odmienne. Dlaczego? – „O ile Stanom raczej ujdzie to na sucho, bo są dużym, silnym krajem, o tyle dla Polski skutki mogą się okazać katastrofalne” – mówi Applebaum. Tym bardziej, że „Trump nie ma tak naprawdę pojęcia o Rosji i Putinie. Nie rozumie, jak działa ten kraj i jego przywódca. Jednocześnie darzy putinizm sympatią, co jeszcze do niedawna w przypadku prezydenta USA wydawało się niewyobrażalne. Trump podziwia w Putinie to, co nas wszystkich w nim przeraża, choćby gotowość do zabijania swoich wrogów. Amerykański prezydent zdaje się naśladować putinowski styl rządzenia” – mówi Applebaum.

Na czym polega to naśladownictwo? – „Spójrzmy, jak w systemie władzy [Putin] instaluje członków swojej rodziny. Władza polityczna wykorzystywana do bogacenia się i bogactwo zaprzęgane do zdobywania władzy to bardzo rosyjski sposób patrzenia na politykę. Putin jest od Trumpa bogatszy i ma więcej władzy. Trump marzy o sprawowaniu takiej kontroli nad społeczeństwem, jaką ma Putin w Rosji” – wyjaśnia publicystka. Podkreśla jednak, w kontekście rozpoczynającego się w piątek szczytu G20 w Hamburgu, na którym dojdzie m.in. do spotkania przywódcy USA i Rosji, że „Trump nadal będzie dążył do jakiegoś układu z Rosją. Jest bardzo mało spraw, w których pokazuje konsekwencję, nie zmienia zdania. Ale w dwóch kwestiach mówi to samo od ponad dekady – ciągle wyraża niechęć do NATO i podziw dla Rosji Putina. Traktowałabym to bardzo poważnie” – kwituje swoje analizy geopolityczne Anne Applebaum.

Tylko, czy politycy PiS zdają sobie sprawę z powagi sytuacji?
(Źródło: wyborcza.pl)

mpm
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

4
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
3 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
AdamsmętekSobiepan Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Sobiepan
Sobiepan

Po pierwsze- Pani Anne Applebaum operuje pojeciami abstrakcyjnymi. W PiS NIE MA ZADNYCH politykow. To jest banda oszolomow i indolentow, ktorzy nie znaja sie na niczym. Po drugie- przypominam „wprowadzenie sankcji”. Doprowadzilo to „wprowadzenie” do konsolidacji Rosjan wokol Prezydenta i wywolalo skutek odwrotny do zamierzonego. Putin mogl sobie pozwolic na spektakularne niszczenie „importowanej” zywnosci- (dwoch, albo trzech puszek konserw). Zaklady produkcyjne w Rosji bez zenady kopiuja WSZYSTKIE produkty, ktore przestano im sprzedawac. A niezaleznie od tego- Bialorus sprzedaje Rosji „nadwyzki produkcyjne”- typu ryby i ostrygi- nie majac nawet centymetra dostepu do morza. I tak dalej i temu podobne- mozna by… Czytaj więcej »

smętek
smętek

Przykro mi, ale wiedza Pani Appelbaum na temat sytuacji politycznej w USA i Polsce oraz Rosji jest znacznie większa niż pana.

Sobiepan
Sobiepan

panie smetek, wiedze na temat USA mam z histori i z rodziny (zona i dzieci w USA)- wiem, ze sa to ludobojcy i ci, ktorzy wprowadzili niewolnictwo na skale przemyslowa, a w obecnych czasach indolenci, ktorym sie calkiem we lbach poprzekrecalo i probowali polaczyc ogien z woda- (demokracje z islamem). Odnosnie reakcji na sankcje- przed sankcjami Putin mial poparcie na skandalicznie niskim poziomie- okolo 30 %, a po wprowadzeniu sankcji przez Zachod- wzroslo mu do ponad 80 %. TE wiadomosci mam z wlasnych doswiadczen. Jezeli ktos nosa poza granice nie wysuwa- wzorem kurdupla, to byloby wskazane nie wypowiadac sie.

Adam
Adam

Mnie też jest przykro, że ktoś usiłuje pouczać Polaków z dalekiego kraju, nie patrząc na to, że dworek w Chobielinie stoi pusty i chyba niszczeje. Wiedzy tej pani, żony swojego męża nikt nie neguje, ale do jej obiektywizmu mam poważne wątpliwości i nie jestem w tym chyba odosobniony. Nie miejsce tu i czas, aby ten temat rozwijać.