Bożena Chlabicz - Polak

Pan premier i znikające miliardy

Pieniądze VAT-owskiej mafii gdzieś się (chwilowo) zapodziały. Może ktoś zapłacił nimi za nagrania w „aferze taśmowej” i teraz leżą w sejfie, gdzieś w Donbasie? Może „poszły” na nowe posady dla synów znajomych polityków oraz wsparcie kolegów w potrzebie? I na nagrody, które „się należały? Wiadomo tylko, że wszelki ślad po nich zaginął

Pożytki ze średniowiecza, czyli antyszczepionkowcy i darwinizm

Stało się. Projekt odstąpienia od obowiązkowych szczepień ochronnych został skierowany do prac w komisji sejmowej. W ten sposób antyszczepionkowcy – przedstawiciele ruchu na rzecz prawa wyboru w tej kwestii – wreszcie dopięli swego. Nie będą już dłużej musieli dotować chciwych koncernów farmaceutycznych, ryzykując – jak wierzą – zdrowiem swoich dzieci, masowo zapadających na autyzm i nie wiadomo, co jeszcze. Protestują lekarze, nauczyciele, większość rodziców i część polityków. Pojawiają się nawet

Exit-ologia, czyli sztuka wychodzenia

Polexit? Nie, no skąd… To tylko totalna opozycja jak zwykle straszy Polaków „złym PiS-em” przed wyborami. Godność godnością, kolana kolanami, ale kto przytomny wyprowadzałby nas z Unii, kiedy trzy czwarte społeczeństwa popiera naszą obecność w Eurolandzie? W tej sytuacji najcięższe oskarżenia o odbieranie suwerenności, wtrącanie się w nasze sprawy i nawet „brukselskiego okupanta” nie zadziałają. Polexitu więc żadnego nie będzie. Ale co będzie, w takim razie? „EU-exit”! Czyli „wyjście” Unii

Wojna ojkofobów z dikefobami, czyli pan prezes w Olsztynie

Od kilku dni furorę w mediach robi nowe słowo – „ojkofobia”. Upowszechnił je pan prezes Kaczyński podczas wystąpienia w Olsztynie i odtąd „niechęć czy nawet nienawiść do własnego narodu” jest najmodniejszą z nadwiślańskich fobii, przynajmniej wśród przedstawicieli i zwolenników partii władzy. Według szefa PiS, ta niemiła każdemu patriocie przypadłość jest w Polsce charakterystyczna dla środowisk sędziowskich i to bynajmniej nie tylko tych wielkomiejskich, zaangażowanych w konflikt wokół trójpodziału władzy i

Roboty medialne

Wiele się ostatnio dyskutuje o trudnej relacji pana premiera ze sferą faktów, ale to potwarz. Bo przecież szef rządu jest wyjątkowo prawdomówny. Szczególnie wtedy, gdy przekonuje elektorat o wielkiej modernizacji i postępie, jaki dokonuje się nad Wisłą za sprawą partii aktualnie rządzącej. No, przynajmniej w niektórych dziedzinach, bo wprawdzie z autami na prąd nie bardzo nam wyszło, ale za to znaleźliśmy się w awangardzie w dziedzinie nowatorskich rozwiązań… medialnych. Technologie

Wyimaginowana wspólnota

Na opozycji znowu dramat, prawie szekspirowski. Czyli „wiele hałasu o nic”. Tym razem poszło o leżajskie wystąpienie pana prezydenta i słowa o „wyimaginowanej wspólnocie”. Klasyczne widły z igły. No a poza tym, to pan prezydent miał – jak zawsze – rację. Bo jaką „wspólnotę” może stworzyć nasz swojski suweren z – dajmy na to – Turkiem, który udaje Niemca? Albo Algierczykiem przebranym za Francuza, nawet jeśli ów od pokoleń mieszka

Kandydat Patryk i łopatologia stosowana

Dobrych parę dni minęło już od chwili, kiedy Patryk Jaki, uzbrojony w łopatę i garnitur z krawatem, otwierał – uroczyście i w asyście podobnie wyposażonych kolegów – kolejną z wielkich budów pisizmu – fragment autostrady A2. Natychmiast rozpętała się – w związku z tym – medialna awantura, bo Dwójka jest w budowie od czasów PO, toteż kandydatowi na prezydenta stolicy oberwało się za przypisywanie sobie cudzych zasług, a przy okazji

Pora spadających "liści", czyli jak się „rozmawia” w czasach PiS

Nadeszła jesień, to i spadły pierwsze liście. Ale nie czas żałować lasów, gdy płoną (jak róże) policzki zwolenników białych róż. Wraz z pierwszym „liściem”, który wylądował na twarzy działaczki KOD-u, pojawiła się bowiem nadzieja na twardy i dobitny dialog opozycji z obozem władzy. Bo nareszcie wiadomo bowiem, jak się rozmawia na prawicy. Wyszło na to, że kłopoty z porozumieniem opozycji z obozem „dobrej zmiany” to problem nie tyle merytoryczny, co

Kosmiczne jaja, czyli odlot ministra Gowina

Sprawa ma już kilka dni, więc propozycję ministra od nauki Jarosława Gowina, by anulować astronomię, a w zamian przywrócić należną akademicką rangę teologii, zdążyły już obśmiać wszystkie media „polskojęzyczne” oraz jedna trzecia Internetu. Tym razem jednak – o dziwo – pozostałe trzy czwarte oraz telewizje i gazety narodowe nie pospieszyły, jak to mają z zwyczaju, z masową odsieczą. A powinny, bo astronomia to nauka „gorszego sortu”. W przeciwieństwie do –

Dzieło Zbiorowe, czyli o Dwóch Takich, co założyli „Solidarność”

Wielkie mi co… Owszem , może co wrażliwsi świadkowie wydarzeń sierpniowych mają z tym jakiś problem, ale naprawdę nie ma co robić wideł z igły. Bo co się takiego niby stało, że w związku z obchodami Sierpnia „Solidarność” zdjęła z bramy stoczni portret Lecha Wałęsy? Przestał pasować do pamiątkowej fotografii „przebywających w hali”, i tyle. Za bardzo się wyróżniał spośród innych bohaterów tamtych wydarzeń. . A przecież – jak to

Cały Naród przepisuje Żeromskiego

Po przepisaniu na nowo historii, “dobra zmiana” zabrała się za literaturę. Zanim jednak redaktor Ziemiec ogłosi, że to premier Morawiecki osobiście napisał „Trylogię” (dowodem cytat – „Jam to, nie chwaląc się, sprawił”) , a najważniejszym z narodowych wieszczów zostanie, decyzją sejmowej większości, twórca „Małej Apokalipsy” – Jarosław Kaczyński, „dobra zmiana” przystąpiła do korekty zawartości półek bibliotecznych. Pierwsze dzieło „przykrojone” na miarę aktualnych standardów czytelniczych będzie mieć premierę ósmego września, w