Wojciech Maziarski

Pan Prezes i gaz

„Na miłosierdzie boskie! Niemowaście czy jak?”

– „Aa! a!”

To wygłosiwszy, jął wodzić dłonią wzdłuż ust i wokół oczu.

– „Chyba coś ci takiego pokazuje, jakby mu język urżnęli i oczy wyłupili” – powiedział Suski.

– „Toż to Joachim ze Szczecina!” – wykrzyknęła nagle Bubula, rozpoznając przybysza. – „Wyście Brudziński, czyż nie?!”

Starzec pokiwał głową. Teraz dopiero do wszystkich dotarło, kto przed nimi stoi.

Jak Dobra Zmiana parlament obroniła

…Najgroźniejsza zaś była Klementyna Suchanow, w obozie Dobrej Zmiany zwana Kolubryną i budząca tu powszechne przerażenie. Jej potężna sylwetka wprawiała w drżenie nawet najdzielniejszych mężów. Ją też pojmał oddział nieustraszonego Joachima Brudzińskiego. Po tym ciosie atakujący nie zdołali się już podnieść…

Dobra zmiana i terror Caritasu

Patrioci dobrej zmiany tworzyli zgraną drużynę i zawsze udzielali sobie wsparcia w trudnych momentach. Gdy któryś z nich znalazł się w naprawdę podbramkowej sytuacji, zawsze mógł liczyć na to, że jakiś towarzysz znajdzie dla niego lekturę, etat, miejsce w zarządzie spółki skarbu państwa albo premię kwartalną.

– „Mam bardzo fajny poradnik, jak zakładać oczka wodne w ogrodach. Świetnie się czyta, więc na pewno się koledze spodoba” – powiedział Kuchciński i szczęknął marszałkowskim sekatorem.

– „To bardzo miło” – odparł Gowin

Jak Partia zrepolonizowała futbol

– „Proszę zwrócić uwagę, w jakich drużynach grają na co dzień członkowie naszej kadry narodowej” – powiedział wreszcie Arkadiusz Mularczyk. – „To nie jest normalne, że 80 proc. z nich jest w rękach obcego kapitału. We Francji czy Niemczech nikt by się na coś takiego nie zgodził. To jest możliwe tylko w Polsce, którą rządy PO przekształciły w kolonię Berlina. Ta odwieczna germańska strategia przechodzi z pokolenia na pokolenie: dziadek w Wehrmachcie, a wnuk w Bayernie. Dlatego przyjmiemy ustawę o repolonizacji polskiego futbolu”.

Panzerkampf, czyli jak niemieckie czołgi zaatakowały posła Piętę

– „Pan Prezes by tego nie pochwalił” – surowym tonem stwierdziła posłanka Anna Sobecka. – „Tylko wybrani przez Boga i związani z nim świętym sakramentem małżeństwa mają prawo używać organów, które stanowią sacrum w ludzkim ciele” – dodała, patrząc z wyrzutem na Stanisława Piętę, a marszałek Marek Kuchciński dla podkreślenia wagi jej słów trzykrotnie szczęknął sekatorem marszałkowskim.

Jak Dobra Zmiana parlament obroniła

Baczcie, a wystrzegajcie się wszelkiej chciwości, dlatego że nie od obfitości dóbr zależy czyjeś życie i nie dla bogactwa idzie się do polityki. Ci, którzy chcą być bogaci, wpadają w pokuszenie i w sidła, i w liczne bezsensowne i szkodliwe pożądliwości, które pogrążają ludzi w zgubę i zatracenie. Oddajcie Caritasowi premie, bo łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne niźli bogatemu trafić na listy wyborcze.