Będzie kontrola dot. dodatkowych ponad 400 tys. zł zarobionych przez Karczewskiego

8099 zachorowań ostatniej doby. Karczewski radzi nam jeść jabłka

Okręgowy Inspektorat Pracy w Warszawie skontroluje, czy Stanisław Karczewski mógł zarabiać w szpitalu na płatnych dyżurach, będąc w nim na bezpłatnym urlopie i pobierając pensję senatora. Od 2 lutego 2009 r. do 30 listopada 2015 r. były marszałek Senatu miał otrzymać ponad 400 tys. zł za płatne dyżury w szpitalu w Nowym Mieście nad Pilicą.

 

Kontrola została zlecona przez głównego inspektora pracy Wiesława Łyszczka po wniosku  Moniki Wielichowskiej i Michała Szczerby. Posłowie KO w swoim piśmie pytają, „czy lekarz przebywający na bezpłatnym urlopie w szpitalu w związku z mandatem senatora może w tym samym szpitalu pracować i zarabiać?”. Powołując się na art. 33 ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora, w którym zapisano, że senator ma obowiązek powiadomić marszałka Senatu o zamiarze podjęcia dodatkowych zajęć, chcą się też dowiedzieć, czy Karczewski powiadomił o swojej pracy w szpitalu.

Przypomnijmy, że Karczewski obiecał w grudniu ujawnić dokumenty, które potwierdzałyby, że przestrzegał rzeczonego art. 33. Mamy początek lutego, a nikt takich dokumentów nie widział…

 

Na dodatek, Kancelaria Senatu w piśmie do posłów Wielichowskiej i Szczerby informuje: – „Kwerenda przeprowadzona w Kancelarii Senatu nie pozwoliła ustalić, czy we wskazanym w pytaniu okresie senator Stanisław Karczewski informował ówczesnego Marszałka Senatu o zamiarze podjęcia dodatkowych zajęć. Nie znaleźliśmy dokumentów pozwalających ustalić odpowiedź na to pytanie”.

Nie wiadomo, jak długo potrwa kontrola. Prezes Głównego Inspektoratu Pracy napisał posłom KO, że „o dokonanych w sprawie ustaleniach i podjętych działaniach poinformuje ich odrębnym pismem, niezwłocznie po jej zakończeniu”.

bt

Źródło: wyborcza.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments