Będzie pozew zbiorowy rodziców ws. pisowskiej „reformy” edukacji

Czy Anna Zalewska wiedziała o okradaniu PCK przez polityków PiS?

„Stoimy przed wyborem ścieżki prawnej, którą mamy podążać. Żadna nie jest wydeptana. Jeśli dojdzie do procesu, będzie to jeden z najgłośniejszych procesów w Polsce w ostatnich latach” – zapowiada w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” Dobrosław Bilski, inicjator pozwu zbiorowego rodziców w sprawie pisowskiej „reformy edukacji”. Bilski jest pedagogiem, doktorem nauk humanistycznych, wykładowcą akademickim z Łodzi.

 

Żeby złożyć pozew zbiorowy, wystarczy 10 osób. – „Do grupy na Facebooku, na której dzielimy się historiami o skutkach reformy edukacji, należy 1,4 tys. rodziców. Tych, którzy wypełnili formularz, podali dane kontaktowe i udokumentowali sytuację dzieci, jest ok. 50. Więcej, niż się spodziewałem” – stwierdził Bilski. Dwie kancelarie prawne zaoferowały pomoc pro bono.

„Ci, którzy zdecydowali się przyłączyć do pozwu, twierdzą, że ogromny stres zaczął się już w klasie siódmej i ósmej. Mają na to badania dzieci pokazujące, że powodem zaburzeń ich stanu zdrowia – zarówno fizycznego, jak i psychicznego – był stres szkolny. Niektórzy popadali w depresję, inni mieli fobię szkolną. Jeden z ojców opisywał, jak jego córka w połowie trzeciej klasy gimnazjum nie wytrzymała presji i miała próbę samobójczą. Takich dwóch lat stresu i atmosfery nie doświadczyli uczniowie wcześniej” – powiedział Bilski.

 

Bilski opisuje też sytuację w liceum, do którego chodzi jego córka: – „Tam są tłok i agresja. Byłem przekonany, że akurat mojej córce poszczęściło się, bo w jej szkole udało się wygospodarować dodatkowe piętro. A tu niedawno opowiadała mi, że jest wewnętrzny konflikt w szkole. Starsi uczniowie się zbuntowali, bo wcześniej spokojnie dostawali się do toalety na przerwie, mogli usiąść na korytarzu. Teraz zwykłe wyjście na korytarz rodzi agresję między uczniami i powoduje spór. W mentalności starszych klas to brzmi: wszystko przez tych pierwszaków”.

Jego zdaniem, do podobnych zdarzeń dochodzi w wielu polskich szkołach. – „Zaskoczyła mnie też liczba kłopotów z dojazdem do szkół. Dzieci nie mieszczą się w autobusach, taką sytuację mieliśmy np. w Konstantynowie Łódzkim. Albo w ogóle nie ma autobusu, bo np. wraz z początkiem roku szkolnego gmina zwiększyła liczbę kursów o 8 rano, a tu się okazało, że połowa dzieci przyjeżdża na godz. 12, bo wprowadzono dwuzmianowość w szkole” – dodał Bilski.

bt

Źródło: wyborcza.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

5
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
1 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
PawełMaciek123454321EugeneAndaKrystyna Kraśnicka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Krystyna Kraśnicka
Krystyna Kraśnicka

Była to zła reforma i wiele dzieci nie prowadziło sobie z nadmiernym programem Mój syn jest słabszym uczniem i niestety został w 7 lkasie..Niestety nie wszystkie dzieci są zdolne i trudniej przychodzi im nauka a dodatkowy program przyczynił się do tego że musiał powtórzyć klasę śmiem twierdzić że w większości przyczyniła się do tego reforma Zalewskiej bo tamte klasy koń uczył pozytywnie i nie powtarzał klas.

Anda
Anda

Całkowicie się zgadzam, że ktoś powinien odpowiedzieć za ten koszmar, który dzieje się w szkołach. Ciekawe, czy jest prawna możliwość spowodowania, że Zalewska i Piontkowski z własnego majątku pokryją straty spowodowane swoimi działaniami?

Maciek123454321
Maciek123454321

Niestety raczej nie. Ich osobista odpowiedzialność może ograniczyć się chyba jedynie do pierdla, ale tutaj obawiam się, że w Kodeksie Karnym nie ma odpowiedniego zapisu. Ale spokojnie, jest jeszcze coś całkiem niematerialnego, co roboczo postanowiłem nazwać „infamią obywatelską”. Wspomniała o tym niedawno niedoszła sędzina TK, pani Chojna-Duch. Rodzina zaczęła się od odwracać plecami. I słusznie.

Eugene
Eugene

Co to za kretyńskie komentarze „na” artykule?

Paweł
Paweł

to co zrobił pis zalewska kaczyński i reszta bandy to horror