Będzie to weto czy nie? Są przecieki z wtorkowej narady na Nowogrodzkiej.

Będzie to weto czy nie? Są przecieki z wtorkowej narady na Nowogrodzkiej.

Mimo, że uczestnicy wtorkowej narady na Nowogrodzkiej w sprawie weta dla budżetu UE, mają zakaz wypowiadania się, to jednak dziennikarzom „Gazety Wyborczej” udało się dotrzeć do pewnych informacji.

Jarosław Gowin ponoć stoi na stanowisku, że „to wariactwo. Na liczbach przekonywał, ile straci Polska, jeśli od nowego roku Unia przejdzie na prowizoria budżetowe i gdy ominie nas Fundusz Odbudowy”, a kolejny rozmówca zwraca uwagę, że jednak Gowin żadnych liczb nie podawał, jednak „mówił, że to będzie strata, ale że rozporządzenie jest bezzębne, nic nam nie grozi i że trzeba brać pieniądze”.

Zbigniew Ziobro obstawił się na spotkaniu swym zastępcą z resortu Sebastianem Kaletą i wiceministrem aktywów państwowych Januszem Kowalskim i twardo optowali oni za sprzeciwem wobec UE, bo zgoda na powiązanie funduszy z praworządnością zagraża naszej suwerenności.

Kowalski wręcz przekonywał, że Polska na wecie nic nie straci, a tak w ogóle, „sami sobie możemy powołać fundusz odbudowy, ale nie powiedział, skąd mielibyśmy mieć na to pieniądze”.

Ziobro z kolegami ciężko pracują, zamawiając liczne analizy dotyczące sytuacji UE i ponoć już „zrobili wyliczenia, że w naszej sytuacji gospodarczej na rynku dostaniemy pożyczki na lepszych warunkach niż te, które proponuje nam Unia z Funduszu Odbudowy”.

Na wtorkowym spotkaniu wszyscy byli właściwie zgodni, że „weto jest realne, ale szukamy kompromisu. Na pewno była zgoda co do tego, że weto jest narzędziem negocjacji (…) Najbliższe dni to jak rzut monetą. Chyba nikt nie wie, co się wydarzy, bo rozmowy trwają, a każdy blefuje, żeby nie stracić swojej pozycji. Piłka cały czas jest w grze”.

Najlepiej całą tę sytuację można podsumować odpowiedzią Terleckiego, który na pytanie, „Jeśli 25 krajów nie ma wątpliwości, a dwa mają, to może warto się zastanowić, czy ta nasza perspektywa jest właściwa?”, stwierdza – „Cały czas się zastanawiamy, ale jesteśmy przekonani, że to my mamy rację, bo większość chce naruszyć traktaty, a wcale nie jest pewne, że to będą tylko dwa kraje”.

Zostań patronem KODUJ24.PL

Jedno jest pewne. Unijny szczyt odbędzie się 10 i 11 grudnia. I co będzie dalej? Sprzeda nas ta władza za swoje ambicyjki, czy pójdzie po rozum do głowy?

Tamara Olszewska

Źródło: wyborcza.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
7 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
daroo
daroo
4 grudnia 2020 09:38

Oj coś mi mówi że Strajk Kobiet to niewinna igraszka przy tym co się prawdopodobnie rozpęta po ew. zawetowaniu budżetu przez tych oszołomów 😐

Last edited 6 miesięcy temu by daroo
Maciek123454321
Maciek123454321
4 grudnia 2020 11:07
Reply to  daroo

Jestem dokładnie tego samego zdania. Rozpęta się pandemonium, i to w całej Polsce. Ruszą wielkie miasta, a następnego dnia zameldują się pod sejmem traktory z rolnikami wkurzonymi, że nie dostaną dopłat. Piszę bardzo oględnie, bo oni przyjdą uzbrojeni w widły. Tym tarem nie będzie rozrzucania gnoju, tylko wzięcie na widły kaczyńskiego, terleckiego, ziobry razem z jego skurwysynkami, nawet Gówina. Policja na czele z dzielnymi chłopcami z pałkami nie starczy na rozjuszone społeczeństwo. Jeszcze liczę na to, że kilkunastu przerażonych pisiorków wspomoże opozycję i przegłosuje wotum nieufności dla (nie)rządu. Myślę, że Sawicki mocno ryje pod pisiorami. Jestem tego zdania, mimo, że pod moim poprzednim postem dostałem sporo minusów. Tak czy owak, koniec okupacji pisowskiej jest już bliski. Oby tylko nie polała się krew.

Armia
Armia
4 grudnia 2020 12:54

Jak będą widły to się i poleje. Nie będzie kulturalnie tym razem.

Jantar
Jantar
4 grudnia 2020 13:23
Reply to  daroo

Jestem zdania, że będzie weto i polexit. Niby PiS weta nie chce, ale żąda od Unii, żeby się ze wszystkiego wycofała. A tym razem Unia się nie wycofa. W grę wchodzą też rozgrywki między Ziobrą a Morawieckim przecież, a chodzi o całkowitą władzę po Kaczyńskim. Rozruchy oczywiście będą, ale Kaczyński właśnie sprawdził w praktyce, czy policja sobie poradzi. Narodowcy chętnie zresztą pomogą policji spacyfikować te demonstracje przeciwko polexitowi, bo sami nawołują do wyjścia z Unii. I tym sposobem Kaczyński będzie ich miał w swojej koalicji i znów na prawo zostanie tylko ściana. Kościół też ochoczo przyklepie polexit – w końcu dopóki Polska jest w UE, nie ma mowy o państwie wyznaniowym, a do tego dążą.

Suma sumarum PiS, Kościół i narodowcy mają wspólny interes, więc będą chcieli go zrealizować.

Rafapon
Rafapon
4 grudnia 2020 18:46

Ta ichniejsza argumentacja to prawie jak argumentacja złodzieja, że należy mu się zasiłek, bo już nie ma komu kraść. W dodatku twierdzi, że nie wolno wiązać tego dodatku z zawodem, króry wykonuje.

Wujo Wkurw
Wujo Wkurw
4 grudnia 2020 20:37

Trzeba starannie policzyć ile każdy Polak straci rocznie na blokadzie tych środków. Jeśli to zrobią – może być wszystko, nawet przewrót wojskowy i to w czarnych rękawiczkach. Pierwszej nocy – równo 98 osób płci obojga zostanie przekazanych pod jurysdykcję Sądu Ostatecznego, bez żadnego trybu. Akurat tyle Jarkacz wysłał tutką na śmierć. Po spopieleniu – do skrzyni na amunicję, helikopterem nad Bałtyk i sruuuu. Wojsko na ulicach, policja w domu. Ludność bije brawo, donosi gorące napoje i kanapki. Później – Rząd Odbudowy i Wielki Trybunał dla tych co się nie załapali na tamten lot.

Marek
Marek
4 grudnia 2020 23:57

Będzie weto czy nie będzie, czy ma to takie ogromne znaczenie? Kraje UE już bardzo dobrze rozumieją z kim mają do czynienie w osobach kaczyńskiego i orbana. Przychylność Polska jako państwo już w zasadzie straciła. Mit Solidarności jest już zbyt odległy, a jakiegoś pozytywnego wkładu w Unię, czy świat w ogóle, Polska nie ma. Nie ma więc woli by się z Nią pitolić.Nie będzie weta z tej strony, bo UE się ugnie to może będzie ze strony np. Holandii, która nie będzie płacić za łamanie prawa.
Witaj putinie. Chyba, że nastąpi prawdziwy CUD i Polacy się obudzą i wezmą do działania. Marne szanse.