Bez pojęcia i kwalifikacji, ale z wigorem i chęcią do pracy –  Senat kompletuje ławników Sądu Najwyższego

Bez pojęcia i kwalifikacji, ale z wigorem i chęcią do pracy -  Senat kompletuje ławników Sądu Najwyższego

Senatorowie PO i niezależni nie wzięli udziału w głosowaniu, bo uważają, że prezydencka ustawa o SN, która wprowadziła do tego sądu m.in. ławników, jest niekonstytucyjna. Drugim powodem było wtorkowe przesłuchanie kandydatów, podczas którego okazało się, że większości zgłoszonych brak kwalifikacji.

Senatorowie PiS wybrali więc sami 13 osób na stanowiska ławników, których do SN wprowadziła prezydencka reforma. Do obsadzenia nadal pozostały 23 miejsca i konieczny będzie kolejny nabór.

Podczas wtorkowego przesłuchania odpadł kandydat, o którym w ostatniej chwili dowiedziano się, że poszukiwała go policja. Poparło go tylko dwóch senatorów PiS, przeciw było 47. Podobnie pracowniczka NIK, która zgłosiła się, chociaż – zgodnie z ustawą o SN – praca w tej instytucji ją dyskwalifikuje.

Większość pozostałych kandydatów przeszła 54-57 głosami.

Żenujący poziom kandydatów mógł obezwładniać: „Powiem od razu, że jeśli chodzi o prawo, to ja mogę doczytać, ale ja wiem, co jest dobre, co jest złe. Mnie nauczyły tego dzieci. Pracuję w takiej grupie trzylatków i to jest dopiero nauka życia” – oznajmiła nauczycielka Bogusława Rutkowska, która właśnie została ławniczką.

Obok niej orzekać będzie w SN m.in. inżynier elektronik Wojciech Szczepka z Wodzisławia Śląskiego, który zgłosił się „z powodu chęci poszukiwania prawdy”. „Lubię dociekać i oceniać fakty, a funkcja ławnika daje sposobność realizowania tej pasji” – uzasadniał.

Dołączył do nich lekarz i zwolennik ruchów „pro-life” Roman Markiewicz. „Nie zgadzam się z poważną częścią opinii publicznej, która kwestionuje kwestie poczęcia i życia” – mówił podczas przesłuchania.

Podobnie ławnik sądu rejonowego i bezrobotny finansista z Tarnowa Marek Molczyk. „To pokłosie moich zainteresowań z młodości. Rozważałem kiedyś opcję zostania prawnikiem” – mówił o swojej motywacji.

„Być może wśród tych ludzi było wielu z dobrymi chęciami, ale nie chęć jest kwalifikacją. Większość z nich nie znała charakteru swojej obecności w SN. Zaledwie trzy osoby były w przeszłości ławnikami” – komentował senator PO Jan Rulewski; „Ławnicy będą orzekać w Izbie Dyscyplinarnej SN i oceniać postępowanie sędziów, prokuratorów i innych prawników. Ale także będą badać skargi nadzwyczajne, gdzie w grę wchodzą bardzo trudne sprawy prawnicze. Nie będą kogoś sądzić, ale oceniać inne wyroki. Tutaj ławnik bez przygotowania prawniczego nie może prawidłowo funkcjonować” – dodał senator Marek Borowski.

Pierwsza prezes SN Małgorzata Gersdorf zauważyła z troską, że „ławnikom przyjdzie dokonywać wykładni przepisów konstytucji dotyczących zasad i wolności konstytucyjnych oraz praw człowieka. A to niezwykle skomplikowany proces wymagający rozległej wiedzy prawniczej”.

„Na pewno jest to rozwiązanie niespotykane. Nie wydaje mi się, aby przy większości spraw rozpatrywanych w SN osoba, która nie może zweryfikować pewnych konstrukcji prawnych i zarzutów, mogła coś wnieść, ale to jest moje osobiste zdanie – dodał za smutkiem rzecznik SN Sędzia Michał Laskowski

/jp/

Źródło: wyborcza.pl

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
MariaWaldemar Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Waldemar
Waldemar

„Cześć i czołem, pytacie skąd się wziąłem… jestem wesoły Romek, mam na przedmieściu domek, a w domku światło, wodę, gaz, powtarzam zatem jeszcze raz!” Przepraszam wszystkich za te ciągłe skojarzenia, ale jakbym już to słyszał i widział.

Maria
Maria

Myślę że szukają kozłów ofiarnych. Im głupszy tym lepszy, nie może być mądrzejszy od przeciętnego PiSiewicza. Bo jak coś pójdzie nie tak, to będzie na kogo zwalić winę.
np. Potrzymano dla pana XY karę dożywocia, bo tak uważali ławnicy… choć Sąd miał wątpliwości.