Bezpowrotnie utracona suwerenność

Bezpowrotnie utracona suwerenność

Wiadomo, jako to było z PO. Podpisywała wszystko, co podsuwała jej Bruksela. Co innego PiS – powiedział w wywiadzie dla „Gazety Polskiej pan prezes Kaczyński”. PiS podpisało bowiem… wszystko, co mu Bruksela podsunęła.

Ale nie dlatego, że chciało. Po prostu musiało. A to jest różnica.

Poza tym premier zapowiedział twarde weto. Unia nie zmieniła od tego wprawdzie ani przecinka w rozporządzeniu „kasa za praworządność” , no ale przynajmniej partia aktualnie rządząca nie oddała suwerenności tak od razu.

I nie za darmo przecież, bo rezygnację z niepodległości i narodowej tożsamości, nie wspominając o wartościach i tradycji, osłodziło nam piękne, kolorowe i pachnące wolnością do dalszego „reformowania” sądów opakowanie w postaci klauzuli. Jest na nim napisane, że Unia postara się nie zgermanizować nas wszystkich tak od razu. A już wyborców PiS to wynarodowi dopiero na samym końcu. Handlować dziećmi na gejowskich targach, jeść ślimaki i odkurzać dywany muzułmańskim uchodźcom będą musieli dopiero za dwa lata.

Nawet, jakby chcieli szybciej, to Bruksela im na to nie pozwoli. A gdyby któryś się upierał, to w ramach reedukacji będzie musiał przez 24 miesiące obowiązkowo czytać prasę lokalną wydawaną przez Polska Press. Po renacjonalizacji, co chyba oczywiste.

Tak że, owszem, PiS zdecydowało się ostatecznie podpisać to, co nam podyktowali Niemcy, no ale, poza wszystkim, partię zmusiła do tego Konstytucja. Bo jak niedawno orzekł Trybunał pani magister Przyłębskiej – życie podlega w Polsce przymusowej ochronie od poczęcia do naturalnej śmierci. Toteż alternatywa „weto albo śmierć” była od samego początku niezgodna z Ustawą Zasadniczą.

Nikt nie może tego wiedzieć lepiej niż minister sprawiedliwości, pan magister Zbigniew Ziobro. Toteż jego deklaracja o samobójstwie politycznym od początku nie była przez nikogo traktowana serio. Prokurator Generalny nie złamałby przecież obowiązującego prawa. Tylko tak żartował.

Nawet po podpisaniu grzecznie wszystkiego, co było do podpisania, partia pana magistra pozostanie więc w koalicji z formacją pana prezesa, a minister Kowalski zachowa nie tylko głowę, ale też wysoce prestiżową i popłatną posadę. Obaj panowie będą też mogli w spokoju sabotować kolejne decyzje premiera Morawieckiego i – co jakiś czas – wnioskować dla niego a to o wotum nieufności, a to o – bo czemu nie – Trybunał Stanu. Bo wszak Polska przestrzega swojej Konstytucji, którą to deklarację potwierdziliśmy właśnie ustępując z suwerenności za unijne srebrniki. Ale z drugiej strony, ktoś musi się przecież upominać o suwerenność, choć ona już i tak przepadła bezpowrotnie.

Dlatego premiera trzeba odwołać, choćby i płakał, kiedy podpisywał.

Trudno się zresztą dziwić starganym nerwom naszej prawicy.

Te wszystkie wojny światopoglądowe toczone w sprawach zasadniczych od miesięcy, mocno nadwerężyły kondycję całego rządu oraz formacji władzy, co w pełni tłumaczy te nagłe zmiany nastroju i neurotyczne wypowiedzi polityków. Na szczęście przewidziano dla nich wszystkich nagrody pieniężne na poratowanie zdrowia psychicznego. Skromne, bo budżet trzeszczy w szwach i brakuje nawet na podwyżki dla walczących z pandemią, pielęgniarek. Toteż dzielni obrońcy narodowej tożsamości dostali do podziału zaledwie marne kilkadziesiąt milionów. A cóż to jest wobec tysięcy urzędników posadzonych za biurkami licznych resortów za czasów PiS-u.

Wracając zaś do pielęgniarek i kadr administracyjnych spoza grona sympatyków partii rządzącej, to, niestety, by ktoś zyskał, stracić musi ktoś, i to są zwyczajne dzieje.

No więc ci drudzy stracą za chwilę swoje posady, a te pierwsze nie dostaną obiecanych podwyżek. Ale za to rząd potraktował panie w białych fartuchach sprawiedliwie. No bo lekarze też nie zobaczą ani grosza z żadnej tarczy, a niektórzy otrzymali właśnie decyzje o obcięciu pensji do wysokości średniej krajowej.

I słusznie, bo premier ogłosił kolejne już zwycięstwo nad wirusem, więc medykom roboty za chwilę ubędzie. Cofanie się pandemii widać już nawet w rządowych statystykach. Liczba nowych przypadków zakażenia spadła właśnie ( w poniedziałek, czternastego) poniżej pięciu tysięcy, a ofiar nie było nawet setki. Więc te podwyżki im się stanowczo nie należały!

Co innego tacy, na przykład, urzędnicy GUS-u. W tym miesiącu musieli wystawić niemal siedemdziesiąty tysięcy aktów zgonu więcej niż w listopadzie ubiegłego roku. Skąd te dramatyczne statystyki, nie wiadomo, no bo przecież pandemia się kończy. Jest tylko jedno wytłumaczenie tego fenomenu. Komunikacyjne. Ona (pandemia, znaczy) po prostu nic jeszcze o tym nie wie.

Pewnie czyta wyłącznie prasę regionalną, a ta ciągle pozostaje pod wpływem obcego nam kulturowo, planowo działającego na rzecz wynarodowienia Polaków kapitału niemieckiego z Polska Press.

To się na szczęście zmieni już w najbliższych tygodniach i w dziennikach lokalnych też pojawią się informacje informujące pandemię o jej nadchodzącym końcu, toteż i umieralność błyskawicznie spadnie akurat przed Bożym Narodzeniem.

Poza tym medykom nic się od rządu nie należy, bo już za chwilę wszyscy się zaszczepimy i będzie po sprawie.

Zostań patronem KODUJ24.PL

To znaczy – zaszczepi się elektorat Rafała Trzaskowskiego, roznoszący zarazy przeróżne, na czele z tą tęczową, która – każdy biskup to Państwu powie – stokroć jest gorsza od covidu i świńskiej grypy, razem wziętych. Reszta rodaków bardziej polega tu na zdaniu swojego prezydenta, a ten już jakiś czas temu zapewnił wszystkich, którzy na niego głosowali, że się nie szczepi. No bo nie. I wielu przekonał.

I to w nich ratunek.

Nie w sensie pokonania wirusa (tym niech zajmą się liberałowie), ale ocalenia naszej bezcennej suwerenności. Dał im przykład minister Kowalski, jak jej bronić mamy.

Oświadczył właśnie, że od szczepionki Sorosa woli respirator. To znaczy, nie do końca tak powiedział, ale sens jego słów jest właśnie taki. Czyli jednak „weto, albo śmierć”.

W takich jak on ostatnia już nadzieja naszej bezkompromisowej prawicy, odkąd obóz magistra Ziobry w ostatniej chwili salwował się ucieczką spod – jak to określił Bartłomiej Sienkiewicz – PiSowskiego Wetroloo.

Bożena Chlabicz-Polak

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
azibii
azibii
17 grudnia 2020 11:08

Historia zatoczyła koło i YaroZelski z KC pzpr pis zafundował Nam powrót do głębokiej KOMUNY…

Last edited 1 miesiąc temu by azibii