Bobry też PiS-owi „podpadły”? Minister rolnictwa chce uznania ich za zwierzęta… jadalne

Rozłam w PiS? Wewnętrzna opozycja chce założyć własne koło

– „Minister Ardanowski zauważył, że płetwa bobra jest afrodyzjakiem, więc bóbr powinien zostać uznany za zwierzę jadalne” – czytamy na Twitterze rp.pl. Szef resortu rolnictwa wygłosił tę „złotą myśl” podczas konferencji w Sejmie „Rola izb rolniczych w kształtowaniu i realizacji polityki rolnej państwa”. Bóbr w Polsce jest zwierzęciem częściowo chronionym.

„Teraz nie wiadomo co z tym bobrem zrobić, nawet jakby się go upolowało. A jak ludzie sobie przypomną, że płetwa bobra ma – ponoć – właściwości afrodyzjaków, to się może okazać, że i problem bobrów się niedługo skończy” – cytuje Jana Krzysztofa Ardanowskiego portal farmer.pl. Minister chce wystąpić o uznanie bobrów (a także żubrów) za zwierzęta jadalne.

Internauci nie mogli w to uwierzyć: – „To się nie dzieje!”; – „Przed klęską na jesieni chce sobie załatwić żółte papiery?”; – „Pierwszą partię świeżej „bobrowiny” proszę przesłać prezesowi”;

– „Z cyklu „Poczet pisowskich głąbów”. Ardanowski uważa płetwę bobra za afrodyzjak. Zapewne podobnie myśli o rogu nosorożca, penisie tygrysa, wywarze z jaszczurki i żółwich jakach. Ekolog”.

bt

Źródło: rp.pl, Twitter

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Krzysztof
Krzysztof
5 czerwca 2019 21:30

Ministrowi z PiS-u nie staje? Ale jaja…

Maria
Maria
6 czerwca 2019 13:26
Reply to  Krzysztof

Może niech minister zaleci podawanie ogonów – zwykłemu posłowi i wiecznie głodnej posłance, którym „celibat” pada na mózg.

Anda
Anda
7 czerwca 2019 06:43
Reply to  Maria

Można by też bobrze ogony dodać do diety księży.
A tak na serio: to jest partia kretynów. Nie spoczną, póki nie zamienią przyrody w opalane węglem wysypisko.

Jacek-3
Jacek-3
7 czerwca 2019 21:25

Afrodyzjak, czyli im już nie staje… pomysłów.