Botakizm

Botakizm

Mówi się, że sukces ma zwykle wielu ojców, klęska natomiast jest przeważnie sierotą. Z pandemią, a konkretnie ze skutecznością obrony przed jej skutkami, jest inaczej.

Autorami zwycięskiej wiosennej kampanii przeciw koronawirusom są – gdyby ktoś nie wiedział – politycy. Latem w mediach pełno było bohaterskich pogromców wirusa, zapewniających o powrocie do normalności. Problem w tym, że zarazki chyba nie gustują w TVP Info ani FOX News. Bo choć po obu stronach oceanu koniec pandemii ogłosili osobiście prezydenci – odpowiednio – Polski oraz USA, to pandemia okazała się głucha na wezwania przywódców obojga narodów. I nie chce ustąpić.

Kto jest temu winien?

Czyżby za katastrofalny w skutkach nawrót zarazy nikt nie odpowiadał?

Nie, no, skądże znowu. W USA winni są lekarze i opozycja. A w Polsce… opozycja oraz lekarze.

Bo na pewno nie politycy z obozów władzy. Oni odnieśli spektakularny sukces, przy okazji upowszechniając w narodzie podstawową zasadę „botakizmu” Otóż na wszelkie wątpliwości i pytania przeciwników jej (metody) wyznawca, niezależnie od argumentów i powagi pytających, odpowiada : „bo tak”.

Sam prezydent Trump, co podkreślał nawet w debacie transmitowanej przez stację NBC, uratowali tysiące, jeśli nie dziesiątki tysięcy istnień, zamykając granice przed Chińczykami. Bo tak.

Mógł też zalecić zamknięcie szkół i doposażenie szpitali w niezbędny sprzęt i środki ochrony, a też nakazać noszenie masek, bo wiedział o pandemii dużo wcześniej niż służby medyczne. No ale niby po co, skoro przecież miał przeświadczenie, za zarazę odpowiadają Demokraci i Chińczycy? Więc do pokonania wirusa wystarczyło trzymać ich z daleka od Białego Domu. Bo tak.

Natomiast te dwieście dwadzieścia tysięcy ofiar pandemii to wina doktora Fauciego, amerykańskiego autorytetu w sprawie chorób zakaźnych, który od początku apelował o przestrzeganie zasad prewencji i studził entuzjazm prezydenta w odwoływaniu pandemii, oraz jego kolegów po fachu. No i, oczywiście, Demokratów. Czemu?

Cóż. By po raz kolejny zacytować pana prezydenta po drugiej stronie oceanu, bo to on pierwszy dał przykład zastosowania botakizmu w publicznej praktyce – „Bo tak”.

Prezydent Trump od dawna uważa zresztą, podobnie jak –zdaje się – prezydent Duda – że wszystko wie najlepiej, ponieważ wygrał wybory (no, może nie do końca wygrał, bo konkurentka dostała o trzy miliony głosów więcej, ale, sorry, taki mamy system). Więc może i nie studiował medycyny, ale nie po to został wybrańcem narodu, żeby go teraz miał pouczać byle mędrek, choćby i profesor.

No a Zbawca Narodu znaczy zdecydowanie więcej niż narodu Wybraniec.

Dlatego nad Wisłą tym bardziej nie słucha się jakichś tam samozwańczych elit po akademiach medycznych, zwłaszcza, że nigdy nie dokonano w nich porządnej dekomunizacji.

Żaden więc tam profesor Simon nie przekona wicepremiera z Nowogrodzkiej, że wirus jest czarny, a maska biała. Lub odwrotnie.

Co innego krzyże pomorowe. Te spokojnie zastąpią narodowi niezamówione w porę szczepionki na grypę, niesprawne respiratory, nieprzygotowane łóżka szpitalne, nieprzeszkolony personel medyczny i braki remdesiviru. A też brak rozumu obywateli, uporczywie unikających masek, włażących sobie na plecy w sklepach i komunikacji publicznej, urządzających tłoczne koronaimprezy oraz demonstracje zaprzeczające istnieniu pandemii.

Zostań patronem KODUJ24.PL

W Stanach, a przynajmniej w Nowym Jorku, gdzie teraz mieszkam, nie potrzeba nawet krzyży. Owszem, nie brak tu maseczek (rozdaje się je chętnym za darmo w niemal każdym sklepie i na stacji metra), nie brak też środków do dezynfekcji, leków ani szczepionek na grypę. Nie wiem, jak gdzie indziej, ale tutaj można się zaszczepić za darmo, od ręki, w każdej przychodni, szpitalu i aptece w mieście. W tych samych miejscach można wykonać test. Bez kosztów, czekania, skierowań i pytań.

No ale unikającym maseczek i szczepień zwolennikom Donalda Trumpa do ochrony przed wirusem wystarcza wiara w prezydenta. Efekt – pomimo zamknięcia granic przed Chińczykami i zaciekłego zwalczania Demokratów, Stany są liderem w ilości ofiar pandemii na 100 000 mieszkańców.

Czemu połowa obywateli nie stosuje się do zaleceń ekspertów, skoro do prawidłowej oceny sytuacji w tych okolicznościach wystarczy podstawowa wiedza biologiczna, obserwacja statystyk i zdrowy rozsądek?

Wszyscy znamy już chyba odpowiedź. Brzmi ona: bo tak.

A winę za epidemię ponosi opozycja i lekarze!

Bożena Chlabicz-Polak

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
greg
greg
22 października 2020 07:46

Istnieje tez druga, równowazna wersja odpowiedzi ‚ bo tak’, a mianowicie preferowana przez rezydenta pałacu prezydenckiego odpowiedź ‚bo nie’, jednakże ta pierwsza jest bardziej uniwersalna, gdyż może być wykorzystana w odpowiedzi na każde pytanie.