Boty i trolling pomogły wygrać Andrzejowi Dudzie?

Boty i trolling pomogły wygrać Andrzejowi Dudzie?

Dziennikarze Radia ZET i „Gazety Wyborczej” znaleźli ciekawy dokument w Państwowej Komisji Wyborczej. To umowa z warszawską firmą, wynajętą przez sztab kandydata na prezydenta, Andrzeja Dudy. Zobowiązała się ona do zamieszczania w internecie „automatycznych komentarzy” co miało wspomóc kampanię Dudy. Koszt tej usługi to kilkadziesiąt tysięcy złotych. Umowa obowiązywała przez półtora miesiąca.

Wprawdzie nie wyjaśniono do końca, do czego wykorzystano boty, ale eksperci wskazują na wydarzenie, po którym słupki poparcia dla Andrzeja Dudy zaczęły ostro wzrastać. Wszyscy pamiętamy wizytę prezydenta Komorowskiego w Japonii, który zwrócił się do szefa BBN „mój Szogunie”. Skala prześmiewczych memów i komentarzy wyraźnie pokazuje, że zostały tu użyte boty. Efektem „afery Szoguna” a właściwie tej fali, wyśmiewających Komorowskiego, wpisów był spadek różnicy w poparci kandydatów z 30% do 15%.

Anna Mierzyńska, socjolożka, która zajmuje się analizą mediów społecznościowych, jest pewna, że „Zawarte w umowie sformułowanie o “automatycznych wpisach” (…) oznacza konta fikcyjnych użytkowników, czyli boty”.

Z kolei firma Sotrender pokazała, że na jeden wpis Bronisława Komorowskiego przypadało 47 aktywności, a każdy tweet Dudy podawano czy komentowano 1200 razy.

W Kodeksie Wyborczym nie ma żadnego wpisu, który regulowałby kwestie finansowania przez sztaby wyborcze trolli czy botów. Jednak pewnym jest, że to działania nieetyczne, wprowadzające w błąd wyborców. Eksperci podają jako przykład kampanię Donalda Trumpa, który wygrał właśnie dzięki botom i trollingowi.

Anna Mierzyńska nie ukrywa, że dzisiaj boty odgrywają wielką rolę każdej kampanii wyborczej, w tym i w Polsce. Pisze, że „co trzecia reakcja na Facebooku pod postami najbardziej znanych polskich polityków to reakcja z konta fejkowego lub przejętego od właściciela. Jeszcze gorzej jest z najbardziej aktywnymi komentatorami fanpage’y polityków – połowa z nich… nie istnieje. To, co się dzieje na polskim politycznym Facebooku, jest klasyczną dezinformacją!”.

Opiera się ona na analizie politycznych treści na polskim Twitterze, przeprowadzonej przez naukowców z Oksfordu. Chodzi tu o „sianie” negatywnych treści, które mają ośmieszyć lub oczernić przeciwnika politycznego.  „Okazało się, że co trzeci polski tweet o prawicowym zabarwieniu to tweet płatnego trolla. Postanowiłam więc przyjrzeć się bliżej polskiemu politycznemu Facebookowi. Po analizie prawie 1000 profili – z czego ponad 700 analizowałam szczegółowo, notując dane statystycznie – wiem jedno: wyniki są zatrważające. Reakcje pod postami największych polskich polityków mają więcej wspólnego z klasyczną, świadomą i planową dezinformacją niż z prawdziwymi nastrojami i opiniami Polaków. I dotyczy to zarówno polityków partii rządzącej, jak i opozycji”.

Radio ZET zapytało partie polityczne, czy korzystają z botów. Jak do tej pory, odpowiedział tylko PSL, całkowicie zaprzeczając.

Również sztab wyborczy Andrzeja Dudy twierdzi, że ich kandydat nie miał pojęcia o wykorzystaniu botów. Paweł Szefernaker, który odpowiadał za internetową część kampanii Andrzeja Dudy wyjaśnia, że „w sztabie wyborczym prezydenta Andrzeja Dudy nie było przyzwolenia na działania nieetyczne. Żadnych takich działań nie podejmowaliśmy. Także w podpisywanych umowach znajdowała się klauzula zobowiązująca zleceniobiorcę do przestrzegania przepisów prawa. Na początku kampanii kandydat był osobą mało znaną, więc podejmowaliśmy działania pozytywne dotyczące zbudowania jego wizerunku. Współpracowaliśmy z wieloma firmami, z tą konkretną współpraca została przerwana. Dziś trudno mi określić, z jakich powodów. Trzy i pół roku po zawarciu tej umowy nie odpowiem dokładnie na pytanie, co kryje się pod konkretnym sformułowaniem w jednym z wielu zleceń, który był załącznikiem do jednej z wielu umów jakie były wtedy zawierane. Pamiętam, że automatycznie np. usuwaliśmy wulgarne wpisy w mediach społecznościowych lub komentarzach na stronach internetowych prowadzonych przez komitet wyborczy. Co do znaczenia konkretnych działań dla powodzenia kampanii dziś już wiemy, że nie byłoby zwycięstwa Andrzeja Dudy bez oddolnego zaangażowania wielu osób w tę kampanię

Tak więc, nikt nic nie wie, boty się wzięły z powietrza, etyka górą itp. itd. Wierzycie w to?

Tamara Olszewska

Źródło: radiozet.pl

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

5
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
GrześWaldemarCastamirObserwatorZwinka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Zwinka
Zwinka

Tiaaaa… No to, jak w ślicznej piosneczce z USA, „Andrzej Duda nam się udał…” Ale, ale, w czasie kampanii Szefernaker bez żenady opowiedział w wywiadzie, jak wygląda organizacja jego internetowej „drużyny Dudy”. Szczery chłopak, który za swoje zasługi „na polu” pięknie awansował.

Obserwator
Obserwator

Trolle i boty wybrały trolla.

Castamir
Castamir

Adrian częściowo ma rację: bardzo trudno udowodnić czyje boty, czyli w przypadku ustanowienia dotkliwej kary dla komitetu wyborczego, ktoś „usłużny” mógłby „pomóc”. Ale, w tym przypadku jest dowód umowy, tak więc sprawca nie jak się wykręcić.

Waldemar
Waldemar

Dlatego walka z PiSem jest tak trudna, bo należałoby uciekać się do tych samych, łobuzerskich metod, a nie każdy jest do tego zdolny.

Grześ
Grześ

sorry, żadne boty,uboty czy trollingi , wygrać dał mu ciemny naród