Brudziński rodem z podświadomości PiS

„To, że ktoś jest wybitnym aktorem czy reżyserem, nie znaczy, że ma po kolei w głowie”

Joachim Brudziński w „Śniadaniu w Trójce” był łaskaw powiedzieć, iż „Biuro Analiz Sejmowych przygotowuje informację, dotyczącą możliwości domagania się przez Polskę od Niemiec odszkodowań za straty wojenne”.  Reparacje za II wojnę światową będą jednym z dwóch, trzech najważniejszych elementów strategii pisowskiego wyjścia Polski z Unii Europejskiej.

Akcenty będą różnie rozkładane w zależności od sytuacji, zaś antygermańskość będzie o tyle ważna, iż izolacja Polski i pogarszająca się sytuacja gospodarki – a ten trend uruchomi się, bo Niemcy to nasz główny rynek eksportowy – muszą mieć przyczynę zła.

Za wybuch II wojny światowej odpowiadają Niemcy, a nie hitlerowskie Niemcy. Taki paradygmat wroga jest obowiązkowy w TVP. Praca nad tym ksenofobicznym genem już się rozpoczęła.

Do niedawna Jarosław Kaczyński miał wymarzonego wroga wśród niemieckich polityków, a była nim Erika Steinbach. Nazywałem ją trzecim bliźniakiem, dużo wartościowszym dla politycznych emocji prezesa PiS niż wszelacy Dornowie. Prezes nie musiał się wysilać, aby w swoim elektoracie wzbudzić negatywne emocje do Niemców.

Dzisiaj taka Steinbach przydałaby się, niestety, przeszła na emeryturę. Nic straconego, bo domaganie się reparacji wysypie Steinbachami jak grzybami po deszczu. Niemcy przejdą z pozycji adwokata emancypacji Polski na domagającego się przestrzegania prawa międzynarodowego. Wszak mogą powiedzieć: OK z reparacjami, dostaniecie je pod warunkiem, że oddacie nam zagrabione Ziemie Odzyskane. Czyli PiS idzie na handel – reparacje w zamian za jedną trzecią Polski i to tę najbogatszą, tzw. ścianę zachodnią z Wrocławiem, Szczecinem i Gdańskiem.

Reparacje to jest podświadomość PiS? Takie psychologiczne dążenie do samobójstwa, które dotyczy nie tylko persony (człowieka), ale także określonych grup z określonymi wartościami, nazywanych niekiedy sektami. Mianowicie staniemy się bogatsi o bilionową górę szmalu, a zostaniemy Polską okrojoną do Kraju Priwislańskiego. Bo nie wierzę, aby w ramach tak pojętych reparacji Ukraina zwróciła nam Lwów, Białoruś Grodno, a Litwa Wilno. Chyba, że Macierewicz ze swoimi Wojskami Obrony Terytorialnej niczym Żeligowski będzie odzyskiwał ziemie I i II Rzeczpospolitej.

Mniej więcej taki sens mają dzisiaj reparacje za II wojnę światową. PiS proponuje chaos i wodę z mózgu tym, którzy dadzą się nabrać na tę propagandę. Ale mimo to grozi nam wyjście z Unii Europejskiej i to jest ta konsekwencja podświadomości PiS.

Waldemar Mystkowski
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

7
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
3 Thread replies
3 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
6 Comment authors
ZgredzinkaZwinkasmętekjurekAndrzej Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
jada
jada

Kijów nam dadzą ile chcemy a lwów musimy sobie sami nałapać.

Andrzej
Andrzej

Przecież te osły nie myślą, tylko powtarzają idiotyzmy za Karaluchem.

jurek
jurek

Zakładając, że charakter narodowy istnieje, nie jest trudno odnaleźć w nas samych przyczyny złego losu Polski. Przerwy w tym szaleństwie były tylko anomaliami.
Pamiętajmy, że siła instytucjonalnego kościóła katolickiego zawsze w nich miała spory udział. Myśl docierająca do tej prawdy rzadko kiedy jest głębiej dyskutowana. Niech, chociaż, ta refleksja wreszcie zagości na stałe w dyskursie, może to coś zmieni. Nienazwane nie istnieje w społecznej świadomości.

Zgredzinka
Zgredzinka

Tak, to prawda.
Historia pokazuje, że mamy w sobie jakiś gen autodestrukcji i stan normalności, jest dla nas nienormalny.
To nie przez przypadek dotknęły nas na przestrzeni dziejów te wszystkie narodowe nieszczęścia.
Jeżeli to prawada, że z boku widzi się wszystko lepiej, to nie powinny nikogo dziwić słowa pruskiego kanclerza Bismarcka, który powiedział na nasz temat … dajcie się Polakom rządzić, a sami się wykończą.
I to fakt niezaprzeczalny, że jednoczy nas tylko zbiorowe zagrożenie.
Jesteśmy najlepszym narodem, na nie najlepsze czasy.
Taka karma.

smętek
smętek

Obserwując poczynania polskich władz i słuchając wypowiedzi różnych, nie bardzo wiedzących o czym mówią, indywiduów, widzę bardzo duże podobieństwo tego co się dzieje do Polski po 1920 r. Jak się to skończyło wiemy.

Zwinka
Zwinka

Nie oddali nawet jednego guzika. Własnego. Kiedy zrobiło się gorąco, spakowali manatki i czmychnęli z Polski…

Zgredzinka
Zgredzinka

I to samo zrobią ci „papierowi bohaterowie”, z ministrem rozbrojenia na czele.