„Byliśmy dojeni jak to nasze bydło” – mówią rolnicy z Bielska Podlaskiego. PiSowski senator może nabruździć swojej partii.

„Byliśmy dojeni jak to nasze bydło” - mówią rolnicy z Bielska Podlaskiego. PiSowski senator może nabruździć swojej partii.

Senator PiS i wiceminister rolnictwa Tadeusz Romańczuk nagle złożył dymisję ze stanowiska. Oficjalnie z „powodów prywatnych” faktycznie – jak podaje Wirtualna Polska – dlatego, że znalazł się w centrum afery związanej z wyłudzeniami podatku VAT i niegospodarnością w spółdzielni mleczarskiej, którą wcześniej kierował w Bielsku Podlaskim i gdzie był sowicie wynagradzany. Tylko w 2018 roku zgarnął z tytułu pełnionej funkcji 399 tys. zł.

 

By wyjść z twarzą błyskawicznie wszczęto śledztwo, bo kompromitacja w przededniu wyborów, może kosztować partię głosy miejscowych rolników.

A i tak różowo nie jest. Gdy pan senator powrócił w „rodzinne pielesze” musiał stanąć twarzą w twarz z grupą kilkuset niezadowolonych rolników, do których nieoficjalną drogą dotarła wiadomość, że spółdzielnia ma około 150 mln długów i stoi na krawędzi upadku.

 

Są wkurzeni, bo jako wiceminister jeszcze w czerwcu Romańczuk obiecywał, że załatwi podwyżkę cen skupu mleka. Pokazywał najnowsze inwestycje spółdzielni.

„Teraz wygląda na to, że zagrożonych upadkiem jest 900 dostawców” – mówi jeden z członków spółdzielni. Obawia się, że jeśli spółdzielnia zbankrutuje, to koszty spadną na rolników będących jej udziałowcami. Byliśmy dojeni jak to nasze bydło. Pieniędzy nie ma” – mówi zdenerwowany.

Co na to pan senator? Gdy 13 sierpnia zaprotestowało przed spółdzielnią kilkuset rolników, poprosił o cierpliwość zrzucając wszystko na media i nieprawdziwe informacje o stanie firmy. To właśnie dlatego miała stracić ona wiarygodność w bankach. „27 lipca doszło w naszej mleczarni do próby bandyckiego przejęcia firmy” – oświadczył rozgniewanym rolnikom Romańczuk.

Przy okazji „rzucił cień” na kolesia z PiS Karola Tylendę, który podczas „senatorowania” Romańczuka zajął jego stanowisko. Ten z kolei dał się bliżej poznać już wcześniej, gdy był m.in. wiceprezesem Agencji Nieruchomości Rolnych, którą opuścił w atmosferze skandalu. Chodziło o wyprzedaż koni ze stadniny w Janowie Podlaskim po niskich cenach.

To jednak nie zmienia sytuacji pana senatora, bo śledztwo trwa, a w kilku doniesieniach, jakie dotąd wpłynęły do prokuratury, przewijają się nie tylko wątki wyłudzeń podatku VAT, lecz nawet nieprawidłowości w biurze senatora i kilku jego spółkach – dowiadujemy się z Wirtualnej Polski.

„Śledztwo ma wielowątkowy charakter, toczy się w sprawie, nikomu nie przedstawiono zarzutów. Trwają przesłuchania świadków, m.in. pracowników spółdzielni – mówi WP Łukasz Janyst, rzecznik prasowy Prokurator Okręgowej w Białymstoku. Prokuratura nie podaje, czy sam senator złożył już wyjaśnienia.

/j/

Źródło: wp.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

5
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
1 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
Polka gorszego sortuNihilZbyszekMaciek123454321Zwinka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Zwinka
Zwinka

A co w tym dziwnego ? Dojna zmiana to doi. Nie przeszkadzać tylko popierać, jak nakazał Jarosław Samozwaniec. I niech im ta ” dobra zmiana” kołkiem w gardle stanie. Sami tego chcieli.

Maciek123454321
Maciek123454321

I dobrze, niech się rozejdzie wieść gminna. Niech naród zna, jakich pisiorów ma.

Zbyszek
Zbyszek

Czegoś tu nie rozumiem, jakie śledztwo?! To jemu się te pieniądze nie należały?

Nihil
Nihil

Szanowni Forumowicze, jak te szmaty wygrają wybory to temu złodziej owi postawią pomnik i dadzą mega fuchę dojenia rolników do końca świata

Polka gorszego sortu
Polka gorszego sortu

Dowiódł swoich zdolności na tym polu, to może nawet ministrem zostanie. Tfu! Na pisa urok!