Czytanki o dobrej zmianie

Pan Prezes, piosenki i różne inne dźwięki

Potężny, podwójny grzmot dobiegł z męskiej toalety, wywołując panikę wśród posłów.

– To był zamach! – zawołał Mariusz Błaszczak spod stołu. – Uchodźcy podłożyli bombę, a teraz będą nas pojedynczo dobijać!

Beata Szydło schowała się za filarem, Marek Suski w oczekiwaniu na podmuch powietrza, który zazwyczaj towarzyszy eksplozjom, przygładził grzywkę, a Krystyna Pawłowicz, spodziewając się ewakuacji, przyspieszyła konsumpcję sałatki, żeby się nie zmarnowała.

Zaniepokoił się nawet pan Prezes.

Pan Prezes i rebelia opolska

– Zatrzymanie islamizacji to moje Westerplatte. Nigdy się w tej sprawie nie cofnę! – krzyknął Patryk Jaki, wyrywając Krystynie Pawłowicz styropianowe pudełko z kebabem. – Oddaj! – wrzasnęła rozjuszona posłanka i rzuciła się na niego z widelcem. Nic jej tak nie irytowało, jak pozbawienie dostępu do niezbędnych protein, cukrów oraz tłuszczów roślinnych i zwierzęcych. A właśnie w tym momencie pudełko z tymi substancjami odżywczymi oddalało się od niej w dłoni

Pan Prezes i podstępne wrzutki

Pan Prezes powiódł wzrokiem po sali i cichutko westchnął.

– Co ja mam z tymi szkrabami! – pomyślał. – Energia ich roznosi, chwili nie usiedzą w spokoju.

Bardzo kochał swoich łobuziaków, ale chwilami czuł się zmęczony ich wyczynami. Ciągle napływały na nich skargi. A to Theresa May się skarżyła, że po ostatniej wizycie pana Antoniego w Londynie RAF nie może się doliczyć dronów

Czy tekstu Tamary nie będzie ?

– Oj, oj, oj! – zapiszczała Anna Sobecka i umknęła przed arcybiskupem Markiem Jędraszewskim, który ścigał ją z kropidłem krzycząc „Dyngus, dyngus!”. Chichocząc i ociekając wodą święconą posłanka przebiegła na drugą stronę stołu, na którym pan Antoni ustawił model Świętego Tupolewa, zmontowany z puszek po piwie, kapsli, parówek i folii aluminiowej.

– Tu mnie nie złapiesz! – przekomarzała się zdyszana Sobecka, rzucając arcybiskupowi figlarne spojrzenia. Wyglądała naprawdę uroczo.

Pan Prezes i cud objawienia

– Zebraliśmy się tutaj, by zastanowić się, jak uczcić cud objawienia, o którym mówi cała Polska – powiedziała posłanka Anna Sobecka i machnęła kropidłem.
W Sali Kolumnowej rozeszła się charakterystyczna woń kiszonych ogórków. – „Znowu towarzyszka Krystyna jadła” – pomyślała z irytacją, koncelebrująca zebranie klubu PiS posłanka Barbara Bubula.

Jak pan Antoni pana Prezesa wyprzedził

– Zebraliśmy się, by sprawić panu Prezesowi niespodziankę i obdarować go jakimś miłym upominkiem, który będzie stanowić dopełnienie przyznanego mu lauru Człowieka Wolności – powiedział marszałek Marek Kuchciński i powiódł wzrokiem po Sali Kolumnowej, w której zebrali się wszyscy członkowie rządu i parlamentarzyści PiS. Ale zaraz… czy aby na pewno wszyscy? Marszałek jeszcze raz uważnie przyjrzał się zgromadzonym.

– Gdzie jest pan Antoni? – zapytał.

Pan Prezes i dziewczynka z zapałkami

Pewnego razu pan Prezes i pan Antoni niespiesznie szli sobie ulicą i pogodnie gawędzili o sprawach fundamentalnych dla bytu i pomyślności narodu. Bardzo ostrożnie stawiali stopy, bo pierwszy śnieg zasłonił połączenia płyt chodnikowych. Wystarczyłaby chwila nieuwagi – i nieszczęście gotowe.

Szczególną czujność zachowywał pan Antoni, który od lat bardzo się pilnował, by nie nadepnąć na linię między płytami.

Jak pan Prezes Unię Europejską zreformował

– No i co teraz zrobimy? – zapytał pan Prezes i powiódł wzrokiem po zgromadzonych w sali towarzyszach. Oczywiście doskonale wiedział, co należy zrobić, lecz jak dobry wychowawca nie chciał wyręczać swych podopiecznych i czekał na ich inicjatywę. W ten sposób stymulował ich rozwój intelektualny. Dzięki temu grono ludzi zgromadzonych wokół niego śmiało mogło konkurować pod względem kreatywności i innowacyjności z najlepszymi areopagami świata i renomowanymi think tankami Doliny Krzemowej.

Sensacja! Wojciech Maziarski ujawnia!

Po wyborze Donalda Tuska polskie przedstawicielstwo przy UE dostało następujące wytyczne: Od dziś herr Donald Tusk, zgłoszony przez Maltę i Wehrmacht, jest niemieckim przewodniczącym Rady Europejskiej, w związku z czym nie może się posługiwać polską flagą ani językiem. Ma mówić tylko po niemiecku. Nie wolno mu spożywać tradycyjnych polskich potraw, jak bigos czy flaki. Musi konsumować wurst und speck. Nie może słuchać patriotycznego Radyja ani nosić beretu. Nie wolno mu

Jak pan Prezes ocalił miejsca lęgowe

– No to mamy kłopot – powiedział pan Prezes, zrobił srogą minę i wszedł na drabinkę, by z tylnych rzędów też było widać, że bardzo się gniewa. Członkowie rządu i parlamentarzyści PiS siedzieli cichutko jak trusie, kuląc się w sobie i wbijając spojrzenia w blaty ławek.

Jedynie pan Antoni był duchem nieobecny. Właśnie próbował przy pomocy smartfona zdalnie uruchomić śmigło i latarkę w aluminiowym długopisie taktycznym

Jak pan Antoni pana Prezesa wyprzedził

– Zebraliśmy się, by sprawić panu Prezesowi niespodziankę i obdarować go jakimś miłym upominkiem, który będzie stanowić dopełnienie przyznanego mu lauru Człowieka Wolności – powiedział marszałek Marek Kuchciński i powiódł wzrokiem po Sali Kolumnowej, w której zebrali się wszyscy członkowie rządu i parlamentarzyści PiS. Ale zaraz… czy aby na pewno wszyscy? Marszałek jeszcze raz uważnie przyjrzał się zgromadzonym.

– Gdzie jest pan Antoni? – zapytał.

Jak pan Prezes Halloween zaadaptował

Wizja Europy odjeżdżającej na grzbiecie białego byka przypomniała panu Prezesowi o pracy, którą rozpoczął poprzedniego wieczora i dziś planował zakończyć, gdyby nie wciągnęła go transmisja z rodeo. Na stole wciąż leżał długopis i 16-kartkowy zeszyt w kratkę. „Nowy traktat o Unii Europejskiej” – głosił napis na okładce.