Czytanki o dobrej zmianie

Pan Prezes i zagrożenia epidemiologiczne

Od powrotu z Ameryki, gdzie w Białym Domu Donald Trump pozwolił mu się oprzeć o biurko, Andrzej Duda zmienił się nie do poznania. Ten do niedawna skromny i dobrze wychowany młody człowiek, który zawsze ustępował miejsca biskupom, przepuszczał kolegów przodem w drzwiach i całował w ręce marszałków i ministrów, teraz nagle zrobił się arogancki i całą swą postawą demonstrował pewność siebie. Potrafił bez pukania wejść do gabinetu premiera czy innego ważnego działacza i jakby nigdy nic oprzeć się albo wręcz przysiąść na rogu stołu.

Prezes TVP i Władca Pierścieni

– Odejdź stąd, szczylu jeden! – powiedział europoseł Tomasz Poręba.

– Chodź na solo, bydlaku! – mężnie dorzucił Dominik Tarczyński, a nie znająca strachu Dominika Arendt-Wittchen podeszła do intruza i dała mu z liścia, wybijając górną lewą dwójkę. Pokonany wysłannik sił ciemności salwował się ucieczką.
I wtedy przed ołtarzem pojawił się Jacek Kurski, który zdjął z palca pierścień. Znów stali tam obaj: prezes TVP i arcybiskup Głódź. Wielka radość zapanowała w sejmowej kaplicy. Zgromadzeni zaczęli bić brawo i wznosić modły dziękczynne.

Cała Polska upamiętnia pana Prezesa

Pamiątkowymi tabliczkami oznaczono też inne miejsca związane z panem Prezesem. „W tej celi komuniści zamierzali umieścić pana Prezesa po internowaniu go 13 grudnia 1981 r.” – głosił napis na ścianie warszawskiego więzienia na Białołęce, a w gmachu w Alejach Ujazdowskich można było przeczytać: „W tym gabinecie miał urzędować pan Prezes jako premier pierwszego niekomunistycznego rządu Polski po upadku PRL” (jak wiadomo, nie doszło do tego w wyniku spisku, który wyniósł do władzy komunistycznego agenta Mazowieckiego)

Pan Prezes i krótki kurs historii świata

– Brukselskie elity drżą przed naszą potęgą. Wiem to, bo sam z nimi negocjowałem przystąpienie Polski do Unii 20 lat temu – powiedział Mateusz Morawiecki.

– Niestety Unia ma też swoich agentów u nas – dodał Stanisław Piotrowicz. – Wiem to, bo sam ich przesłuchiwałem 40 lat temu.

– A ja zdobyłem PAST-ę 74 lata temu – pochwalił się Patryk Jaki. – Wziąłem wtedy do niewoli mnóstwo dziadków z Wehrmachtu, czyścicieli kamienic i handlarzy roszczeń.

Jak wrogowie zwerbowali Przenajświętszą Drabinkę

– Sytuacja robi się naprawdę poważna – zameldował minister Joachim Brudziński, prężąc się na baczność przed drabinką spowitą kłębami kadzidlanego dymu. – Minionej nocy nasi funkcjonariusze z narażeniem życia zatrzymali i przewieźli do miejsca odosobnienia kolejnych czterech krasnali, trzech Janów Pawłów, bazyliszka, Bolesława Prusa i pingwina. Wszyscy mieli koszulki z antypaństwowym napisem.

Jak Patryk Jaki przedzierał się kanałami

Codziennie o świcie, gdy pierwsze promienie słońca rozświetlały mrok nocnego nieba, niezłomni obrońcy Sejmu trzykrotnie okrążali budynek parlamentu ze świętym obrazem, budząc paniczną trwogę wśród tłuszczy oblegającej gmach. W szczególne przerażenie wprawiały najeźdźców majestatyczne kędziorki pana Prezesa okolone srebrną sukienką ikony. Widząc je, wielu siepaczy czym prędzej wsiadało na swoje wózki inwalidzkie, by umknąć daleko od miejsca cudownie chronionego przez nieziemską moc świętego obrazu

Pan Prezes i gaz

„Na miłosierdzie boskie! Niemowaście czy jak?”

– „Aa! a!”

To wygłosiwszy, jął wodzić dłonią wzdłuż ust i wokół oczu.

– „Chyba coś ci takiego pokazuje, jakby mu język urżnęli i oczy wyłupili” – powiedział Suski.

– „Toż to Joachim ze Szczecina!” – wykrzyknęła nagle Bubula, rozpoznając przybysza. – „Wyście Brudziński, czyż nie?!”

Starzec pokiwał głową. Teraz dopiero do wszystkich dotarło, kto przed nimi stoi.

Jak Dobra Zmiana parlament obroniła

…Najgroźniejsza zaś była Klementyna Suchanow, w obozie Dobrej Zmiany zwana Kolubryną i budząca tu powszechne przerażenie. Jej potężna sylwetka wprawiała w drżenie nawet najdzielniejszych mężów. Ją też pojmał oddział nieustraszonego Joachima Brudzińskiego. Po tym ciosie atakujący nie zdołali się już podnieść…

Pan Prezes i akt zawierzenia

Przed punktami Caritasu natychmiast ustawiły się kolejki prezesów spółek skarbu państwa składających rezygnację oraz szeregowych towarzyszy zdających gotówkę, kosztowności i papiery wartościowe. Wszystkim było spieszno do wyzbycia się majątku, więc atmosfera była nerwowa i często wybuchały sprzeczki:

– „Pan tu nie stał, proszę iść na koniec kolejki!”

– „Ale ja mam więcej do oddania!”

– „A skąd pan wie, ile ja mam?! Może pozbywam się nieujawnionych korzyści majątkowych?”

Dobra zmiana i terror Caritasu

Patrioci dobrej zmiany tworzyli zgraną drużynę i zawsze udzielali sobie wsparcia w trudnych momentach. Gdy któryś z nich znalazł się w naprawdę podbramkowej sytuacji, zawsze mógł liczyć na to, że jakiś towarzysz znajdzie dla niego lekturę, etat, miejsce w zarządzie spółki skarbu państwa albo premię kwartalną.

– „Mam bardzo fajny poradnik, jak zakładać oczka wodne w ogrodach. Świetnie się czyta, więc na pewno się koledze spodoba” – powiedział Kuchciński i szczęknął marszałkowskim sekatorem.

– „To bardzo miło” – odparł Gowin

Jak Partia zrepolonizowała futbol

– „Proszę zwrócić uwagę, w jakich drużynach grają na co dzień członkowie naszej kadry narodowej” – powiedział wreszcie Arkadiusz Mularczyk. – „To nie jest normalne, że 80 proc. z nich jest w rękach obcego kapitału. We Francji czy Niemczech nikt by się na coś takiego nie zgodził. To jest możliwe tylko w Polsce, którą rządy PO przekształciły w kolonię Berlina. Ta odwieczna germańska strategia przechodzi z pokolenia na pokolenie: dziadek w Wehrmachcie, a wnuk w Bayernie. Dlatego przyjmiemy ustawę o repolonizacji polskiego futbolu”.

Panzerkampf, czyli jak niemieckie czołgi zaatakowały posła Piętę

– „Pan Prezes by tego nie pochwalił” – surowym tonem stwierdziła posłanka Anna Sobecka. – „Tylko wybrani przez Boga i związani z nim świętym sakramentem małżeństwa mają prawo używać organów, które stanowią sacrum w ludzkim ciele” – dodała, patrząc z wyrzutem na Stanisława Piętę, a marszałek Marek Kuchciński dla podkreślenia wagi jej słów trzykrotnie szczęknął sekatorem marszałkowskim.

Jak Dobra Zmiana parlament obroniła

Baczcie, a wystrzegajcie się wszelkiej chciwości, dlatego że nie od obfitości dóbr zależy czyjeś życie i nie dla bogactwa idzie się do polityki. Ci, którzy chcą być bogaci, wpadają w pokuszenie i w sidła, i w liczne bezsensowne i szkodliwe pożądliwości, które pogrążają ludzi w zgubę i zatracenie. Oddajcie Caritasowi premie, bo łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne niźli bogatemu trafić na listy wyborcze.

Jak pan Prezes zdobył Biały Dom

Zbudowali konia z drewna, ukryli się w jego wnętrzu, a gdy obrońcy wciągnęli tę konstrukcję do miasta jako zdobycz, nocą wyszli z brzucha konia i otworzyli bramy przed wojskami napastników. W ten sposób Troja została zdobyta.

– To bardzo fajny pomysł! – powiedziała z uznaniem Krystyna Pawłowicz, wylizując pudełko po sałatce. – Nasi komandosi mogliby się ukryć w brzuchu drewnianego kaczora i opanować Biały Dom. Po bitwie grunwaldzkiej byłoby to drugie największe zwycięstwo w naszej historii.