Nihilizm polityczny

W tygodniku „Nie” ukazała się gra wycinankowa „I ty zostaniesz patologiem”. To pierwsza część tak zwanej „smoleńskiej zabawy”. Pomysł więcej niż niesmaczny, ale taka to już jest konwencja „Nie”, że zarabia i zdobywa czytelników na niewybrednych żartach i szydzeniu z tego, co uznawane jest powszechnie za wartość. Czy raczej: co powszechnie deklarowane jest jako wartość (bo uznawać coś za wartość, a deklarować uznanie to dwie różne sprawy). Jednak smoleńska zabawa

Kaczyński cofa nas do Polaczka

Emmanuel Macron nieprzypadkowo użył sklepikarskiej metafory do polityków z naszego regionu Europy, ze szczególnym uwzględnieniem pisowskich. I nie miał bynajmniej na myśli Beaty Szydło, bo ta nawet tańcząc kankana, nie jest w stanie wzbudzić zainteresowania. Traktowanie Unii Europejskiej jako supermarketu obciąża Jarosława Kaczyńskiego. Macron nieprzypadkowo użył tej metafory. I nie tylko z powodu tego, że kiedyś prezes PiS wybrał się do sklepiku osiedlowego, aby zrobić zakupy na użytek kampanii wyborczej

Sędzia Łączewski nie uznał Przyłębskiej jako prezes TK

Osiągnięciem rządów PiS jest niedziałające prawo, które zmierza do bezprawia. Takich decyzji jak sędziego Wojciecha Łączewskiego będzie więcej. I nie pomoże żadne ręczne sterowanie składami sędziowskimi przez magistra Zbigniewa Ziobrę, człowieka, który nie ma autorytetu nawet w najbliższym otoczeniu. Sędzia Łączewski nie uznał pełnomocnictwa reprezentanta Trybunału Konstytucyjnego, bo zostało podpisane przez nielegalnie wybraną prezes TK Julię Przyłębską. W takiej sytuacji proces mógł być tylko odroczony, a wytoczył go przedsiębiorca Marek

Waszczykowski jeździ po Dudzie jak na łysej kobyle

Witold Waszczykowski nie musi jeździć do Spały na zjazd Klubów Gazety Polskiej, aby zaznajomić się z listem Jarosława Kaczyńskiego do uczestników. A Adrian musi. Waszczykowski nie musi zapewniać pośrednio prezesa, że Obywatele RP chcą przelać jego krew, a Adrian musi lecieć z tym komunikatem do TV Republika, aby zatroskać się o pisowską krew. Zauważmy, iż Andrzej Duda cały czas nie stoi pod drzwiami prezesa, weekendy ma wolne od antyszambrowania, choć

Zamach na Kaczyńskiego służy do tego, aby zamachnąć się na Polskę

Teorie zamachowe PiS ma opanowane w małym palcu, do perfekcji sporządzanie teorii zamachu, zarządzanie teorią poprzez polityków własnej partii i kitowanie nią publiki poprzez swoje media, teraz doszły jeszcze media dawniej publiczne. Tak przygotowana teoria zamachowa służy konkretnym rozwiązaniom politycznym, które mają podporządkować społeczeństwo, aby zaprowadzić reżim. Nie chcę wybiegać za daleko – acz najwyższa pora, aby jednak to robić – stoimy przed kolejnym przełomem, gdy już PiS zagryzie niezależność

Rzeczpospolita PiSka, czyli „Brawo, wy”

Reklama roku 2017? Już wiadomo. Ta „Plusa”, czyli „Brawo, Ja!”. Tak zdecydował – w trakcie ostatniej miesięcznicy – Prezes Jarosław. Kamery uchwyciły, a media podały dalej, jak skanduje „Jarosław, Jarosław” i bije brawo… samemu sobie. (Skądinąd, w ten sposób już wiadomo, dlaczego wszystkie programy partii aktualnie rządzącej mają w nazwie „plus”. To się – zdaje się – nazywa „product placement”.) Pan Prezes, skandujący „Brawo, my”, ma zresztą wszelkie podstawy do

https://koduj24.pl/kaczynski-pisze-do-integrujacego-sie-ludu-smolenskiego/

Jarosław Kaczyński lubi klakę, a nawet poddaje się jej rytmowi i ze swoim smoleńskim ludem wibruje wraz z frenetycznymi frazami: Ja-ro-sław-Ja-ro-sław. Usta składają się prezesowi do skandowania swego imieniu, trudno mu się oprzeć. Kaczyński też lubi pisać listy. Wartość epistolografii jest podobna uprawianej przez niego retoryce: nasączenie nienawiścią jest takie, iż gdyby słowa były łatwopalne (choć takie w pewnym sytuacjach są: łatwo zapalają tłum do niszczenia) niejeden stos by zapłonął.

Gwiazda księdza Filabera

Ostatni tydzień skończył się kompromitacją Beaty Szydło w Auschwitz, a zaczął narodzinami nowej kościelnej gwiazdy ks. Andrzeja Filabera. Szydło powiedziała coś dziwnego, a mianowicie, że obóz zagłady jest „lekcją tego, że trzeba czynić wszystko, by chronić swoich obywateli”. Kuriozalne stwierdzenie i trudno powiedzieć, czy spowodowane ono było ignorancją, czy rosnącym nacjonalizmem pani premier. Bo Auschwitz to lekcja tego, co się dzieje, gdy zaczniemy dzielić ludzi na lepszych „swoich” i gorszych