Jak Kaczyński awansował lumpenelity

Dopiero co przez media przemknęła wiadomość, że z kręgów tak zwanej komisji smoleńskiej wpłynął do WAT wniosek o odebranie stopnia naukowego doktorowi Laskowi. Temu od rządowego raportu na temat katastrofy. Bo „doktor” to przecież tytuł. Przyznany – skądinąd – dawno temu przez nie wiadomo kogo. Teraz, w ramach przywracania prawa i sprawiedliwości, wszystkie takie certyfikaty trzeba więc starannie zweryfikować. Bo skąd wiadomo, czy ich posiadacze nabyli je aby całkiem legalnie?

O wyższości wódki nad whisky

Pisowska cenzura raczkuje, ale jest „nadzieja”, że może „powstać z kolan” – i łazić po mediach, które uzna za niechętne pisowskiej propagandzie. Doświadczyły już tego „Gazeta Wyborcza” i „Newsweek” ze strony Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych (PWPW). Oskarżenia są tak absurdalne, iż można spokojnie napisać: autorzy domagający się cenzury mają do czynienia nie z mniemaną ochroną dóbr osobistych, ale z ochroną zawartości głów własnych, kolokwialnie nazywanymi „odklejającymi się klepkami”. W wypadku

W szpitalu w Kluczborku 8 respiratorów wciąż jest niewykorzystanych do walki z koronawirusem!

Paweł Kukiz w rocznicę stanu wojennego popisał się oryginalnym pomysłem, iż marsze protestacyjne nie są solą demokracji, ale… nie, nie JOW (przypomnę: jednomandatowe okręgi wyborcze), o których jakby zapomniał lider ugrupowania pod własnym nazwiskiem i z liczbą porządkową 15 po apostrofie…, ale referenda. Kukiz nawet powiedział to z właściwym sobie znawstwem: „w normalnych cywilizowanych państwach” i dodał: „Sprawy sporne powinny się odbywać przy urnach referendalnych, a nie na ulicy”.  Piosenkarz

Macierewicz się przeliczył

Wojskowi mają problem ze „swoim” ministrem obrony narodowej Antonim Macierewiczem. Wyobrażam sobie, jakie myśli kotłują się w ich głowach, gdy widzą tego specyficznego polityka, jak ubiera się w moro i stara się być „ziomalem”, albo podnosi nogi do kroku defiladowego, idzie wzdłuż szeregu żołnierzy z miną tak podniosłą, iż może kiedyś się doczekać zbiorowego wybuchu rechotu. Żołnierskiego sitcomu. Wojsko jest apolityczne, ale poszczególni żołnierze mają poglądy. Oprócz tego spoczywają na

Prawie 4,5 mln zł kosztowały nas w minionym roku smoleńskie miesięcznice

Miesięcznica smoleńska coraz bardziej przypomina sabaty czarownic. Zbierają się tam ludzie, którzy żyją w jakimś alternatywnym, strasznym świecie. W świecie tajemniczych rytuałów i obrzędów, w świecie jakiś dziwacznych mitów, upiorów, wymyślonych męczenników, wrogów i zdrajców. Jarosław Kaczyński wyraźnie traci kontakt z rzeczywistością, jest jednak na tyle trzeźwy, że najbardziej haniebne wypowiedzi i decyzje ceduje na innych. Trudno powiedzieć, czy wynika to z tchórzostwa, czy cwaniactwa. Do odważnych nigdy nie należał,

Radosław Sikorski nadal żąda przeprosin od prezesa PiS

Jarosław Kaczyński zbudował swoją potęgę polityczną na śmierci brata, wykorzystał bliźniaka do granic możliwości. Przy tej okazji prezes PiS nie zmienił swoich metod, lecz materiał miał o wiele szlachetniejszy niż zwykle. Gdyby nie katastrofa smoleńska, PiS podzieliłby los koalicjantów z lat 2005-2007 Samoobrony i LPR: śmietnik historii. Katastrofa wyniosła go na szczyt, z której to wysokości niszczy Polskę. Takie są absurdy historii, które nam wszystkim dają się boleśnie we znaki.

Bez kontroli

Ważni politycy PiS formułowali wielokrotnie i wprost oskarżenie, jakoby premier państwa zawiązał spisek z władzami Rosji, by zamordować polskiego prezydenta. Nie skończyło się to w sądzie!

Czy Chrzan zrezygnuje aby Piotrowicz mógł zostać posłem? "Nic o tym nie wiem, ale ja zawsze dowiaduję się na końcu"

Stanisław Piotrowicz jest przez posłów PiS broniony, jak reduta Ordona. Nie obchodzi ich, co robił Piotrowicz jako prokurator w stanie wojennym i w ogóle w PRL-u, jest użyteczny w walce z Trybunałem Konstytucyjnym. PiS ma swoich prawników, ale ich jakość nie jest najlepsza, a Piotrowicz może nie jest orłem Temidy, ale potrafi być skuteczny medialnie i ma siłę charakteru, rozum innych nie przemawia do jego rozumu. Przecież prezes Kaczyński nie

Minister Szyszko dewastuje przyrodę Polski

Partia rządząca PiS jest sformatowana na tradycję, na przeszłość. Przynajmniej w tej kwestii Jarosław Kaczyński nie robi Polaków w bambuko. Źle było, gdy nie znano w kraju Trybunału Konstytucyjnego? Nikt nie zawracał sobie głowy zgodnością prawa stanowionego z Konstytucją, zwłaszcza że był PRL. Do tej tradycji odwołuje się prezes PiS, sprzed Trybunału, czyli czasu sprzed decyzji Wojciecha Jaruzelskiego, który zrealizował postulat „Solidarności” z 1981 roku. Ministrowie rządu Beaty Szydło jak

Kasę na „Czyste powietrze” chętnie z UE weźmiemy, ale nie będzie nam ona dyktować, jak mamy ten program realizować

Nie da się ukryć, że w Polsce atmosfera robi się coraz cięższa. Powietrze gęstnieje, a nadzieja, że uda się nad Wisłą odetchnąć wreszcie pełną piersią, słabnie z każdym oddechem. Ale kto by uważał, że ten zaduch to wina nowych elit, które wdarły się ostatnio na salony i dorwały do władzy, bardzo by się pomylił. To nie zastępy „Misiewiczów” odpowiadają za unoszące się nad Mazowszem i Śląskiem wapory i miazmaty. Tym