Kac pisowski - taki ranek

Tak jest przefasowywany wizerunek Polski, że już trudno poznać siebie: to my naprawdę? To my? A będzie tak, że obudzisz się i powiesz: No, nie! Na taką mordę nie wyrażam zgody. Wtedy będziesz gotów poświęcić swoją osobę, aby tego nie akceptować i za wszelką cenę wrócić do normalności. A to tylko jeden poranek – o którym teraz piszę – i trudno się pozbierać. Oto TVP Info Kurskiego będzie transmitować wieczorną

Czyj jest ten Trump?

Clinton, Trump, Trump, Clinton… Jeszcze przez co najmniej kwartał te dwa nazwiska będą najczęściej wypowiadanymi słowami w Stanach. Kampania się rozkręca, a jej uczestnicy i obserwatorzy coraz bardziej się nakręcają. Jak tak dalej pójdzie, to nawet w najgrubszym słowniku Webstera zabraknie przymiotników, którymi raczą siebie nawzajem główni aktorzy oraz rzesza statystów… „Małe dłonie! Małe dłonie! Wszystko, co ma, to małe dłonie!” skandowała jedna z trzynastu kobiet, które starały się przeszkadzać

Sina dal Schetyny

Grzegorz Schetyna stawia elektorat Platformy Obywatelskiej do pionu albo od razu kładzie horyzontalnie. Wyborcy PO w końcu ubiegłego roku byli oszołomieni – nie tyle porażką, ile nieobliczalnością wygranej PiS – a politycy PO wydawało się, że trzymają gardę, potrzebują tylko czasu na przegrupowanie. Najpierw jednak zaczął zbierać się elektorat, m.in. poprzez KOD, który definiuje sprzeciw wobec antydemokratycznych zapędów PiS. Chciałem przypomnieć, iż według wszelkich badań socjologicznych, a także nosów publicystów,

Prawda czasu – prawda… literatury

Prof. A. Friszke o wspomnieniach J. Kaczyńskiego Prof. Andrzej Friszke z IPN skomentował na łamach „Rzeczpospolitej” książkę Jarosława Kaczyńskiego „Porozumienie przeciw monowładzy. Z dziejów PC”. Wydana w lipcu tego roku autobiografia opisuje m.in. nieznane fakty oraz przemyślenia prezesa PiS, dotyczące sytuacji w państwie. Dotyczy w dużej mierze założonej przez Kaczyńskiego w 1990 r. partii Porozumienie Centrum. – Jarosław Kaczyński był współpracownikiem opozycji od 1976 roku. Jednym z wielu. Był też

Prezydent: poza wolnością i odpowiedzialnością

Wszystkie kalkulacje wskazują na to, że gdyby postawił choć na względną niezależność – ochroniłby urząd i zachowałby twarz. A i urząd i twarz prezydenta są Polsce potrzebne. Dawno temu, dawno temu, a dokładnie rok, było sobie dwóch siwych magów. Każdy z nich umiał stworzyć coś z niczego czyli wyciągnąć z kapelusza królika albo gołębia. Leszek Miller wyciągnął gołębia, Jarosław Kaczyński – królika. Kapelusze zwinęli i czekali. Królik Kaczyńskiego bardzo szybko

Jedno selfie zamiast rządowego wsparcia

Wiadomość o wizycie, była światełkiem w tunelu, ale niestety… Zawód był większy niż oczekiwania. Jak iluzoryczne są obietnice i deklaracje rządzących, przekonujemy się na co dzień  zbyt często, by tego nie zauważać. Pół biedy, gdy dotyczy to drobiazgów choć i te mogą być bolesne. Gorzej  natomiast gdy w grę wchodzą poważne problemy. Jeden z nielicznych polskich przedsiębiorców działających w Indonezji, miał właśnie okazję przekonać się na własnej skórze, co znaczą

Premier z kodem kreskowym

W podsumowaniu roku prezydentury Andrzeja Dudy zabrakło najważniejszego głosu. Czy ktoś to zauważył? Jarosław Kaczyński wszak mógł poczekać ten jeden dzień po uratowaniu stołka Jacka Kurskiego i podnieść na duchu swój Długopis, jak nazywany jest prezydent posłusznie podpisujący dekrety PiS, pardon: ustawy sejmowe. Dla pisowców ważniejsze są wakacje prezesa, niż zawracanie głowy „osiągnięciami” Dudy. „wSieci” wprost piszą: „Jarosław Kaczyński wyjeżdża na urlop, co oznacza wstrzymanie w państwie poważniejszych decyzji”. Złośliwiec

Damą być… Pierwszą

Media wolą się oburzać na to, że prezydentowa nie wypowiada się na ten, czy inny temat… To wasz problem, stwierdził dyrektor Biura Prasowego Prezydenta – Marek Magierowski, odpowiadając mediom, które zarzucają pierwszej damie zerową aktywność. „Pierwsza Dama – powiada – wybrała taki, a nie inny model swojej działalności. Pani prezydentowa podjęła taką, a nie inną decyzją. Opublikowaliśmy szczegółowy raport o jej działalności – bardzo bogaty, spotkania, patronaty. To problem mediów,

Czabański zapowiada repolonizację mediów po wygranych przez PiS wyborach

Na „dzień dzisiejszy” poseł Czabański przegrywa z Kurskim. Po drugiej stronie barykady znajduje się Tomasz Sakiewicz ze swoją czeredą. Miały dostać się jemu miliony, na razie wpadają one do gąbek Karnowskich. Odpolityczniona Rada Mediów Narodowych – trzech posłów PiS na pięciu członków – dokonała historycznego ewenementu, odwołała odwołanie Jacka Kurskiego z prezesa TVP (dlaczego TVP nazywa się TVP, a nie TVN, tj. Telewizja Narodowa?). Tajemnicą poliszynela jest, że odwołał odwołanie

Ustawa „aborcyjna”, czyli po co księdzu aspiryna

No i niech ktoś teraz zarzuci partii aktualnie rządzącej, że obskurancka, zacofana i zamknięta na głos obywateli, reprezentujących skrajnie odmienne przekonania! Kto poparł dalsze prace nad projektem obywatelskim środowisk lewicowych, tym w sprawie liberalizacji ustawy antyaborcyjnej? Nowoczesna, skoro taka „nowoczesna”? Albo Platforma, „obywatelska” –okazuje się – tylko z nazwy? Akurat… Wsparcie dla „lewackiej” inicjatywy nadeszło za to z najmniej spodziewanej strony. Deklarację skierowania wniosku do dalszych prac w Sejmie złożyło…

I co teraz? Trump, czyli słoń w składzie porcelany

Mamy w Polsce takie porzekadło, że ktoś rusza się jak słoń w składzie porcelany. Amerykanie mają podobne, którego nie mogę sobie przypomnieć, ale nie ma w nim ani składu porcelany, ani tym bardziej słonia w nim, ale sens jest podobny… Gdyby nie Thomas Nast, to zapewne Donaldowi Trumpowi republikanie zawdzięczaliby to, że symbolem ich partii jest słoń. Na początek nieco historii… Jest rok 1850. W Londynie ukazuje się pierwszy numer

Jak wzywać pomocy to donośnym głosem

Powrót do Polski z zachodniego kraju jest teraz przeżyciem ostro przygnębiającym. Dawniej, mam na myśli PRL, wracało się do kraju szarego i surrealnego. Od czasu do czasu szarość lekko się rozjaśniała i wtedy cieszyliśmy się, że coś się zmienia, może na lepsze, myśleliśmy. Z gorszego na lepsze jest zawsze dobrze, byle nie było gorzej. Wracaliśmy z zachodu gdzie musieliśmy liczyć każdego dolara, kupionego za ciężko zarobione złotówki w Polsce; liczyć

Trump na białym koniu

W Stanach Zjednoczonych mają ból głowy, który w Polsce może przełożyć się na jeszcze większy ból. Odchodzi Barack Obama. Jankesi wybierają między Hillary Clinton a Donaldem Trumpem. Ten wybór dla polskiej polityki został nieopatrznie zdefiniowany przez Mateusza Morawieckiego (wicepremiera rzadu PiS): między dżumą a cholerą. USA są kluczowe dla polskiego bezpieczeństwa, więc wielce nieobojętne jest dla nas, kto od przyszłego roku będzie zasiadał w Białym Domu. Zwłaszcza, że polską politykę