Jedno selfie zamiast rządowego wsparcia

Wiadomość o wizycie, była światełkiem w tunelu, ale niestety… Zawód był większy niż oczekiwania. Jak iluzoryczne są obietnice i deklaracje rządzących, przekonujemy się na co dzień  zbyt często, by tego nie zauważać. Pół biedy, gdy dotyczy to drobiazgów choć i te mogą być bolesne. Gorzej  natomiast gdy w grę wchodzą poważne problemy. Jeden z nielicznych polskich przedsiębiorców działających w Indonezji, miał właśnie okazję przekonać się na własnej skórze, co znaczą

Premier z kodem kreskowym

W podsumowaniu roku prezydentury Andrzeja Dudy zabrakło najważniejszego głosu. Czy ktoś to zauważył? Jarosław Kaczyński wszak mógł poczekać ten jeden dzień po uratowaniu stołka Jacka Kurskiego i podnieść na duchu swój Długopis, jak nazywany jest prezydent posłusznie podpisujący dekrety PiS, pardon: ustawy sejmowe. Dla pisowców ważniejsze są wakacje prezesa, niż zawracanie głowy „osiągnięciami” Dudy. „wSieci” wprost piszą: „Jarosław Kaczyński wyjeżdża na urlop, co oznacza wstrzymanie w państwie poważniejszych decyzji”. Złośliwiec

Damą być… Pierwszą

Media wolą się oburzać na to, że prezydentowa nie wypowiada się na ten, czy inny temat… To wasz problem, stwierdził dyrektor Biura Prasowego Prezydenta – Marek Magierowski, odpowiadając mediom, które zarzucają pierwszej damie zerową aktywność. „Pierwsza Dama – powiada – wybrała taki, a nie inny model swojej działalności. Pani prezydentowa podjęła taką, a nie inną decyzją. Opublikowaliśmy szczegółowy raport o jej działalności – bardzo bogaty, spotkania, patronaty. To problem mediów,

Czabański zapowiada repolonizację mediów po wygranych przez PiS wyborach

Na „dzień dzisiejszy” poseł Czabański przegrywa z Kurskim. Po drugiej stronie barykady znajduje się Tomasz Sakiewicz ze swoją czeredą. Miały dostać się jemu miliony, na razie wpadają one do gąbek Karnowskich. Odpolityczniona Rada Mediów Narodowych – trzech posłów PiS na pięciu członków – dokonała historycznego ewenementu, odwołała odwołanie Jacka Kurskiego z prezesa TVP (dlaczego TVP nazywa się TVP, a nie TVN, tj. Telewizja Narodowa?). Tajemnicą poliszynela jest, że odwołał odwołanie

Ustawa „aborcyjna”, czyli po co księdzu aspiryna

No i niech ktoś teraz zarzuci partii aktualnie rządzącej, że obskurancka, zacofana i zamknięta na głos obywateli, reprezentujących skrajnie odmienne przekonania! Kto poparł dalsze prace nad projektem obywatelskim środowisk lewicowych, tym w sprawie liberalizacji ustawy antyaborcyjnej? Nowoczesna, skoro taka „nowoczesna”? Albo Platforma, „obywatelska” –okazuje się – tylko z nazwy? Akurat… Wsparcie dla „lewackiej” inicjatywy nadeszło za to z najmniej spodziewanej strony. Deklarację skierowania wniosku do dalszych prac w Sejmie złożyło…

I co teraz? Trump, czyli słoń w składzie porcelany

Mamy w Polsce takie porzekadło, że ktoś rusza się jak słoń w składzie porcelany. Amerykanie mają podobne, którego nie mogę sobie przypomnieć, ale nie ma w nim ani składu porcelany, ani tym bardziej słonia w nim, ale sens jest podobny… Gdyby nie Thomas Nast, to zapewne Donaldowi Trumpowi republikanie zawdzięczaliby to, że symbolem ich partii jest słoń. Na początek nieco historii… Jest rok 1850. W Londynie ukazuje się pierwszy numer

Jak wzywać pomocy to donośnym głosem

Powrót do Polski z zachodniego kraju jest teraz przeżyciem ostro przygnębiającym. Dawniej, mam na myśli PRL, wracało się do kraju szarego i surrealnego. Od czasu do czasu szarość lekko się rozjaśniała i wtedy cieszyliśmy się, że coś się zmienia, może na lepsze, myśleliśmy. Z gorszego na lepsze jest zawsze dobrze, byle nie było gorzej. Wracaliśmy z zachodu gdzie musieliśmy liczyć każdego dolara, kupionego za ciężko zarobione złotówki w Polsce; liczyć

Trump na białym koniu

W Stanach Zjednoczonych mają ból głowy, który w Polsce może przełożyć się na jeszcze większy ból. Odchodzi Barack Obama. Jankesi wybierają między Hillary Clinton a Donaldem Trumpem. Ten wybór dla polskiej polityki został nieopatrznie zdefiniowany przez Mateusza Morawieckiego (wicepremiera rzadu PiS): między dżumą a cholerą. USA są kluczowe dla polskiego bezpieczeństwa, więc wielce nieobojętne jest dla nas, kto od przyszłego roku będzie zasiadał w Białym Domu. Zwłaszcza, że polską politykę

Poznańska Pyra a „armia” prezesa

Dyktatorzy, poza tym, że łamią wszystkie zasady państwowości, demokracją zwane, mieli zawsze swoją grupę wsparcia. Ludzi, którzy zapatrzeni w nich, zakochani, skutecznie prowadzili demolkę, byle tylko zasłużyć na uśmiech, jakiś awansik i zaspokoić własne, rozdmuchane ego. Miał Mussolini swoje Czarne Koszule, Hitler swoją  czarną gwardię czyli SS, Mao Zedong  czerwoną gwardię czyli Hunwejbinów. Wiadomo dyktator bez walecznego zaplecza nie miałby szans. Na naszej scenie politycznej też mamy takiego swojskiego, małego

Główka Kaczyńskiego pracuje

Jarosław Kaczyński może pluć sobie w brodę, że tylko w Polsce zadbał o media, które ze zrozumieniem podchodzą do jego wielkości. Przecież taką „Gazetą Polską Codziennie” mogłaby w USA być „Washington Post Codziennie”. Jedynym usprawiedliwieniem dla geniuszu prezesa jest to, że nie zna języka angielskiego, w tym amerykańskiego. No, bo proszę, w „Washington Post” piszą jak w „Gazecie Wyborczej”, a kontekstem jest Trybunał Konstytucyjny: „To, co dzieje się w Polsce,

Nie odwieszajcie wieszaków

Nigdy nie przypuszczałam, że będę żyć w świecie, gdzie kobietę traktuje się jak inkubator, a jej prawo do decydowania o własnym życiu staje się pustym frazesem. Oto bowiem życie intymne kobiet wystawiono na widok publiczny i poddano osądowi sprawiedliwych. Macice stały się w Polsce dobrem narodowym. Mężczyźni w spodniach i w sukienkach Jak wyglądało życie kobiet bez bezpiecznej opieki medycznej,  jak lekceważone były przez świat medycyny ciężarne matki dowiadujemy się

I co teraz?

Trump – schodami w górę, czy windą w dół „America is great because America is good”, czyli „Ameryka jest wielka, bo Ameryka jest dobra”… Kto to mógł powiedzieć? Myślę, że z racji nieskomplikowanej konstrukcji tego – jakże odkrywczego – stwierdzenia autora  można szukać gdzieś np. w barze prowincjonalnego miasteczka gdzieś w Arizonie, albo wśród radujących się nowymi możliwościami imigrantów w suburbiach Miami. Ale ten, kto właśnie tam, albo w podobnych

Polityka miłosierdzia na cenzurowanym

Nie można wykluczyć, ze istnieją organizacje, które finansują swoją działalność z przemytu uchodźców, wybierając również ich kraje przeznaczenia. Jeśli nie są to tylko  pogłoski bez pokrycia, to strach się bać i diabli biorą całą politykę miłosierdzia. Jak pomagać ze świadomością, że nie wiadomo wcale czy nie ratujemy  najeźdźców  i  własnych zabójców?  Ostatnio, dziennik Corriere della Sera poinformował, że napływem emigrantów, drogą morską  do Europy, a w pierwszej kolejności na Półwysep

Przywileje chochołów Macierewicza

Antoni Macierewicz swoją armię chochołów chce chronić przed utratą pracy ustawą sejmową. Masz kontrakt w Obronie Terytorialnej Kraju, pracodawca nie może cię wywalić na bruk. A dlaczego piszę: „armia chochołów”? Otóż OTK będzie odbywała manewry w Dolinie Chochołowskiej. W semantyce nic nie dzieje się przypadkowo, słowa nie kłamią, to politycy kłamią. Jest to freudowski „zug na mus” – ciąg na to, co musi być powiedziane. Jaka będzie siła OTK? Raczej