Człowiek pułapka

Minister obrony narodowej poddany został sejmowej procedurze odwołania na kilka dni przed szczytem NATO. O czym to świadczy? Że Platforma Obywatelska jest mało państwowa? Albo – iż Nowoczesna nie zdobyłaby się na takie posunięcie platformerskie, bo – właśnie – natowski szczyt tuż, tuż. Czy – gdyby nie ów nieszczęsny szczyt NATO – Beata Szydło, jak w kampanii wyborczej, postawiłaby jednak na Jarosława Gowina, bo zarzekała się, iż ten ostatni jest

Dlaczego PiS jest ciągle silny?

Odpływamy na margines, a niedługo znajdziemy się w pobliżu dna. A jednak PiS trzyma się mocno. Sześć odpowiedzi – pod dyskusję Kolejny sondaż i kolejny raz silna pozycja PiS. Partii rządzącej „nie spada”, mimo że niszczy państwo prawa, łamie konstytucję, ogranicza swobody obywatelskie; Polska PiS traci wiarygodność, pozycję i prestiż w Europie. Odpływamy na margines, a niedługo znajdziemy się w pobliżu dna. A jednak PiS trzyma się mocno. Dlaczego? Magiczna

Dzień świra w… Opolu

Ponad 300 opolan podpisało się pod projektem uchwały o respektowaniu wyroków Trybunału Konstytucyjnego, nawet tych nieopublikowanych, przez samorząd miasta. Głosowanie odbędzie się 7 lipca, ale prawdopodobnie pomysł upadnie, bo większość radnych zapowiedziała, że go nie poprze. Jeden z argumentów: ta sprawa nie dotyczy bezpośrednio Opola. A w międzyczasie skutki nieopublikowania kolejnego wyroku odczuwają właśnie medycy. Akcję zbierania podpisów zainicjowali lokalni działacze: Adam Pieszczuk z Zielonych i Michał Pytlik z partii

Miejsca w sercu

Na rysunku z New Yorkera, otoczeni przez Indian osadnicy, ostrzeliwują się w beznadziejnej sytuacji. Jeden z nich, z utkwioną w plecach strzałą, opiera się o plecy drugiego osadnika, który nie widząc strzały, mówi: „Ty Johnson, cały czas nic tylko narzekasz i narzekasz.” U nas teraz połowa narodu narzeka. Jeszcze nie wszyscy mamy strzały w plecach, ale trzeba uważać, bo wciąż lecą i niektóre są zatrute. Wszystkie byłyby zatrute, gdyby to

Tylko Putin zaciera ręce

Patrząc z perspektywy Europy, obecny polski rząd trochę przeszkadza, a trochę śmieszy. Dla nas, Polaków, to tragedia, ale UE przyjmuje to do wiadomości i mówi: żałujemy, że taki duży kraj i tak dobrze rozwijająca się gospodarka nie chce budować naszej wspólnoty, ale trudno, wasza strata. Z europosłanką Różą Thun rozmawia Wojciech Maziarski. – Po brytyjskim referendum słyszymy ostrzeżenia, że może nam grozić efekt domina. Czy to poważna groźba? – Rzeczywiście

Radom 76, tak to się zaczęło…

Pudełko od zapałek ma takie zakładki i tam się wkładało bibułkę z adresami. Koniecznie trzeba było mieć przy sobie takie czasopismo jak choćby „Przyjaciółka”, bo i w Warszawie, ale przede wszystkim poza nią, wszystkie kobiety tę „Przyjaciółkę” czytały. Po co ona była? Żeby w środek włożyć komunikaty KOR-u. Pieniądze przewożone były inaczej. Przed wyjazdem do Radomia i po przyjeździe – trzeba się było w konkretnym mieszkaniu zameldować. Byliśmy bardzo zdyscyplinowani.

Świat według PiS-u

Im bardziej PiS próbuje sobie wytłumaczyć świat, tym bardziej go nie rozumie. Reakcja Parlamentu Europejskiego i Komisji Europejskiej na naruszanie zasad praworządności w Polsce była dla rządu zaskoczeniem tym bardziej, że nastąpiła w szczycie kryzysu imigracyjnego. W publicystyce pisowskiej nie raz pojawiały się wątki złośliwej satysfakcji z problemów UE, okraszone słabo skrywaną nadzieją, że to początek końca Unii i że w związku z tym Brukseli nie starczy czasu ani energii

Pisowski wojewoda po raz trzeci unieważnił uchwałę Rady Miasta Krakowa o refundacji in vitro

Rząd, w tym światły minister Radziwiłł, wstrzymuje finansowanie programu in vitro. To znaczy konstatuje jego „wygasanie”. Od lipca płodności mają służyć przede wszystkim: modlitwa, kółka różańcowe, no i żeby ktoś na tym zarobił, a więc – eksperci od naprotechnologii, którzy organizują warsztaty i szkoły na wzór tych od egzorcyzmów. Egzorcyści to obecnie nasz najlepszy produkt eksportowy (w kategorii folklor). Niedługo będzie nim naprotechnologia. Polska co prawda ma zapaść demograficzną, ale

Robienie na szaro

Wbrew opinii niektórych, Polska zmieniła się bardzo. W roku 2004 – kiedy wchodziliśmy do UE – płaca minimalna wynosiła 824 złotych brutto, bezrobocie około 19%. Dziś to odpowiednio 1850 zł i 9,5%. Wartość nabywcza, co naturalne z mniejszą dynamiką, ale również się zwiększyła (poza nośnikami energii). Średnia płaca oscyluje wokół 4500 brutto i z dużym prawdopodobieństwem będzie się zwiększała. Dawniej rynek pracy należał do pracodawców, co umożliwiało utrzymywanie stosunkowo niskiego

Boże, daj mi cierpliwość!

Jestem przerażona, ale nie przestraszona. Ja się już dawno przestałam bać. Może to przychodzi z wiekiem. Co mogą mi zrobić? Rodzice nie żyją, nie mam dzieci. Kiedyś zaskoczyły mnie słowa dziewczyny, która w stanie wojennym pomagała ukrywającym się i rodzinom internowanych: „Jeżeli mnie złapią i w najmniejszym nawet stopniu zagrożą moim dzieciom, będę współpracować”. Dzisiaj moi znajomi za egzekwowanie wolności słowa dostają wezwania do prokuratury, są zwalniani z pracy −

Polacy też byli uchodźcami

W przypadającym dziś Światowym Dniu Uchodźcy, ustanowionym przez ONZ w 2000 roku, przypominamy tym wszystkim, którzy tak bardzo nie chcą obecności „innych” w naszym kraju, że Polacy też byli uchodźcami. W prawie międzynarodowym słowo uchodźca zaczęto stosować dopiero w 1951 roku, ale przez ostatnie dwieście pięćdziesiąt lat całe rzesze Polaków stawały się klasycznymi uchodźcami. Tym terminem w Konwencji Genewskiej opisuje się osoby, które w obawie przed prześladowaniami „ze względu na

Niemoralny młyn

Mnóstwo czasu (i miejsca na Facebooku) wielu z nas poświęca buntowaniu się przeciwko przyjmowaniu w kraju nad Wisłą uchodźców, mimo że dookoła jest ich tylu, ile życzliwości w programie Elżbiety Jaworowicz. Jednak kiedy docierają do nas informacje o 400 – 800 północnokoreańskich robotnikach, których polscy przedsiębiorcy zatrudniają przy pracy w fatalnych warunkach, to nie słyszę, żeby komukolwiek chciało się podjąć temat. Z niemałym zaskoczeniem przeczytałem w Onecie artykuł Pawła Strawińskiego

Polska – Polska, 0:0 do przerwy

Ostatnio sporo pisze się i mówi o podziale między Polską A a Polską B. Chociaż literki można byłoby zamienić na „P” (prawica) oraz „C-L” (centrum-lewica), bo w poprzednim zestawieniu każda grupa uzurpowałaby sobie nazewnictwo z początku alfabetu. No właśnie – czy my zawsze musimy się kłócić i dzielić? A gdybym tak zaproponował Państwu coś, co nas połączy… Tęgie mózgi dwoją się i troją, szukając przyczyn waśni na polskiej ziemi. Dodatkowo