CBA częścią sztabu wyborczego PiS

Co dalej z tekturowymi czekami, którymi PiS machał podczas kampanii prezydenckiej

W państwie mafijnym organa ścigania uczestniczą w kampanii wyborczej rządzących.

Ledwie Koalicja Obywatelska zgłosiła zamiar wystawienia w wyborach prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, a już dowiadujemy się, że CBA przejmuje śledztwo w sprawie pęknięcia rury pod dnem Wisły. Zamysł jest oczywisty: oczernić kandydata opozycji i groźnego konkurenta Andrzeja Dudy, wmawiając opinii publicznej, że Trzaskowski ponosi jakąś odpowiedzialność za bliżej nieokreślone nieprawidłowości związane z katastrofą.

Oczywiście nie bardzo wiadomo, o jakie zarzuty może chodzić – śledczy pewnie sami jeszcze tego do końca nie wiedzą. Wiedzą jednak, że zbliżają się wybory, a notowania Andrzeja Dudy lecą na łeb, na szyję i coś szybko trzeba na to poradzić.

 

Z całą pewnością mają też świadomość, że efekt będzie taki sam, jak w przypadku sławetnego „audytu” rządów PO-PSL, który ogłoszono i wielkim hukiem. Skończyło się na… no właśnie, na czym? Ktoś coś?

Albo wielka „afera VAT-owska”, której nie było. Albo afera Amber Gold, której mimo wysiłków nie udało się powiązać ani z PO, ani personalnie z rodziną Donalda Tuska.

Jednak rządzący nie zamierzają stawiać Trzaskowskiego przed sądem, a nawet jeśli, to zdają sobie sprawę, że ewentualny proces będzie się ciągnąć miesiącami albo wręcz latami i skończy się uniewinnieniem. Chodzi tylko o to, by zagrać tą kartą w kampanii wyborczej i „grzać” temat w propagandowych tubach zwanych „mediami narodowymi”. W państwie mafijnym wszystkie służby państwa, realizują polityczne cele wyznaczone przez ojca chrzestnego – a zatem w kampanii stają się częścią sztabu wyborczego PiS.

Znakomicie opisał to węgierski socjolog Bálint Magyar w słynnej książce „Anatomia państwa mafijnego”. Warto tu zacytować obszerny fragment opisujący funkcjonowanie organów ścigania w czasie kampanii. Węgrzy już mają to za sobą, widzieli na własne oczy, jak ten system  działa, my zaś dopiero poznajemy, czym jest „Budapeszt w Warszawie”. Oddajmy głos Magyarowi, który w rozdziale „Prokuratura jako element sztabu wyborczego” poświęca uwagę działaniom prokuratury kryminalizującej politycznych rywali rządzącej partii Fidesz:

„Jest to praktyka od dawna stosowana, nieraz wszczynano postępowanie wobec politycznych przeciwników Fideszu. Prokuratura wybierała w kampanii wyborczej odpowiedni moment, by przekazać fideszowskiej prasie informacje rujnujące ich wizerunek, jednocześnie kwalifikując postępowanie jako tajemnicę państwową, żeby oskarżeni nie mogli się publicznie bronić. W niektórych przypadkach przekazywano opinii publicznej informacje o tymczasowym aresztowaniu, nałożeniu aresztu domowego czy publikowano fotografie oskarżonych wprowadzanych na salę rozpraw. Akcje były dobrze skoordynowane w czasie, choć same sprawy ciągnęły się latami bez ogłoszenia wyroku, a do ich upubliczniania dochodziło w trakcie kampanii wyborczych.

Selektywne ściganie przestępców jako narzędzie kampanii wyborczej może dotykać zarówno ludzi niewinnych, jak i przestępców, a także osoby, które są winne wykroczeń znacznie mniejszego kalibru niż te zawarte w oskarżeniu. Znaczna część spraw albo nie znajdowała finału na sali sądowej, albo kończyła się uniewinnieniem. Tyle że wzięte na celownik osoby już zostały zdyskredytowane.

W takich akcjach prawdziwym celem nie było wymierzenie sprawiedliwości ani pozbawienie wolności osób winnych popełnienia przestępstwa, lecz ich wyeliminowanie ze sceny politycznej albo/i zdyskredytowanie reprezentowanych przez nie partii politycznych”.

 

Dziś pisowska służba realizuje w kampanii wyborczej takie samo zlecenie polityczne, próbując „przykleić” Trzaskowskiemu odpowiedzialność za coś (dokładnie nie wiadomo za co) w związku z katastrofą budowlaną pod dnem Wisły.

Swoją drogą zabawne, że robi to ta sama sitwa, która prowadząc uprzednio kampanię wpakowała w Smoleńsku na brzozę tupolewa z prawie 100 pasażerami. Gdy się ma coś takiego na sumieniu, lepiej jest nie tykać wątku odpowiedzialności za katastrofy.

Wojciech Maziarski

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

5
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
0 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
jurekAndrzejZbyszekMaciek123454321Jantar Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Jantar
Jantar

Trzaskowskiemu chcą przykleić awarię Czajki i obarczyć go odpowiedzialnością. Dziś aresztowali Tanajno – TVN24 podaje, że ma zarzuty naruszenia nietykalności osobistej policjantów. Wczoraj szef kampanii Dudy zgłosił PKW naruszenie prawa wyborczego przez kandydatów, że uprawiają kampanię wyborczą. I zgłosił nazwiska Trzaskowskiego, Kosiniaka, Biedronia, Bosaka i Hołowni. Tylko patrzeć, jak sprawa pójdzie też do prokuratury i kandydaci zostaną wykluczeni z wyborów. Kto zostaje jako przeciwnik Dudy? Ano zostają słupy: Jakubiak, Piotrowski (namaszczony przez Rydzyka) i kandydat skrajnej prawicy, którego nazwiska nawet nie pamiętam. A tymczasem mijają 2 tygodnie od podjęcia uchwały przez PKW i nadal nie jest opublikowana w Dzienniku Ustaw.… Czytaj więcej »

Maciek123454321
Maciek123454321

Zwracam się z apelem do wszystkich komentujących na tym portalu – WSPOMÓŻMY RAFAŁA TRZASKOWSKIEGO I WŁĄCZMY SIĘ DO AKCJI ZBIERANIA PODPISÓW POD JEGO KANDYDATURĄ.

Zbyszek
Zbyszek

Jest tak. Autorytety po raz kolejny celnie i precyzyjnie opisują problem i stawiają diagnozę jak np wczoraj premier Cimoszewicz w TVN. Podpisuję się pod jego słowami obiema rękoma. Ale co mamy robić? Jak z tym walczyć, jak się bronić? Tu brakuje mi jasnego przekazu.

Andrzej
Andrzej

Jak to nie wiedzą jali zarzut postawić.Postępowanie prowadzie ZBW,czyli korupcaj,Jest zatem rzeczą oczywistą,że Trzskowski skorumpował kolektor żeby do9konał samouszkodzenie celem narażenia życia i zdrowia mieszkańcó w znacznych rozmiarach.Już kolektor zostanie odpowiednio przesłuchany wed;ug metod Jagody,Berii i wszysto jasne.

jurek
jurek

Ustawa o prokuraturze była jedną z pierwszych uchwalonych przez „partię”. Wtedy TK był jeszcze legalny. Ale nie było żadnych prób jej zaskarżenia. Czy było to wtedy na pewno niewykonalne, czy stał już za tym fatalizm klęski, który opanował demokratyczne instytucje od 2015 roku?