CBA tuszuje sex-aferę z prominentnym politykiem PiS w roli głównej? Sensacyjne doniesienia Radia ZET

Jest więcej sekstaśm ze znanymi politykami?

I nie chodzi tu o grzech pożądania, a o intensywne próby tuszowania „grzechu”.

Jak szeroko opisuje radio Zet sprawa wokół skandalu w CBA dotyczącego sex taśmy z udziałem prominentnego polityka PiS z Podkarpacia, jest rozwojowa.

Zaczęło się od tego, że były agent CBA w maju 2018 r. napisał do premiera Mateusza Morawieckiego oraz do szefa CBA Ernesta Bejdy, że z CBA zniknęło z szafy pancernej nagranie, które otrzymał w lipcu 2017 od informatora, rejestrujące wizytę polityka PiS z Podkarpacia, w agencji towarzyskiej. Polityk ten miał zostać nagrany podczas korzystania z usług seksualnych nieletniej prostytutki narodowości ukraińskiej.

Były agent Wojciech S. w swoim piśmie pisze, że próbował prowadzić śledztwo w tej sprawie, ale wszczęto wobec niego postępowanie sprawdzające, wysłano na badania psychiatryczne i oddano do dyspozycji szefa. Równocześnie pod jego nieobecność otwierano szafę pancerną i nagranie razem z wieloma dokumentami zniknęło.

Jak podaje Radio Zet z powodu tych pism do premiera i szefa CBA, z ich autorem, czyli byłym agentem Wojciechem J. przeprowadzili rozmowy, departament kadr oraz śledczy z departamentu operacyjno-śledczego. W trakcie tych rozmów, z których (jak się okazuje są nagrania, a stenogramy publikuje Radio Zet) próbowano wywierać naciski na byłego agenta. Nakłaniano go, aby wycofał swoje zarzuty, a wręcz zaprzeczył temu co napisał.

Na nagraniach dyrektor biura kadr mówi: „Pan minister chce jeszcze rozpytać pana – nie bezpośrednio, tylko funkcjonariuszami rozpytać pana – w sprawie tych dwóch pism, które pan złożył. Cel tego przesłuchania będzie taki, żeby pan pewnym rzeczom, które pan napisał, zaprzeczył” – podaje radio Zet.

Przesłuchujący Wojciecha S. śledczy CBA z departamentu operacyjno-śledczego, dopytywał go, czy szef wiedział o nagraniu wideo. Agent potwierdził, że rozmawiał z szefem CBA Ernestem Bejdą w grudniu i przekazał mu, że takie nagrania są.

Agenci Departamentu Operacyjno-Śledczego za wszelką cenę chcieli dotrzeć do nagrania z wizyty prominentnego polityka PiS w domu publicznym. Robili wszystko, aby poznać źródło, które miało posiadać to nagranie i dotrzeć do samego nagrania.

W wyniku tych zabiegów, 28 maja zeszłego roku miało dojść do tajnej rozmowy funkcjonariuszy CBA, w tym naczelnika Departamentu Operacyjno-Śledczego z byłym agentem.  (Radio ZET publikuje stenogram z tego nagrania). Dowiadujemy się z niego, jak funkcjonariusze przyjmują propozycję, aby były agent został konsultantem i za 20 tysięcy zł pomógł im dotrzeć do sex-wideo z udziałem polityka PiSu. Umowa prawie została zawarta.

Jednak dzień później Wojciech J. poinformował agentów CBA, smsem: „Osoba, która posiada nagranie odmówiła jakiegokolwiek kontaktu z CBA. Przekaż pryncypałom, że osoba ta nie zgadza się na to, żeby przekazać nagrania pod stołem, tak jak to chcieliście zrobić. Ma zamiar je upublicznić”. I zakończył słowami: „Spokojnej służby i mądrych przełożonych Ci życzę”.

Wydaje się, że wypłynięcie sex-taśmy z prominentnym politykiem PiS to tylko kwestia czasu. Zgodnie ze starym polskim przysłowiem „Co ma wisieć nie utonie”.

/md/

Źródło: radiozet.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

3
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
1 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
AnaMaciek123454321Wiesław Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Wiesław
Wiesław

Także stare przysłowie mówi „uderz w stół , a nożyce się same otworzą” Jako, że przysłowia są mądrością narodów, odezwał się poseł Matusiewicz i od razu zaświadczył , ze sie nie otworzył w imię wyznawanych przez siebie wartości. Coś na tym Podkarpaciu musi być nie halo,

Maciek123454321
Maciek123454321

A kim jest ów polityk, który tak dosłownie wciela w życie miłość do Ukrainy? (może – do Ukrainki bardziej). Prominentny polityk z Podkarpacia? No, dopóki nie będziemy wiedzieć, o kogo chodzi, podejrzliwym okiem będziemy łypać na wszystkich pisiorów stamtąd pochodzących.

Ana
Ana

Jak to kim jest? To ultrakatolicki działacz PiS, ojciec 5 córek, krzewiciel katolickich wartości rodzinnych i ostatnio członek komisji do spaw wyłudzania VAT. taka kompromitująca seks taśma może niejednemu złoczyńcy pomóc uniknąć wyroku gdy nią gościa zaszantażuje. Jak widać posilał się Viagrą, że wylądował teraz na kardiologii, w jego wieku to jednak samobójstwo.