Ceny żywności przyprawiają o zawrót głowy

Dzisiaj Andrzej Duda nie pokaże nam koszyka z zakupami

Konsumenci od dłuższego czasu z przerażeniem patrzą na paragony za zakupy spożywcze. Ceny niektórych owoców wzrosły o kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt procent w stosunku do roku ubiegłego. Przykładem są choćby jabłka, które kosztują o ponad 90 procent więcej.

 

Podobnie rzecz się ma z gruszkami czy warzywami. Równie szybko idą w górę ceny mięsa, co może wydawać się dość paradoksalne, bo producenci żywności narzekają z kolei na gwałtowny spadek cen w skupach i obawiają się bankructwa. „Ostatnio w skupie zaproponowano mi 2 złote za kilogram kurczaka. Takich cen nie było od 30 lat, przez to nie mam po prostu pieniędzy na kupno paszy i nowych kurcząt” – mówi jeden z hodowców.

O ile na ceny owoców i warzyw znaczący wpływ mają warunki atmosferyczne i pogłebiająca się susza, to równie istotna dla załamania na rynku żywności jest pandemia koronawirusa. Z jednej strony mamy ograniczony eksport, zamknięte są restauracje, bary i szkoły, ale z drugiej, jak się okazuje, mamy nadprodukcję mięsa. W Komentarzu Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz można przeczytać m.in., że „marzec przyniósł rekordowy poziom produkcji piskląt brojlerowskich w Polsce. Oznacza to, że polskie drobiarstwo rozkręciło produkcyjną machinę w sposób wcześniej niespotykany, po to, aby wpaść na rafę koronawirusa.”

 

 

Do tego trzeba wziąć pod uwagę, że popyt na mięso maleje nie tylko w Polsce, ale także w całej UE i na świecie, co może być wytłumaczeniem dla niskich cen w skupach. Dlaczego więc ceny w sklepach nie idą w dół? Sytuacji ma się przyjrzeć Ministerstwo Rolnictwa oraz Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który ma powołać specjalny zespół monitorujący ceny. „Urząd nie wyklucza również interwencji z zakresu nieuczciwego wykorzystania przewagi kontraktowej w sektorze rolno-spożywczym w odniesieniu do małych i średnich firm, których umowy na dostawę produktów mogą nie być respektowane. Zamierza więc zająć się tzw. spekulantami, którym grożą kary za nieuzasadnione ceny żywności.”

Jednak niezależnie od zapowiadanych kontroli i kar,  decydujący wpływ na ceny żywności będzie miała przede wszystkim susza. Brak wody i przede wszystkim brak jakichkolwiek działań, mających na celu przeciwdziałanie skutkom suszy jeszcze długo będzie regulował ceny żywności w Polsce.

 wb

Źródło: finanse.wp.pl ; money.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

11
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
6 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
9 Comment authors
ZuzaEdekAdamJuluaZgredzinka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Rafał P
Rafał P

Artykuł to takie trochę bla. bla, bla. Trzeba było podać konkretne liczby. Cany podstawowych produktów kiedyś i teraz. Plus ceny tych samych produktów np. w Niemczech łącznie z porównaniem przeciętnych zarobków.

HerodAntypis
HerodAntypis

Paradoksalnie mnie taka sytuacja z podwyżkami cieszy. Nie dlatego, że wydaję stówę i wrzucam wszystko do plecaka, a niedawno musiałem dokupić reklamówkę, bo na zakupy za 70-80zł plecak był za mały. Nie cieszy mnie widok smutnych dzieci odkładających towar na półk,i bo rodzice mówią im, że nie mają teraz pieniędzy. Cieszy mnie natomiast że rodzice tych dzieci już nie mówią: „kradną, ale się dzielą”. Teraz tylko kradną, bo dzielić się nie ma już czym. Cieszy mnie, że znajomy wieśniak się wściekł, gdy zapytałem kiedy postawi suszowe. Jak sprzedał jakiś żywiec, to chętnie stawiał kopytkowe- teraz tylko powiedział że jak dostanie… Czytaj więcej »

smętek
smętek

Podziwiam optymizm Autora. Odbudowa zniszczeń dokonanych przez pisuary za przyzwoleniem dyktatora nie będzie prostym zabiegiem. Ile lat minie nim stadnina arabów w Janowie odrodzi się?

Zgredzinka
Zgredzinka

Zapomnij, nie odrodzi się.
Podobnie zresztą jak nasza demokracja.

Zgredzinka
Zgredzinka

Myślę, że ta pisowska szarańcza już tak skutecznie zainfekowała to nasze państwowe drzewo, że zwykła odwykówka będzie dla „suwerena” niewystarczająca, tutaj potrzebna będzie już terapia … wstrząsową.
Kaczywara to drugi Gomuła, który powiedział, że „raz zdobytej władzy nie oddamy nigdy”, a więc jak pokazuje historia, potrzebne będą bardziej radykalne środki perswazji.
Nie po to tak chułubią służby mundurowe, żeby teraz dać się łatwo odpędzić od koryta. Zwykłe rozprostowanie pleców czy kartka wyborcza, już nie wystarczą.

Mikael
Mikael

Zarabiam przeciętnie, więc mam nawyk patrzenia na ceny. Przyznam, że to, co obserwuję od zeszłego roku, jest niepokojące. A już miałem nadzieję, że – jak w większości cywilizowanych państw – wydatki na jedzenie dla większości ludzi przestały być główną pozycją w budżecie domowym. No, ale Poslka jest pod każdym względem coraz dalej od cywilizowanego świata.
Ciekawe, że przy tym coraz bardziej rozpędzającym się wzroście cen nadal bardzo tani jest alkohol. Kilo jabłek 5-6 złotych a puszka piwa z niskiej połki 2zł?

Adam
Adam

Dobrze wiesz dlaczego.

Zuza
Zuza

Dużo osób narzeka na podwyżki w Polsce i narzeka na Polski rząd,ale ja mieszkam w Niemczech i tu też wszystko drożeje ,i wcale nie jest tu tak słodko.Np w Polsce opłaty roczne za auto to koszt 700 zł ubezpieczenia,tu 1200 euro,podstawowy abonament na internet to 40 euro,w Polsce 40 zł.aiyrzymanie konta w banku nawet 20 euro.wiec…?Są bogaci Niemcy w Niemczech i bogaci Polacy w Polsce.

smętek
smętek

Sorry, nie potrafię wzruszyć się nad nieszczęściem osób prowadzących przemysłowy chów drobiu, świń, bydła.

Julua
Julua

To jest hucba. Handlarze plonów powinni być kontrolowani, szczególnie teraz. Żeby tu w Hali Mirowskiej na stoisku z towarem z Bronisz fasolka kosztowała 70 zł. A zakupili w Broniszach za 30!!! To nazywa się złodziejstwo. Wielu takich jest, bardzo wielu.

Edek
Edek

A ci z Bronisz od rolnika za 5 zeta.