Cenzor Ex Machina

Cenzor Ex Machina

Maszyna prof. Zybertowicza będzie kolportować pisowskie „przekazy dnia” w dziesiątkach milionów egzemplarzy.

Zapowiadana od miesięcy rekonstrukcja rządu ma się – podobno – rozpocząć w połowie stycznia, ale medialne spekulacje już trwają w najlepsze. Mówi się o likwidacji niektórych ministerstw, ale to chyba niesprawdzone informacje. Z wypowiedzi doradcy prezydenta – profesora Zybertowicza – może bowiem wynikać, że wręcz przeciwnie, że właśnie przybędzie nam zupełnie nowe ministerstwo, w którym stanie specjalna, jedyna taka na świcie Maszyna. Konkretnie będzie to Maszyna Bezpieczeństwa Narracyjnego Rzeczypospolitej Polskiej (w skrócie – MBN).

Z opisu można wnosić, że choć z nazwy brzmi dumnie i bezpośrednio nawiązuje do rewolucji cybernetycznej, to w praktyce będzie to urządzenie działające jak tradycyjny powielacz, tyle że kolportujący „przekazy dnia” w dziesiątkach milionów egzemplarzy. Owa magiczna kopiarka będzie jednak posiadać taką niezwykłą właściwość, że po wrzuceniu dowolnej informacji i jej specjalistycznej obróbce przez tysiące trybików ze szkoły medialnej w Toruniu, zawsze na koniec otrzymamy „pasek”, jak z rządowej TV.

Przy okazji doradca pana prezydenta stworzył kolejną redefinicję słowa „narracja”, na potrzeby codziennie aktualizowanego Słownika Wyrazów PiSoznacznych. Określenie to zastąpi teraz źle się kojarzący i skompromitowany w poprzednich epokach termin „propaganda”. Będzie wprawdzie znaczyć dokładnie to samo, ale każdy przyzna, że „narracja” brzmi jednak zdecydowanie bardziej wytwornie.

Jak można wnosić, szefem ministerstwa niezbędnego do sprawnego działania Maszyny zostanie – osobiście – jej pomysłodawca, skądinąd zasłużony w dziedzinie stosowania komunikacji społecznej w utrwalaniu jedynie słusznego ustroju. Owszem, okazało się, że był to akurat ustrój „niesłuszny” i być może gdyby nie jego najzdolniejsi „utrwalacze”, tacy właśnie, jak rzeczony pan profesor, przeminąłby on (ustrój, nie profesor) szybciej i pochłonął mniej ofiar. No, ale w dziedzinie tegoż utrwalania ma pan profesor kwalifikacje na – co najmniej – dyrektora departamentu w nowopowstałym Ministerstwie Prawdy. Porównywalne jedynie z doświadczeniem prokuratora Piotrowicza na niwie „reformowania” systemu prawnego.

Aż żal, że inne ministerstwa nie miały tyle szczęścia do prawdziwych fachowców, i że obowiązków ministra do spraw uchodźców nie dało się – z przyczyn losowo-historycznych, złożyć w ręce Mieczysława Moczara… No, ale zostawmy może personalia, bo wszak to, co się naprawdę liczy, to pryncypia.

Tymczasem chyba wszystkim patriotom i orędownikom sprawy polskiej powinno zależeć na dobrej opinii o naszym kraju, tak na miejscu, jak i za granicą. Zwłaszcza za granicą. Tutaj zaś najważniejsza jest – każdy wprawny propagandysta (sorry – fachowiec od public relations) to przyzna – spójność przekazu. Więc owszem, szanujemy prawo do swobody wypowiedzi i to tak szanujemy, że aż inne kraje mogą się i powinny uczyć od nas, jak wygląda prawdziwa wolność słowa.

Każdy, ale to każdy ma u nas prawo szczerze pochwalić „zmianę” i potwierdzić, jak bardzo jest „dobra”. Wszystkim wolno swobodnie komplementować rząd i jego ministrów, a też – zbiorowo – partię aktualnie rządzącą. Nie ma problemu z wyrażeniem pozytywnych opinii na temat rewolucyjnych reform i nadziei na dalsze pozytywne zmiany w kierunku pełnej demokratyzacji naszego kraju i takie komentarze na pewno nie będą skutkować niezapowiedzianą poranną wizytą wysłanników ministra Błaszczaka. Ba, nikt nie zostanie ukarany trzydniowym aresztem i przesłuchaniem w zaciszu policyjnej toalety za uczestnictwo w nielegalnym zgromadzeniu ku chwale pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego i plakatowaniu miasta pamfletami na cześć Zbawcy naszego Narodu.

Ale nie znaczy to, że każdy może produkować fake newsy, oczerniać partię rządzącą i jej sprzymierzeńców, obrażać Suwerena i godzić bezkarnie w wyznawane przez Niego wartości. Bo to już nie są żądne „swobodne opinie”, ale atak na demokratycznie wybrane władze, suwerenność i narodową tożsamość. Ba, to wręcz wezwanie do obalenia demokratycznego porządku siłą i podżeganie do przemocy. To zaś są już działania kryminalne.

Żeby więc uchronić obywateli przed popełnieniem przestępstwa zagrożonego – w najlepszym razie – wezwaniem do dowolnego urzędu na złożenie wyjaśnień, aresztowaniem, a w najgorszym wieloletnim wyrokiem, powołanie Maszyny Narracyjnego Bezpieczeństwa wydaje się być wręcz narodowym priorytetem.
Bo chociaż trudno sobie wyobrazić, żeby ktokolwiek sam z siebie zamierzał dokonać któregoś z wymienionych wyżej aktów kryminalnych, to jednak niektórzy mniej wprowadzeni w temat obywatele mogliby – sprowokowani przez wrogie „zmianie” przekazy medialne – popełnić podobny czyn karalny zupełnym przypadkiem. Z nieświadomości, po prostu.

Przecież SMS-y z przekazem dnia docierają tylko do nielicznych wybrańców Narodu. Równie skromny krąg wtajemniczonych reprezentują – wbrew wszystkim pozorom – słuchacze Radia z Torunia. No i aż dwie trzecie Rodaków zamiast oddawać się regularnej lekturze „pasków” w „Wiadomościach”, czerpie informacje bądź to z „Wydarzeń”, bądź – niestety – z „Faktów”. Nie dziw, że potem coś ktoś bezrefleksyjnie „chlapnie”, już to o smogu, już o kotach z Wielkiego Atlasu, już o broszce byłej pani premier (nie wszyscy śledzą aktualne trendy w modzie, to i się nie znają). I już ma ABW na wycieraczce.

Ludzie powinni zatem wiedzieć, jaka jest aktualnie obowiązująca „narracja” we wszystkich kwestiach dotyczących kolejnych sukcesów i dalszego umacniania się „dobrej zmiany”, przez niektórych wrogów nowego ustroju nazywanej czasami „zmianą” albo „zmianą d.”. Tak dalej być nie może ani też nie musi i od tego właśnie mamy fachowców, co nie takie zmiany już w społeczeństwie skutecznie utrwalali. Więc teraz zbudują nam Maszynę.

A swoją drogą ciekawe, gdzie znajdzie siedzibę obsługujące ją, zupełnie nowe ministerstwo. Jeśli można coś sugerować, to jest taki jeden świetny adres, przy ulicy Mysiej…

Bożena Chlabicz-Polak

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

7 komentarzy do "Cenzor Ex Machina"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Maciek123454321

Tow. Zybertowicz będzie nam od teraz wyznaczał, co mamy mówić i myśleć. Skarlały komunista.

gboor

Człowiek z PRL-u wyjdzie, ale PRL z człowieka nie…

smętek

Towarzysz wdraża w życie to co wydawało się fikcją, tj „Rok 1984” Orwella.

Jacek Doliński

U Orwella taka instytucja nazywała się „Ministerstwo prawdy”.

antymoher

taa,profesor wdraża na zywo założenia własnej pracy doktorskiej!!!!!!!!!!!!!!

Ten_który_trwa_na_granicy_czasów
Ten_który_trwa_na_granicy_czasów

Czeka nas Nowy Wspaniały Świat (Huxley) lub inny Folwark Zwierzęcy (Orwell)… Nic, tylko się cieszyć i skakać z radości… Ale co to obchodzi tych, których świat zawiera się w formacie mniej więcej 12×7 cm (typowy smartfon)? Pomyśleć tylko, że za czas jakiś to oni, wpatrzeni teraz w te swoje ekraniki, będą rządzić tym państwem…

Zwinka

Mnie już wystarczą do szczęścia dzisiejsi hunwejbini. Tych formatu smartfona mam nadzieję nie dożyć.