Cenzura w TVP zaszalała. Smarzowskiego wycięto z gali Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych (film)

Krytycy filmowi odchodzą z TVP

I w obecnej sytuacji politycznej trudno się nawet dziwić. Film „Kler” nie zdążył wejść na polskie ekrany, a już mocno podzielił polskie społeczeństwa. Mimo, że od początku znajdował się w ścisłym gronie faworytów do głównej nagrody, dostał „tylko” nagrodę publiczności. Gdy reżyser – Wojciech Smarzowski – wszedł po nią na scenę gali 43. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, rozległy się jednak gromkie brawa.

„Nie ma co tyle klaskać, bo jeszcze ktoś policzy” – skomentował Smarzowski. Nawiązał w ten sposób do Złotego Klakiera – nagrody przyznawanej od lat przez Radio Gdańsk. W tym roku jednak nie została przyznana. W piątek prezes rozgłośni Dariusz Wasilewski niespodziewanie ogłosił, że przyczyną jest „sytuacja uniemożliwiająca obiektywną ocenę prawidłowości przeprowadzonych pomiarów długości po poszczególnych pokazach filmów prezentowanych podczas Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni”. Wiadomo było jednak, o czym dwa dni wcześniej informowało samo Radio Gdańsk na swojej stronie internetowej, że zdecydowanie prowadził wówczas właśnie film Smarzowskiego.

Nie tracąc rezonu, reżyser skomentował sytuację ze sceny z ironią: „Ja tak w tej swojej pysze myślałem, że tym razem nagrodę wręczy mi prezes TVP”. Mogli usłyszeć to widzowie obecni w gdyńskim Teatrze Muzycznym, ale nie widzowie, którzy oglądali galę w TVP Kultura. Relacja z uroczystości była nadawana z kilkudziesięciominutowym opóźnieniem i słowa reżysera zostały zwyczajnie wycięte.

Ocenzurowanie programu w TVP szeroko komentowane jest w internecie. Zbulwersowani widzowie raczej nie przebierają w słowach. Komentarz zamieścił m.in. krytyk filmowy Tomasz Raczek.

„To jest przykład sytuacji, w której sztukę próbuje się podporządkować swoim politycznym interesom. A Wojciech Smarzowski jest zbyt wybitnym i wolnym artystą, żeby sobie na to pozwolić. Kiedy nakręcił film o Wołyniu, władzy zdawało się, że idzie z nią ręka w rękę i próbowała wykorzystać jego film. Zresztą wbrew intencjom samego twórcy. Tym razem stworzył dzieło, które władzy wydaje się niewygodne, dlatego spotykają go takie nieprzyjemności”- skomentował to w rozmowie z „Wyborczą” także Paweł Orłowski, członek zarządu województwa pomorskiego (PO) i uczestnik gali.

Podczas uroczystej gali w Teatrze Muzycznym w Gdyni od początku wrzało od politycznych nastrojów. Laureaci w kuluarach i ze sceny komentowali rzeczywistość w mniej lub bardziej bezpośredni sposób.

„Niech żyje wolność w polskim kinie” – powiedział reżyser Jerzy Skolimowski, odbierając Platynowe Lwy. Publiczność nagrodziła go owacją na stojąco. Aktor Olgierd Łukaszewicz (nagroda za drugoplanową rolę męską w filmie „Jak pies z kotem”) rzucił: My jak pies z kotem w naszym kraju, więc kochajmy się jak bracia i rozpowszechniajmy tę miłość w całej Unii Europejskiej.

Nagrodzony za muzykę do filmów „Kamerdyner” i „Wilkołak” kompozytor Antoni Komasa-Łazarkiewcz wkroczył na scenę ze znaczkiem „KONSTYTUCJA” w klapie marynarki. „Jestem pod wrażeniem, jak w tych straszliwie ciężkich czasach twórcy filmowi potrafią mówić o wolności” – stwierdził muzyk.

https://twitter.com/SedziaPolski/status/1043643253353062400

Swoje do powiedzenia miała oczywiście funkcjonariuszka PiS Krystyna Pawłowicz. Na Twitterze napisała w swoim stylu, wiernie nawiązując do najnowszej narracji swojego wodza: „Wyróżnienie przez publiczność w Gdyni filmu „Kler” pokazuj, że publika aktorsko-filmowa także choruje na chorobę nienawiści do swej ojczyzny. Festiwal w Gdyni jest miejscem dla okazywania pogardy i nienawiści dla polskiej tożsamości, Polski i Polaków”.

/jp/

Źródło: Gazeta Wyborcza

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
Zbyszekbart Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
bart
bart

Tradycje komunistycznej propagandy w czas PZPR (Polskiej Zjednoczonej Prawicy Rabunkowej) rozkwitają.

Zbyszek
Zbyszek

Krytyka tego gościa z RG jest niesłuszna. On tylko powiedział głośno, to co wszyscy wiedzą, że nie ma obiektywizmu w państwowych mediacji i promują one tylko swoich.