Chłodno i z niesmakiem – jak Polak z Polakiem…

Chłodno i z niesmakiem – jak Polak z Polakiem…

Znajomość prawdziwego znaczenia wypowiadanych słów uniemożliwia włamania do sumień wyborców i kradzież ich głosów

Wśród noworocznych życzeń wiele wyklucza się nawzajem, mimo identycznej treści. Mam nadzieję, że przewidujący Pan Bóg czuwa, by niektóre marzenia nigdy się nie spełniły. Ale jedno życzenie, powtarzane przez wielu rodaków, wydaje się bezpieczne, roztropne i godne upowszechnienia: obyśmy nauczyli się tolerować siebie wzajemnie i potrafili się porozumieć. Żeby Polacy potrafili się dogadać, choćby tylko w najważniejszych sprawach kraju…  Niestety nie wydaje mi się, by to życzenie spełniło się w przewidywalnej przyszłości. Problem w tym, że te same słowa nie mają już wspólnego znaczenia dla zwaśnionych. Niektóre zwroty zamiast łagodzić napięcie społeczne, wręcz podnoszą temperaturę narodowego dyskursu. Wiele słów oznacza dziś zupełnie co innego niż wczoraj. Są źródłem nieporozumień i zaskoczeń i nic dziwnego, że próby porozumienia kończą się mieszanym uczuciem irytacji ze zdziwieniem – jak u tego przedsiębiorcy, który zamówił na Wschodzie kawior, a przysłali mu ciężarówkę dywanów.

Możliwe, że jedyną szansą na dogadanie się Polaków jest wydrukowanie i rozdanie wszystkim słownika z hasłami, które wywołują najwięcej nieporozumień. Takie kieszonkowe rozmówki polsko-polskie wyjaśniałyby oba znaczenia poszczególnych wyrazów – te obecne, stanowiące oficjalny język władzy i te archaiczne, ale wciąż jeszcze używane przez większość rodaków. Rozpoczynając owo zbożne dzieło mam nadzieję na wsparcie Czytelników, zainteresowanych zwiększeniem zasięgu i komunikatywnością ojczystego języka. Oto pierwsze hasła:

UCHODŹCY – dawniej: ludzie zmuszeni do opuszczenia swojej ojczyzny w związku z zagrożeniem ich życia, zdrowia lub wolności. Obecnie – kategoria społeczna hołubiona przez PiS i otaczana szczególną troską polskich władz, które poświęcają uchodźcom wiele uwagi, ze względu na ich wyjątkową przydatność i szerokie zastosowanie.  Uchodźcy służą bowiem do odwracania uwagi od bezprawnego zawłaszczania demokratycznych struktur, a jako fikcyjne zagrożenie osłaniają rzeczywiste i coraz bardziej nabrzmiałe problemy kraju. W dłuższej perspektywie uchodźca jest nieoceniony jako pretekst do izolowania się od krytykujących nas sąsiadów a na bieżąco świetnie generuje nienawiść rasową, jest nieocenionym źródłem nacjonalizmów oraz przyczyną podziałów społecznych, niezbędnych dla sprawowania władzy w każdym systemie autorytarnym.

KONSTYTUCJA – dawniej: akt prawny o najwyższej mocy, określający fundamentalne zasady ustroju politycznego i ekonomicznego państwa oraz wskazujący status prawny obywateli żyjących w tym ustroju. Obecnie: zbiór praw, które powinny sprzyjać planom partii Prawo i Sprawiedliwość, a ponieważ nie sprzyjały, więc prokurator Piotrowicz pociągnął Konstytucję do odpowiedzialności. Obecnie Konstytucja nikomu już nie przeszkadza, bo znajduje się pod wspólnym nadzorem odnowionego Trybunału Konstytucyjnego i służb specjalnych.

DEMOKRACJA – dawniej: ustrój polityczny, w którym władzę sprawuje społeczeństwo poprzez swych przedstawicieli, a także forma organizacji życia społecznego, w której wszyscy uczestniczą w podejmowaniu decyzji, szanując prawa i wolność innych ludzi. Obecnie: jedynie słuszny sposób sprawowania władzy przez Prawo i Sprawiedliwość. Krytyczne opinie wszystkich gremiów prawniczych dowodzą jedynie ich ścisłego związku z oderwaną od koryta lewacką kliką, która nie może się pogodzić z wynikiem wyborów. Natomiast atak Unii Europejskiej na poprawianą właśnie demokrację dowodzi doktrynerstwa i niedostatków prawdziwej demokracji w państwach zachodnich.  Nagonka na Polskę wynika bowiem z nieuwzględniania naszej męczeńsko-bohaterskiej przeszłości i narodowej specyfiki, co jest o tyle niezrozumiałe, że argument o „szczególnej narodowej specyfice realizowania demokratycznych praw i reguł prawnych” jest powszechnie znany, bo podnosiło go już wiele krajów, takich choćby jak Chiny, Rosja czy Białoruś.

SANKCJE UNIJNE – dawniej: restrykcje nakładane przez organy Unii Europejskiej wobec kraju łamiącego unijne prawo, które każdy wstępujący do Unii zobowiązał się bezwzględnie przestrzegać. Obecnie: żałosny skutek donosicielstwa kapusiów z Platformy, bez których do sankcji by nie doszło, bo Unia w życiu by się nie dowiedziała, co PiS wyprawia w Polsce. Sugestie, że to nie Unia, ale sam PiS nakłada sankcje na Polskę, są zatem podłe, kłamliwe i wysoce niestosowne.

NARÓD – dawniej: ogół mieszkańców pewnego terytorium mówiących jednym językiem, związanych wspólną przeszłością oraz kulturą, mających wspólne interesy polityczne i gospodarcze. Obecnie: część mieszkańców terytorium Polski mówiąca językiem po części zapożyczonym z PRL, a po części nowatorskim – ludzi związanych najrozmaitszą przeszłością, specyficzną kulturą i dyscypliną partyjną, mających rozległe wspólne interesy. Upowszechniany obecnie przymiotnik NARODOWY nobilituje każde przedsięwzięcie – na przykład ogłoszona niedawno Narodowa Strategia Gospodarowania Wodami ma spowodować, że do 2030 roku woda jeszcze będzie, co prawda droższa, ale za to smaczniejsza. Natomiast brak przymiotnika NARODOWY świadczy o postkomunistycznej proweniencji elementu struktury państwa lub projektu.  Emanacją NARODU, nadrzędną wobec władz ustawodawczych, wykonawczych i umysłowych, jest SUWEREN – twór słabo identyfikowalny, widywany czasem w Warszawie, w okolicy ul. Nowogrodzkiej.

RESTRUKTURYZACJA – dawniej: zmiana struktury gospodarczej kraju lub przedsiębiorstwa, mająca zwiększyć ich wydajność lub funkcjonalność. Obecnie: długotrwały proces zapowiadania zamiany jednych ministrów na innych, bez zmiany programów działań tych ministerstw, który ma na celu odwrócenie uwagi od poważnych perturbacji w polityce zagranicznej i wewnętrznej oraz unieważnienie rozbrajania polskiej armii.

DOBRA ZMIANA – dawniej: poprawa konkretnej sytuacji lub działania, zmiana powszechnie korzystna. Obecnie: konieczna zmiana wszystkiego, ponieważ dotychczas wszystko było niedobre. Dobra zmiana jest dobra, ale nie dla wszystkich w jednakowym stopniu. Przykładowo w przypadku zmiany na stanowiskach większą korzyść odnoszą ci, którzy stanowiska obejmują. Zresztą zwykła uczciwość i poczucie sprawiedliwości wymagają, by dobra zmiana była lepsza dla tych, którzy dobrą zmianę wymyślili i ją realizują.

***

Na opracowanie oczekuje wiele terminów.  Kolejka jest długa.  Tłoczą się w niej SUMIENIE, PRAWDA, SPRAWIEDLIWOŚĆ, ale także ZDRADA, PARANOJA, KRZYWOPRZYSIĘSTWO i wiele, wiele innych słów stanowiących źródła poważnych nieporozumień. Liczę w tej sprawie na pomoc Czytelników. Będę również wdzięczny za propozycje nowych haseł. To ważne, bo unifikacja języka nie służy jedynie odgadywaniu, co kto ma na myśli. Znajomość prawdziwego znaczenia wypowiadanych słów uniemożliwia włamania do sumień wyborców i kradzież ich głosów. Zrozumienie intencji nadawcy może spowodować ocieplenie lodowatej atmosfery towarzyszącej nam u progu nowego roku. Możliwe też, że podczas oczekujących nas jesienią wyborczych występów na tym lodowisku o prymacie jakiejś partii zdecydują walory techniczne, a nie jak ostatnio – jedynie wrażenie artystyczne.

Z noworocznymi uściskami –

Andrzej Karmiński

 

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

3 komentarzy do "Chłodno i z niesmakiem – jak Polak z Polakiem…"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Nika

EKOLOG- kiedys naukowiec zajmujacy sie przyrodą oraz antropopresja.
Dziś to terrorysta o lewicowych przekonaniach, próbujący obalić demokratycznie wybrany rząd.

Waldemar
To był kolejny fatalny rok dla polskiej demokracji. Następny nie zapowiada się lepiej, bo czekają nas, jak słusznie przepowiada Aleksander Hall, procesy polityczne (które będą wytaczane pod pozorem korupcji) i stopniowe glajszachtowanie mediów, z TVN i Agorą na czele. Pracują już nad tym uczeni mężowie z Nowogrodzkiej, od dłuższego czasu. Czego można by sobie życzyć w takich okolicznościach przyrody? Ano jednego. By wreszcie opozycja przestała się żreć między sobą i walczyć do upadłego nad szóstym piętrem, jak Fernandel w starej komedii. To naprawdę jest szóste piętro, z którego spadamy na pysk. Nie pisze się wierszy o drzewach, gdy w lesie… Czytaj więcej »
Jacek Doliński
Proponuję dodatkowo dwa bardzo ważne terminy: DIALOG – w języku polskim: komunikacja głównie werbalna, mająca na celu wymianę informacji i poglądów między dwiema stronami, odgrywająca istotną rolę we wszystkich negocjacjach, W PiS-owskiej nowomowie: ciągłe powtarzanie kłamstw propagandowych przy jednoczesnym zupełnym lekceważeniu argumentów drugiej strony oraz imputowaniu jej nieznajomości sytuacji i/lub ulegania propagandzie opozycji w oczekiwaniu, że druga strona przyjmie te kłamstwa za prawdę zgodnie z zasadą Goebbelsa „każde kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą”, albo znudzi się wysłuchiwaniem ciągle powtarzanych kłamstw i machnie ręką na sporną kwestię. KOMPROMIS – w języku polskim: metoda rozwiązania konfliktu, oznaczająca osiągnięcie w drodze… Czytaj więcej »