Ciemniejsza strona Kalinowskiego, czyli „Pogromca grzeszników”

Ciemniejsza strona Kalinowskiego, czyli „Pogromca grzeszników”

Panie i Panowie! Mam świetne wiadomości dla wszystkich, którzy uwielbiają podróże w czasie, kryminalne zagadki, dobry humor pomieszane ze szczyptą faktów i dreszczykiem emocji! Grzegorz Kalinowski powrócił z nową powieścią, a jego „Pogromca grzeszników” stoi na tej samej półce, co najlepsze książki Marka Krajewskiego czy Marcina Wrońskiego.

Warszawa roku 1930. Wpływowa prostytutka i burdelmama, Madame Gala, zostaje brutalnie zamordowana. Wszystkie tropy wskazują na porachunki w półświatku lub na krwawą zemstę. Sprawę prowadzi aspirant Kornel Strasburger, który ma opinię śledczego tyleż utalentowanego, co niezdyscyplinowanego. Policjant wpada w tarapaty, bo postępów w śledztwie nie ma, a trupów przybywa. Giną kolejni sutenerzy i prostytutki, a prasa i przełożeni Strasburgera za wszelką ceną chcą w tym widzieć kontynuację krwawego alfons-pogromu z czasu rewolucji 1905. Zamiast oczekiwanych awansów, aspirantowi grozi więc zesłanie na prowincję, a przy tym wszystkim wokół nie brakuje chętnych, którzy w czasach sanacyjnej „dobrej zmiany” chcą zrobić ze sprawy trampolinę do awansu i kariery…

„Pogromca…” w porównaniu z poprzednią, znakomicie przyjętą przez czytelników i krytykę, trzytomową sagą Kalinowskiego „Śmierć frajerom”, jest zdecydowanie bardziej serio i noir. Autor porzuca tu łotrzykowski, przygodowy ton na rzecz „krwistej” i krwawej opowieści. Pamięta jednak o symetrii, dlatego opisom kryminalnych zdarzeń towarzyszy błyskotliwy humor. Prowadząc intrygę, umiejętnie buduje i stopniuje napięcie, gubi tropy i burzy teorie domysłów aż do naprawdę zaskakującego finału. W sposób niezwykle sugestywny maluje czytelnikowi całą paletę osób i miejsc, zabierając do grzesznego świata prostytutek i sutenerów, upadłych przestępców i błyskotliwych, bezwzględnych prawników, szemranych interesów i lśniących przepychem przedwojennych kabaretów i wystawnych lokali. Jako historyk z wykształcenia i warszawiak z krwi i kości zabiera nas do miejsc, dzielnic, budynków i placów, których dziś już nie ma, a które w Warszawie okresu przed okupacją były częścią krajobrazu i wizytówkami stolicy. A wszystko to robi z pasją, oddaniem, szacunkiem i miłością względem swego miasta, używając gwary „warsiaskich” sztajerów i osobistości.

Pani ładna i Panie ładny! To naprawdę aligancka lekturka jest!

Tomasz Moskal

Grzegorz Kalinowski: Pogromca grzeszników, Muza S.A.

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Anna E Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anna E
Anna E

Szkoda, że tak rzadko Pan pisze. Polityka polityką, nawet tak podła, jaką przyszło nam przeżyć teraz. Ale oprócz polityki są książki, filmy, spektakle teatralne, muzyka, itd. itd. Brakuje mi rozmów, wiadomości na temat sztuki. Jedynki, Dwójki, Trójki, TVP, nie jestem w stanie słuchać/czytać. Inne media całkowicie poświęciły się polityce, walce o powrót w Polsce do normalności, i trudno się dziwić. Jednak pomimo tego wszystkiego istnieje jeszcze inne życie, inny jego wymiar. Tymczasem nie widać go, bo wszystko zdominował strach przed niszczycielskim czołgiem PiSu.