„Ciszej pod tą Krokwią”. W TVP z przyrodą wygrywa disco polo

"Ciszej pod tą Krokwią". W TVP z przyrodą wygrywa disco polo

W Zakopanem miejsce miał protest przeciwników imprezy Sylwester Marzeń z „Dwójką”, która ma odbyć się pod Wielką Krokwią (największa skocznia w mieście – przyp. red.). W zgromadzeniu uczestniczyło kilkaset osób.

 

Sylwester Marzeń odbywał się dotychczas w centrum miasta; w tym roku zmieniono plany. Przedstawiciele TVP 2 uznali, że tłum lepiej nagrywa się z Wielkiej Krokwi. Organizatorzy nie wzięli przy tym pod uwagę, że miejsce to mieści się nieopodal terenu Tatrzańskiego Parku Narodowego.

Przeciwnicy sylwestrowej imprezy zostali skrzyknięci przez redakcję „Tygodnika Podhalańskiego”. Dziennikarze pisma przygotowali nawet specjalną petycję, w której poinformowali o motywach towarzyszących protestowi. „Sylwester pod Krokwią w Zakopanem łączy się z potężnym hałasem. Wybuchy petard, ogni sztucznych, muzyka płynąca z ogromnych głośników wybudzi i wystraszy tatrzańską zwierzynę. W górach, tuż obok skoczni, niedźwiedzie mają swoje gawry. Istnieje poważne ryzyko, że się obudzą. Konsekwencje tego mogą być nieobliczalne” – napisano w dokumencie. Pod pismem podpisało się 26 tys. osób.

 

W proteście udział wzięli mieszkańcy miejscowości, ekolodzy, pracownicy TOPR i… członkowie lokalnego Obozu Narodowo-Radykalnego. „Bawić się trzeba, ale nie w taki sposób, że robimy komuś krzywdę. Niedźwiedzie rodzą się koło stycznia. Mama niedźwiedzica jest wówczas w bardzo zaawansowanej ciąży. Musimy je chronić” – grzmiała jedna z organizatorek zgromadzenia.

Przeciwko pomysłowi TVP 2 opowiedział się Tatrzański Park Narodowy. „Zagrożenia, jakie niosą ze sobą tego typu imprezy masowe, to przede wszystkim hałas przekraczający dopuszczalne normy, zanieczyszczenie światłem, powodujące zakłócenie naturalnego cyklu dobowego zwierząt oraz utrudniające im orientację w terenie, ogromne ilości śmieci” – napisano w oficjalnym komunikacie instytucji. Dyrekcja TPN przypomniała ponadto, że zwierzęta mają inny próg odczuwania dźwięku niż ludzie.

Władze parku narodowego zainterweniowały w tej sprawie w Ministerstwie Środowiska. Henryk Kowalczyk, były szef resortu, zapowiedział, że kwestią tą „zajmą się fachowcy”. Z zapowiedzi Kowalczyka niewiele jeszcze wyniknęło…

Również władze miasta są bezradne (a raczej obojętne). Burmistrz Leszek Dorula poruszył ten temat na sesji rady miasta i zasugerował, że miasto „robi wszystko, żeby zniechęcić” publiczną stację do organizacji tegorocznej imprezy. „Mamy taką promocję w TVP przez cały rok jak żadne inne miasto. Nie miałem ani jednego przedsiębiorcy, który miałby pretensje o Sylwestra. Cieszyli się, bo na ostatnim sylwestrze do Nowego Targu nie można było znaleźć noclegu. Założę się, że gdyby Sylwestra Zakopane nie robiło, to każde miasto w Polsce go weźmie. A my robimy wszystko, żeby TVP zniechęcić” – przyznał burmistrz.

Bardziej otworzyła się wiceburmistrz Agnieszka Nowak-Gąsienica – jej wypowiedzi przeczą jednak tezom postawionym przez Dorulę. „Organizator imprezy, Telewizja Polska zdecydowała, że »Sylwester w Zakopanem« w tym roku odbędzie się na terenie Wielkiej Krokwi. Właściciel terenu Centralny Ośrodek Sportu podpisał już stosowne dokumenty w tej sprawie, mogę więc już uchylić rąbka tajemnicy i potwierdzić, że impreza sylwestrowa w plenerze w tym roku również się odbędzie” – stwierdziła w rozmowie z dziennikarzami „Gazety Krakowskiej”.

TVP – jak można przypuszczać – zaczęło się tłumaczyć z decyzji o przeniesieniu imprezy pod Wielką Krokiew. W „Wiadomościach” nadano materiał o tym, że decyzja władz stacji była motywowana halnym, który pozrywał w okolicy dachy i linie wysokiego napięcia. Prorządowi dziennikarze oskarżyli także ekologów o to, że nie protestowali przeciwko wcześniejszym imprezom, które odbywały się w okolicy.

Do zarzutów stacji odniósł się Witold Kozłowski, jeden z inicjatorów tegorocznego protestu. „Zostałem już nazwany pseudoekologiem. Telewizja pyta też, dlaczego wcześniej nie protestowałem, skoro w 2006 odbyła się jakaś impreza pod Wielką Krokwią. A ja wtedy nie mogłem protestować, bo miałem pięć lat” – skomentował „zielony” aktywista.

Kolejnym problemem jest „morze śmieci”, które – najprawdopodobniej – zaleje miasto po zakończeniu imprezy. Pełni obaw ekolodzy obiecują, że nie poddadzą się naciskom TVP i zablokują zorganizowanie Sylwestra Marzeń. Trzymamy kciuki!

/nt/

Źródło: oko.press

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
UllaIrena Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Irena
Irena

Ciekawe ile ten drula dostal bokiem skoro jest taki bezradny ???

Ulla
Ulla

To nie pseudo,ale ekolodzy z prawdziwego zdarzenia,ludzie,którzy nie mają na myśli interesu i kasy,tylko dobro tych,którzy tam żyją i zwierząt i ludzi. Kurski zrobi wszystko,Igrzyska dla gawiedzi.Piwsko,hałas,brud i smród….nieważne, ważne żeby były tłumy.Tv zapłaci kupę kasy za odgrzewane szlagiery,ale będzieta se mogli w miejscu potuptać