Cofnęła poparcie do KRS dla sędziego Nawackiego: „Stwierdziłam, że nie chcę brać w tym udziału w żadnej formie”

"Nawacki wykonał wyrok Izby Dyscyplinarnej, która wg. SN nie jest sądem i tłumaczy, że nie mógł złamać uchwały SN"

Sędzie poparły kandydata do neo-KRS. Po kilku godzinach zmieniły zdanie i chciały wycofać poparcie – mimo to ich podpisy dalej widnieją na liście.

 

Sytuacja dotyczy Anny Pałasz i Katarzyny Zabuskiej z Sądu Rejonowego w Olsztynie. Kobiety twierdzą, że zgłosił się do nich Maciej Nawacki, prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie, który poprosił je o złożenie podpisu pod jego listą poparcia do nowej Krajowej Rady Sądownictwa. Pałasz i Zabuska podpisały dokument.

Po chwili refleksji sędzie postanowiły wycofać poparcie. Kobiety tłumaczą to zastrzeżeniami do działalności neo-KRS. „(Zrobiłam to – przyp. red.) ponieważ miałam wątpliwości co do konstytucyjności tego organu, stwierdziłam, że nie chcę brać w tym udziału w żadnej formie” – wytłumaczyła w rozmowie z TVN-em Pałasz.

 

To nie chodziło jakby o osobę Macieja wtedy. Myśmy dalej go lubili, szanowaliśmy, ufaliśmy. To chodziło o tę procedurę. O ten organ. Tę ustawę, na podstawie której wówczas on był tworzony” – dodała Zabuska.

Zabuska i Pałasz zgłosiły się do Nawackiego i poinformowały go o wycofaniu swojego poparcia. Ten odpowiedział, że takie działanie nie jest możliwe. Prezes upierał się, że w przypadku skreślenia podpisów nie mógłby już wykorzystać listy.

Sędzie się nie poddały. Następnego dnia (wraz z dwoma innymi sędziami) złożyły oświadczenie, w którym oficjalnie zrezygnowały z poparcia dla swojego przełożonego. Nawacki obiecał im, że treść oświadczenia dołączy do listy zawierającej podpisy z poparciem i prześle całość do Sejmu.

Oświadczenie – jak się okazało – nie trafiło do niższej izby parlamentu. Nawacki tłumaczył to tym, że Ministerstwo Sprawiedliwości ogłosiło, że wycofanie poparcia dla kandydata do neo-KRS nie jest możliwe.

Do zasiadania w neo-KRS Nawacki potrzebował 25 podpisów. Miał ich 28 – nie dostałby się więc do organu w przypadku wycofania czterech z nich. „Uważam, że jeśli cofnęłam swoje poparcie, zanim ta kandydatura została oficjalnie zgłoszona, zanim dokumenty zostały złożone w Sejmie, to mam prawo cofnąć takie poparcie” – podkreśla Zabuska, która dalej domaga się usunięcia swojego podpisu.

W lipcu ub.r. Kancelaria Sejmu odmówiła opublikowania list poparcia do neo-KRS, co zostało poparte przez Urząd Ochrony Danych Osobowych. 12 stycznia Sąd Okręgowy w Olsztynie zdecydował o oględzinach list – wyznaczono do tego Pawła Juszczyna.

/nt/

Źródła: gazeta.pl, tvn24.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Maja Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Maja
Maja

Przyznanie się do błędu przez panie sędziny to dowód dużej odwagi. Zwłaszcza że ten pisowski śmieć pewnie będzie chciał się mścić.