Czego Bruno Leoni uczy nas o rządach prawa?

Czego Bruno Leoni uczy nas o rządach prawa?

„Rządy prawa, w klasycznym sensie tego terminu, nie mogą istnieć bez realnego zagwarantowania pewności prawa”.

Czego Bruno Leoni uczy nas o rządach prawa?To uniwersalne stwierdzenie sprzed ponad pół wieku bez wątpienia można zastosować współcześnie. Pomimo upływu czasu nadal wyznacza kierunek prawidłowego funkcjonowania państwa i prawa. Cytat pochodzi z książki „Wolność i prawo” autorstwa Bruno Leoniego (polska premiera – 19.05.2016, Wydawnictwo Nieoczywiste) – prawnika, naukowca, profesora teorii państwa i prawa oraz filozofa współczesnych czasów. Dzieło powstało w 1961 roku, pierwotnie w języku angielskim. Należy podkreślić, iż w świecie nauki zostało uznane za najbardziej oryginalne i wymagające spośród wszystkich utworów autora.

Wartość książki tym bardziej wzrasta w momencie, gdy przekonujemy się jak bardzo odpowiada ona rzeczywistości, w której funkcjonujemy. Takie pojęcie, jak „pewność prawa” nabiera innego znaczenia, wówczas gdy obserwujemy, że powaga Trybunału Konstytucyjnego i jego orzeczeń została, przez działania rządzących, zredukowana do minimum. Natomiast brak poszanowania samej Konstytucji przez powstrzymywanie się od publikacji wyroku Trybunału pokazuje, że dla współczesnej władzy takie wartości, jak praworządność, wolność, czy dobro społeczeństwa przestają mieć znaczenie.

Książka traktuje o ponadczasowych teoriach wolności oraz prawa, które, jak podkreśla sam autor, są nierozerwalnie ze sobą związane. Dostrzeżenie tej zależności jest możliwe po zdefiniowaniu tego, czym jest wolność dla przeciętnego człowieka. Jest nią bowiem brak przymusu oraz poczucie bezpieczeństwa (ekonomicznego), które pozwala czerpać radość z życia, bez obawy o naruszenie przez osoby trzecie takich rzeczy jak majątek, zdrowie, czy życie. Oba elementy w pewnym stopniu wzajemnie się ograniczają. Niemożliwe jest osiągnięcie bezpieczeństwa bez zastosowania przymusu wobec pozostałych osób, aby grupa ta nie mogła nas tego bezpieczeństwa pozbawić. Podobnie jest w przypadku braku przymusu, im więcej nam wolno, tym mniej chronione jest bezpieczeństwo reszty społeczeństwa. Przymus, to obowiązujące prawo. Zatem im więcej prawa, tym mniej wolności.

Powyższe spostrzeżenie pozwoliło autorowi na postawienie trafnej i ponadczasowej diagnozy, iż doszło do poważnego zachwiania równowagi pomiędzy prawem a wolnością. Kiedy czytamy, że dzisiejsze ustawodawstwo wydaje się być szybkim i najprostszym remedium na wszelkie istniejące w państwie zło, to trudno się z tym nie zgodzić. Zwłaszcza w Polsce, gdzie każdego roku powstają tysiące stron nowego prawa, które w założeniu mają zapewnić jednostce – zarówno obywatelowi, jak i przedsiębiorcy – fizyczne i ekonomiczne bezpieczeństwo. Wystarczy odnieść się do badań prowadzonych przez Obywatelskie Forum Legislacji, z których wynika, że Sejm VIII kadencji (obecny) w swoim pierwszym półroczu rządów uchwalił 89 ustaw, podczas gdy Sejm VI i VII kadencji łącznie, w takim samym przedziale czasowym uchwalił 100 ustaw. Pokazuje to skalę rosnącej ilości stron aktów prawnych, które zgodnie z rzymską premią Ignorantia legis non excusat (Nieznajomość prawa nie jest usprawiedliwieniem) powodują niepewność prawa i konieczność zapoznania się z nowymi przepisami. Nawiązując do badań opracowanych przez Grant Thornton za 2015 rok, przeciętny przedsiębiorca i konsument powinien poświęcić 3h i 59 min dziennie na zapoznanie się z nowymi ustawami. Można się domyślać, że w 2016 roku statystyka znacznie wzrośnie.

W tym kontekście warto zwrócić uwagę na częstotliwość zmian w przepisach, które ingerują nie tylko w swobodne prowadzenie działalności gospodarczej, ale też funkcjonowanie osób fizycznych, np. prawo podatkowe. Bruno Leoni słusznie zauważa, że w procesie ustawodawczym nie bierze się pod uwagę tego, iż pewne decyzje mogą się okazać zbyt pochopne i zwyczajnie nietrafione. Z każdym rokiem poszukuje się nowych, lepszych rozwiązań legislacyjnych, odrzucając przy tym chęć znalezienia remedium w sferze pozaustawowej.

W tak ukształtowanym państwie, w którym powszechnym zjawiskiem jest inflacja legislacyjna, nie można mówić o jakiejkolwiek pewności prawa. Co więcej, odnosząc się do cytatu zawartego na wstępie, nie można też mówić o rządach prawa. Okazuje się, że państwo, chcąc osiągnąć najwyższy poziom praworządności, zmierza w zupełnie przeciwnym kierunku. Bruno Leoni próbuje, więc uzmysłowić czytelnikowi paradoks państwa i prawa.

Nie sposób też zaprzeczyć spostrzeżeniom autora o stale wzmacnianej pozycji urzędników w państwie, którym prawo zamiast ograniczać swobodę, rozszerza ją kosztem społeczeństwa. Tworzy się w ten sposób niezliczona liczba niepotrzebnych procedur. Tym samym popadamy w biurokrację, która z wolnością, a tym bardziej efektywnością nie ma nic wspólnego. Blokuje jedynie sprawne funkcjonowanie państwa i gospodarki, nie przynosząc przy tym oczekiwanych korzyści.

Autor udowadnia, że w procesie legislacyjnym, to wolność powinna stanowić wartość wyjściową. Niezbędne jest, więc zracjonalizowanie działań ustawodawcy. Prawo powinno być odkrywane i tworzone zgodnie z faktyczną potrzebą, a nie uchwalane w sprzeczności z nią. W innym przypadku stale, jako społeczeństwo, będziemy zmierzać w złym kierunku. Jest to jednak tylko część ciekawych rozważań autora, które prezentuje w swojej książce „Wolność i prawo”.  Ich fenomen polega na uniwersalności twierdzeń, będących cennymi wskazówkami nie tylko dla ustawodawcy, ale też ogółu społeczeństwa, np. w momencie, gdy wciela się w rolę wyborcy.

Po książkę powinien sięgnąć każdy, dla kogo wolność stanowi wartość nadrzędną, ale również ten, kto tę wolność z różnych powodów zmuszony jest ograniczać. Zwłaszcza osoby, które podejmują decyzje legislacyjne, a ich działania przekładają się bezpośrednio na funkcjonowanie państwa. Niech treść dzieła pobudzi do refleksji, czy warto destabilizować kraj, bo jak zauważa autor, obecnie przyjęty przez rządzących kierunek jest błędny.

Karolina Wąsowska, prawnik, analityk Forum Obywatelskiego Rozwoju (FOR)

Artykuł na podstawie recenzji książki Bruno Leoniego opublikowanej przez autorkę na Blogu Obywatelskiego Rozwoju.

 

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
AdamTadeusz Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Tadeusz
Tadeusz

W książce Teoria rewolucji naukowych (dokładnie nie pamiętam) Toulmin i Kuhn wskazują, w jaki sposób kształtuje się aktualna wiedza. W grupie uczonych powstaje pewien zespół wiedzy, teoretyczny, przekonujący bardziej, niż poprzedni „światopogląd”. W przypadku Kopernika zmianę astronomiczną wywołał jeden człowiek o genialnym umyśle: czy to było ewolucyjne, możliwe jako suma mieszczańskich „upodobań” przeradzających się w nową jakość, czy rewolucyjne olśnienie jednego człowieka, trudno zadecydować. W gronie PiS nie wszyscy są „zakleszczeni na wiedzę”, gdyż doskonale kalkulują, że każda prawda musi być uzgodniona i przerodzić się w zespół przekonań. Mają jednak zaledwie grupę kilku milionów osób i kilkanaście tysięcy trybun –… Czytaj więcej »

Adam
Adam

Pani Karolino, jedna uwaga: imię Bruno jest odmienne, więc należy pisać w dopełniaczu „Brunona Leoniego”.