Czemu ONO nam to robi?

Czemu ONO nam to robi?

Kaczyński przedrzeźnia rzeczywistość, bo tak naprawdę pozostał chłopcem szczególnej troski, który w piaskownicy rozkręca z kolegami niewypały, żeby zobaczyć, co mają w środku

W rozkwicie stanu wojennego władze lokalne, centralne, wojskowe, milicyjne, partyjne, administracyjne i inne zmilitaryzowane władze umysłowe ścigały się w produkcji rozmaitych durnych i często wykluczających się rozporządzeń. O ich autorach mawiało się w mojej okolicy „Ono”. ONO symbolizowało twór nieokreślony, prymitywny, bez oblicza, serca i rozumu. ONO zarządziło coś niezrozumiałego, ONO nakazało lub zabroniło czegoś bez powodu, ONO wymyśliło coś bez sensu, wywaliło z roboty za bezdurno, zezwoliło przywalić pałą, zamknąć, skazać w sądzie lub na kolegium i opowiadać dyrdymały w telewizji. Taką po prostu miało naturę. Czasy były rzecz jasna nieco bardziej ponure niż dziś, ale mam nieodparte wrażenie, że ówczesne ONO współczesnemu ONEMU mogłoby półbuty czyścić. Głównie z powodu umiejętności perfekcyjnego odwracania prezesowego kota ogonem w stronę narodu. ONO dzisiejsze największą porażkę potrafi zamienić w tryumfalne zwycięstwo, a pokrętną logiką jest w stanie obezwładnić nie tylko swój elektorat. Każdy dzień przynosi nowe przejawy radosnej twórczości ONEGO. Przyjrzyjmy się kilku przykładom:

Podczas ostatniej (daj Boże) miesięcznicy smoleńskiej ONO zamieniło kompromitującą klęskę badań nad licznymi wybuchami Tupolewa w wielką wygraną. Okazało się nagle, że celem dotychczasowych nienawistnych procesji wcale nie było wyjaśnienie przyczyn katastrofy pod Smoleńskiem, tylko wzniesienie pomników, ze szczególnym uwzględnieniem monumentu Lecha Kaczyńskiego. – Zwyciężyliśmy! – wołał prezes do ludu.  – Zwyciężyliśmy! – po wielokroć odpowiadała mu b. premier Szydło podczas partyjnej konwencji, zagłuszając swymi okrzykami głosy oburzenia na jej pazerność.

Podkomisja smoleńska, której nie przewiduje polskie prawo (choć przewiduje budżet przeznaczając dotąd na jej wydatki 6 mln zł), oficjalnie zdelegalizowała Państwową Komisję ds. badania Wypadków Lotniczych – organ państwa prawidłowo powołany i działający zgodnie z prawem.  Na wstępie opublikowanego „raportu technicznego” czytamy: „Raport komisji Jerzego Millera jest nieważny i niniejszym zostaje anulowany”. Coś się jednak zmienia. Do niedawna zdawało się, że lada moment marszałek Sejmu wniesie pod obrady projekt ustawy o unieważnieniu prawa grawitacji Newtona, ale ostatnio ONO zwinęło parasol rozpostarty nad komisją Macierewicza, który w talii Kaczyńskiego przestał być asem i dziś jest co najwyżej waletem treflowym, zwanym w mojej okolicy dupkiem żołędnym.

Pan prezydent wyraził przekonanie, że monument odsłonięty na placu Piłsudskiego (jeden z 460 rozmaitych pomników dotąd upamiętniających tragedię smoleńską), zjednoczy wszystkich Polaków. W rzeczy samej wyborcy PiS oraz partii opozycyjnych jednoczyli się przed barierkami i policyjnym kordonem, odgradzającym ONEGO od suwerena. W tym czasie nadprezydent Kaczyński ogłosił, że pomnik smoleński, zbudowany chyłkiem, wbrew prawu i woli warszawiaków, na uprzednio zmilitaryzowanym placu, będzie odtąd miejscem pojednania i wspólnej refleksji. Tego symbolu zgody narodowej pilnują obecnie policjanci…

Ustawy demolujące sądownictwo miały być remedium na przedłużające się postępowania i niesprawiedliwe wyroki. Nieważne, że żadna z nich nie dotyczyła likwidowania tych mankamentów. Ustawy, które powstały na żądanie suwerena i „w których nie zmienimy ani przecinka”, były świetne i w pełni legalne, więc najpierw zawetował je prezydent, a potem trzeba je było dwukrotnie nowelizować. Nie ma to nic wspólnego z unijną krytyką, która jest bezczelnym atakiem europejskich lewaków na godność Polaków wstających z kolan. To absolutny przypadek, że autopoprawki ONEGO zbieżne są z niektórymi zaleceniami UE. Najlepszy dowód, że kolejne zmiany robią Unię w konia Przewalskiego.

Ministrowie, których odwołania domagała się opozycja, byli zdaniem ONEGO „jedni z najlepszych” w ówczesnym rządzie, a w każdym razie najlepsi w historii na swoich stanowiskach, więc chwilę później wylecieli z roboty na zbitą twarz, a ich następcy zabrali się do żmudnego odgruzowania resortów.

Swojego czasu PiS słusznie uznał, że zarobki ministerialne i poselskie są kompromitująco niskie w konfrontacji z rozmiarem odpowiedzialności na tych stanowiskach. Zaproponowane podwyżki szybko okazały się niesłuszne, ponieważ ministrowie nie powinni aż tyle zarabiać i dlatego podniesiono im uposażenie. ONO zastosowało metodą stałych premii, która jednak też okazała się niesłuszna, więc premie cofnęło, a dodatkowo obniżyło podstawowe uposażenie, które jeszcze nie tak dawno ONO chciało podwyższać.  Poszło o to, że prezes Kaczyński, który słyszy głosy, usłyszał akurat głos „populi”, który domagał się zwrotu premii.  A ponieważ towarzyszył mu głos samego Pana Boga, to naturalnie beneficjentem rządowych premii ustanowiono organizację kościelną. Trzeba jednak podkreślić, że te niesłuszne premie bezsprzecznie należały się ministrom za ich ciężką pracę – również tym, których trzeba było zwolnić, żeby się Polska całkiem nie rozleciała. Inną sprawą są zarobki w samorządach. Prezes, znany z żelaznej logiki, nakazał je radykalnie obniżyć, ponieważ w nadciągających wyborach samorządowych PiS będzie zabiegał o względy lokalnych liderów którym obniżył dochody i szukać wsparcia samorządowców dla swoich kandydatów z partyjnego desantu….

Kiedy w sprinterskim tempie forsowano nowelizacje prawa wyborczego, ONO zapewniało, że jej zamierzenia zostaną zrealizowane na czas, że odtąd będzie uczciwiej, sprawniej i transparentniej, i że wyniki wyborów poznamy szybciej niż dotąd. Z tych powodów szef sejmowej komisji samorządowej Andrzej Maciejewski zaproponował przesunięcie wyborów na wiosnę, by wdrożenie nowinek z kodeksu wyborczego przeprowadzić z rozmysłem, a same wybory były jeszcze bardziej uczciwe, transparentne i szybsze. Aby zrealizować ten pomysł wystarczy złamać Konstytucję, która wyraźnie informuje, kiedy zaczyna się kadencja i kiedy się kończy.

***

Rozmaite są opinie o przyczynach, dla których Polska staje się prowincjonalnym zaściankiem, wesołym miasteczkiem dla jednych, smutnym miasteczkiem dla innych. Wśród powodów wymienia się populizm i cynizm rządzących, ich pazerność i korupcyjne inklinacje, religijne wzmożenie, aberracje psychiczne, ideologiczne otumanienie…  Powiadają też, że Kaczyński przedrzeźnia rzeczywistość, bo tak naprawdę pozostał chłopcem szczególnej troski, który w piaskownicy rozkręca z kolegami niewypały, żeby zobaczyć, co mają w środku.

Która z opinii jest najbliższa prawdy? Moim zdaniem – wszystkie. Bo taka jest właśnie natura ONEGO, który wyraźnie przeszacowuje liczbę Polaków odmóżdżanych indoktrynacją PiS i wyciąga pochopne wnioski z opublikowanego niedawno odkrycia, że w genomie człowieka znajduje się od 2 do 4 % genów neandertalczyka.

Andrzej Karmiński

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

13 komentarzy do "Czemu ONO nam to robi?"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Andrzej

ONO rozkręca niewypały.

Maciek123454321

Czy naprawdę tak trudno jest wywalić Karalucha z jego nawiedzoną bandą? Niech tylko spróbują manipulować coś z terminem wyborów…

Maciek123454321

W odpowiedzi na pewien post (cokolwiek nie na temat i pewnie dlatego usunięty) gdzie proszono mnie, abym odliczał TYLKO do przodu – spieszę wyjaśnić, że „123454321” pojawiło się przypadkiem. Maćków jest dużo, ale na podobny pomysł, jak ja (szybko się stuka od lewej do prawej i z powrotem) nikt nie wpadł do tej pory, no i tak zostało. Dzięki temu wszyscy wiedzą, że ja – to…. ja (hihi) Przepraszam, że miejsce zajmuję. Myślę, że niedługo przyjdzie czas, że się przedstawię z imienia i nazwiska.

Maria

Nie będą manipulować, bo już urządzili wybory tak, że mają małe szanse ich przegrania. Jeszcze zrealizują hasło: „niemowlaki do urn” (ma się rozumieć -wyborczych) i będą rządzić do końca świata i jeden dzień dłużej.

Naród się rozleniwił, nie ma osób takich jak Wałęsa, które by porwały masy.
Niby Wałęsa nadal jest, ale tak go Polakom obrzydzili robiąc z niego drania i aferzystę, że niewiele osób by poszło za nim.

Wojskowym plują w twarz, a oni przyjmują to z pokorą. Kiedyś oficer miał honor i nie trząsł portkami.

Maicek123454321

Pani Mario, ponad 30 generałów i 300 pułkowników miało honor i odeszło z wojska.

Plus ujemny

Nie obrażajcie neandertalczyków. Oni radzili sobie w warunkach niewyobrażalnych dla współczesnych Polaków. Bo pewnie im przez głowę nie przeszło że coś im się NALEŻY.

Alka

Na glowe czapeczke,pod brode sliniaczek,a w pulchna lapke grzechotke zamiast okularow i mamy na zdjeciu obraz onego (szalonego?),egoistycznego,rozpuszczongo bachora,ktory postanowil rozwalic nasz kraj,jak zlosliwe dziecie burzy dom z klockow,ktory zbudowali inni,tylko dlatego ze jest rozwydrzone i ze to nie ono go zbudowalo. I jeszcze sie z tego cieszy,ze tak dobrze mu ta rozwalka wyszla.

Maciek123454321

Kaczyński – dziecko piernik???????

hipokrates

Ta przypadłość z takimi objawami to znana jednostka chorobowa, mająca swoją nazwę w podręcznikach medycyny.

Rozbawiony

„O ich autorach mawiało się w mojej okolicy „Ono”. : )
Monolog Pietrzaka z 1989 roku, pt. „ONO”
Ale on jest po drugiej stronie barykady…. : )

Invictus

Jakże prawdziwe…. Coraz bardziej czuję się jak współobywatel kraju podbitego i zniewolonego przez wrogie, obce siły; traktujące obywateli mojego kraju jak ciemną, wykorzystywaną i tumanioną masę, mającą jeden cel – bez szemrania służyć Onetu.

observer

To co wyprawia pisobolszewia zarabiających bez reszty Polskę, przywodzi mi na myśl znany każdemu wiersz Broniewskiego „Kiedy przyjdą popalić dom, dom w którym mieszkasz… Polskę…..”. No i właśnie przyszli….

Grzegorz

ONO jest człowiekiem o mentalności sfrustrowanego kurdupla. Cała reszta jest tylko smutnym potwierdzeniem tezy że takim władzy powierzać nie należy.