Czy bracia z filmu Sekielskich doczekają się odszkodowania?

domagają się milionowego zadośćuczynienia

Ofiary pedofilii dokonanej przez księdza, pokazane w drugiej części filmu braci Sekielskich, wytoczyli proces, w których każdy z nich domaga się milionowego zadośćuczynienia ze strony Kurii – pisze Gazeta Wyborcza. – Ich adwokat powołuje się na Art. 4300 kodeksu cywilnego, który mówi o odpowiedzialności pracodawcy za przestępstwo dokonane przez pracownika w czasie powierzonej przez pracodawcę czynności.

 

Jak podkreśla Wyborcza, zadaniem Sądu jest ustalenie, czy sprawca do dokonania czynności zabronionej wykorzystał swoją pozycję i autorytet. Innymi słowy, czy molestował jako zwykły szary obywatel, czy jako ksiądz. W tym drugim wypadku – Kościół katolicki w Polsce ponosi współodpowiedzialność za jego czyny.

W przypadkach pedofilii w wykonaniu osób duchownych Kościół chętnie staje na stanowisku, że obowiązek zadośćuczynienia spoczywa na sprawcy, który powinien być traktowany jak każdy inny obywatel polski. Jednak według prawa kanonicznego (kanon 100 § 3) jedynie Kościół katolicki jako całość oraz Stolica Apostolska mogą posiadać i dysponować majątkiem. Czyli pojedynczy księża, sprawcy przestępstw, nie posiadają majątku, z którego mogliby wypłacać jakiekolwiek odszkodowania komukolwiek. Jednocześnie często pojawiają się głosy, że osoba duchowna w ogóle nie powinna stawać przed sądem świeckim.

 

Te głosy od razu warto sprostować. Każdy obywatel polski, mający zdolność do czynności prawnych, czyli osoba dorosła i nieubezwłasnowolniona, posiadająca polski dowód osobisty lub paszport, podlega polskiemu prawu. Komu polskie prawo nie odpowiada, zawsze może zrzec się obywatelstwa. Wykonywany zawód czy powołanie nie mają tu nic do rzeczy.

Zdarza się, że ktoś wykorzystuje swój zawód czy pozycję do zmuszenia innych np. do wykonania czynności związanych z seksem. Jeśli kobiecie zaproponuje współżycie mężczyzna, zgoda lub odmowa zależą od jej dobrej woli. Inaczej jest, gdy np. sekretarkę namawia do tego jej własny szef, na dodatek obiecując w zamian korzyści albo grożąc. Wykorzystuje on wtedy swoją pozycję, a jej wolna wola zostaje ograniczona. Na tym polega mobbing.

W sprawach o pedofilię duchownych należy pamiętać o pozycji, jaką ma ksiądz czy proboszcz w małej miejscowości. Tam, gdzie nie ma posterunku policji, adwokata za darmo, dostępu do wielu gazet – jest autorytetem najwyższym. Jego prośbom trudno się oprzeć, przecież przyjaźń księdza to zaszczyt dla rodziny. Jego szantaż wobec ofiary często stawia ją w sytuacji bez możliwości ucieczki. Gdy jeszcze ofiara widzi, że rodzice prędzej uwierzą księdzu, niż jej – ma wrażenie całkowitej bezradności. Taka właśnie była historia chłopców z filmu Sekielskich, molestowanych przez duchownego w czasie, gdy ich rodzice siedzieli w drugim pokoju.

Wyrok sądu może otworzyć furtkę do walki o odszkodowania ofiarom podobnych wypadków.

/ep/

źródło: wyborcza.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
smętekJacek Doliński Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Jacek Doliński
Jacek Doliński

Jedyna nadzieja w milionowych odszkodowaniach, zasądzanych od Kościoła katolickiego w Polsce na rzecz ofiar księży pedofili. Nie od księży pedofili, którzy formalnie niczego nie posiadają. Jeżeli polski kościół będzie musiał wypłacać takie odszkodowania, to Konferencja Episkopatu sama, z własnej inicjatywy zarządzi powszechne i powtarzane okresowo testy fallometryczne (phallometric tests) preferencji seksualnych hierarchów, szeregowych księży i seminarzystów. I seminarzyści wykazujący skłonności pedofilskie będą usuwani z seminariów. A duchowni o takich skłonnościach będą mieli do wyboru dożywotnią izolację w którymś z położonych na głębokiej prowincji klasztorów albo wystąpienie ze stanu duchownego. I w ten sposób problem pedofilii w polskim kościele zostanie raz… Czytaj więcej »

smętek
smętek

Istnieje niebezpieczeństwo, że pedofil wyrzucony ze stanu kapłańskiego pedofilem być nie przestanie.