Czy były szef MSZ odpowie za fałszywe oskarżenia?

Czy były szef MSZ odpowie za fałszywe oskarżenia?

Dostęp do informacji publicznej to narzędzie, które chroni nas między innymi przed nadużyciami władzy. Od ponad dziesięciu lat działa w naszym kraju Sieć Obywatelska Watchdog Polska. Sieć zajmuje się edukacją obywateli dotyczącą ich prawa do rzetelnej informacji, ale także wspiera ich prawnie tam, gdzie urzędnicy tych praw nie przestrzegają.

Nikt, zwłaszcza urzędnik państwowy, nie powinien stać ponad prawem, a tym samym powinien dwa razy się zastanowić, zanim głośno wypowie się na jakiś temat. Zbyt pochopnie użyte słowa czy oskarżenia mogą stać się bronią obosieczną. Partia rządząca wielokrotnie dała pokaz własnej buty i kompletnej nieodpowiedzialności za wypowiadane słowa.

Z konsekwencji rzucanych publicznie oskarżeń, dotyczących rzekomego sfałszowania wyborów Donalda Tuska na drugą kadencję przewodniczącego Rady Europejskiej, usiłuje się wymigać Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Przypomnijmy: Polska była jedynym krajem, który głosował przeciwko wyborowi Tuska na drugą kadencję. Głosowanie zakończyło się słynnym wynikiem 27:1, a zaraz potem ówczesny minister MSZ – Witold Waszczykowski – publicznie ogłosił, że resort jest w posiadaniu ekspertyz „mówiących o tym, że Tusk został wybrany w sposób, który można zakwestionować na poziomie prawa europejskiego”.

Niespełna miesiąc po tych poważnych oskarżeniach, Waszczykowski poinformował opinię publiczną, że „rząd nie zdecydował się na kwestionowanie wyboru Tuska. Po politycznej dyskusji uznaliśmy, że nie ma sensu tego podejmować, ponieważ zapewne proces będzie trwał wiele lat i może się nie skończyć pozytywnie”.  Być może na tym oświadczeniu sprawa zostałaby zamknięta i zapomniana, ale – jak podaje portal wyborcza.pl – ujawnienia słynnych ekspertyz zaczęło domagać się wielu posłów, kierując interpelacje i zapytania poselskie. Jedyną odpowiedź, jaką udało im się uzyskać, to bardzo enigmatyczne tłumaczenie, że MSZ „nie zamawiało żadnych ekspertyz na temat fałszerstwa przy głosowaniu, a jedynie dwaj profesorowie sami zaoferowali sporządzenie materiałów na ten temat, lecz resort z tej propozycji nie skorzystał, zaś ujawnienie autorów ofert nie jest możliwe. Ekspertyzy nie stanowią własności resortu, a sam resort nie posiada praw autorskich i stosownych licencji, które umożliwiałyby ich udostępnienie”.

Odpowiedź w tym samym tonie otrzymała również Sieć Obywatelska Watchdog Polska, która w marcu ubiegłego roku złożyła niezależny wniosek do MSZ o ujawnienie ekspertyz. Wobec takiej postawy ministerstwa, organizacja złożyła skargę do sądu, „bo dokumenty te są informacją publiczną. Nie dość, że są związane z działalnością MSZ, to ponadto dotyczą funkcjonowania i sposobu działania organu władzy publicznej – Rady Europejskiej oraz jej przewodniczącego. Chcemy, aby debata publiczna opierała się na faktach oraz argumentach, które każdy z nas mógłby sprawdzić lub poddać własnemu osądowi. Obecnie jesteśmy zmuszeni uwierzyć ministrowi na słowo, że ekspertyzy faktycznie posiada, a nadto, że wynika z nich to, o czym publicznie mówi” – cytuje wyborcza.pl.

W październiku ubiegłego roku Sąd Administracyjny w Warszawie uwzględnił skargę organizacji, uzasadniając swoją decyzję: – „Wszystkie opinie ekspertów, zarówno te wewnętrzne, jak i zewnętrzne, będące w posiadaniu Ministra Spraw Zagranicznych i wykorzystane przez niego publicznie, stanowią informację publiczną. Minister powoływał się na ekspertyzy w mediach, użyte zostały one do zaprezentowania publicznego stanowiska ważnego przedstawiciela władzy wykonawczej. W związku z tym „nieprzekonujące” są wyjaśnienia, że ekspertyzy mają charakter prywatny”.

Jak można było się spodziewać MSZ nie zgodziło się z wyrokiem i złożyło skargę kasacyjną, twierdząc, że resort nie jest w posiadaniu jakichkolwiek dokumentów.

Trudno komentować tak oczywiste mataczenia i zakłamanie ministerstwa. Na portalu wyborcza.pl czytamy fragment listu radcy prawnego Sieci Obywatelskiej, który doskonale podsumowuje całą sprawę: – „Istnieje oczywiście ryzyko, iż Organ nie tyle wyzbył się posiadanych wcześniej ekspertyz, co nigdy ich nie posiadał, zaś ich istnienie zostało zmyślone na potrzeby chwili. W tej sytuacji należałoby od Organu oczekiwać jasnego stanowiska wyrażającego się w stwierdzeniu, iż ekspertyzy nigdy nie istniały, Witold Waszczykowski publicznie kłamał i wprowadzał opinię publiczną w błąd, a nadto fałszywie oskarżał o sfałszowanie głosowania”.

wb

Źródło: wyborcza.pl

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
smętekAndrzej Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Andrzej
Andrzej

I co ? – Jeśli jest członkiem Prawa i Sprawiedliwości to ma prawo kłamać?

smętek
smętek

To nie ta kultura. Nasz człowiek ma prawo rzucać najgorsze kalumnie na przeciwnika i może być pewien bezkarności. Niektóre zwierzęta są równiejsze!