Czy doszło do nadużyć przy podpisywaniu list poparcia do KRS? Wyborcza ujawnia mechanizm!

Listy poparcia do KRS ujawnione, ale bez najważniejszych informacji. Ciąg dalszy ciuciubabki PiSu z opozycją. Robicie za Bareję Europy!

„Gazeta Wyborcza” opublikowała listę 32 sędziów, którzy poparli kandydaturę Teresy Kurcyusz-Furmanik do Krajowej Rady Sądownictwa. Zdaniem rządzących, listy nie powinny zostać upublicznione. W sumie nic dziwnego – pełne są nazwisk zwolenników dzisiejszej władzy. „Podpisy zbierano wśród tych, którzy awansowali za rządów PiS lub dostali obietnice takiego awansu” – informuje „GW”. To nie wszystko. Podobne podpisy mają się również znaleźć na liście poparcia dla Leszka Mazura, przewodniczącego KRS.

 

Sprawa ma też powiązanie z aferą hejterską, którą ujawnił Onet w sierpniu ub. r. W jakim sposób? Na liście, opublikowanej dziś przez „GW” znajdują się nazwiska sędziów powiązanych z głośną grupą „Kasta”, m.in. Arkadiusza Cichockiego, który bezpośrednio współpracował z Emilią „Małą Emi” Szmydt, jedną z jej głównych bohaterek.

Dziennikarze „GW” dotarli m.in. do sędziego, któremu Ministerstwo Sprawiedliwości – poprzez wiceministra Łukasza Piebiaka – złożyło propozycję wejścia do KRS. – Zebranie 25 podpisów nie było wielkim problemem. Kiedy Piebiak zaproponował mi kandydowanie, byłem zupełnie nieprzygotowany. Powiedziałem, że przecież nie mam podpisów.

 

Wtedy Piebiak stwierdził: »daj spokój, przelecimy się tu po pokojach i podpisy zaraz będą« – tak w rozmowie z „GW” sędzia opisał kulisy sprawy. O tym, że sędziowie byli przygotowywani na taką ewentualność, wiadomo z rozmów prowadzonych przez dziennikarzy „GW”.

Wynika z nich, że Zbigniew Ziobro miał wezwać do ministerstwa budzących jego zaufanie sędziów, którzy „mieli uzupełniać swoimi podpisami listy poparcia na wypadek, gdyby brakowało podpisów” – czytamy w „Wyborczej”.

Jeśli chodzi o kandydaturę Leszka Mazura, przewodniczącego KRS, „GW” dotarła także do sędziego, który uczestniczył w zbieraniu potrzebnych mu podpisów na Śląsku. – „Do »naszych« sędziów rozesłałem zaproszenie do poparcia kandydatury Leszka Mazura. Na spotkanie przyjechali beneficjenci »dobrej zmiany«, oraz tacy, którzy dopiero dostali obietnicę awansu. Np. w Rybniku zebrano dwa podpisy od małżeństwa sędziów, którym obiecano, ale potem nic nie dostali. Reszta to nowo mianowani prezesi i wiceprezesi z Częstochowy, Gliwic, itd.”. – ujawnił rozmówca. Co się działo w przypadku odmowy podpisania listy poparcia? Jak podaje źródło gazety, takim osobom skracano delegację.

mpm

Źródło: wyborcza.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
1 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
NutkaMaciek123454321 Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Maciek123454321
Maciek123454321

Wszystko jasne. Łachudry znajdą się w KAŻDYM środowisku. Wcale się nie dziwię, że „gnojstwy pachnące kolegstwo” robi, co może, aby ukryć te listy poparcia, które właściwie powinno się nazwać listami PODTARCIA. Wiedziałem, że prędzej czy później to gówno zacznie wypływać, nie sądziłem jednak, że stanie się to tak szybko. Ta zgraja jest o wiele bardziej obrzydliwa, niż byłem skłonny przypuszczać jeszcze kilka lat temu. Brawo GW i red. Czuchnowski! Co teraz, pisiory?

Nutka
Nutka

Jak to – co, pisiory? „Złotousta” Mazurek zaraz skomentuje, że to wszystko bezczelne kłamstwo i manipulacja dogorywającej opozycji, ujadającej z bezsilnej wściekłości na sukcesy dobrej zmiany, No i ogólnie – to wszystko wina PO i Tuska. Czerwone paski w TVPiS pomogą, dołożą swoje i dla „ciemnego ludu” będzie git.