Czy Duda jest Szwejkiem?

Czy Duda jest Szwejkiem?

Siłę państwa buduje się mozolnie, dziesiątkami lat, pokoleniami – siłę ekonomiczną, militarną. Polska znalazła się w takiej szczęśliwej sytuacji. Z jednej strony rozpadł się wschodni twór imperialny, który miał nas w swojej strefie wpływów, z drugiej – rozwinięty kapitalizm i demokrację przyjęły z otwartymi rękami. Hurra! – stało się to za naszego życia, nie trzeba było wyczytywać tego w podręcznikach historii. I bodaj najważniejsze – nie zawodzili politycy. Pozbyli się swoich szemranych misji, zajęli się politycznym pozytywizmem – pracą na rzecz dalszego rozwoju kraju.

No i przyszła zmiana, która nazwała się dobrą, a która mozół poprzedników określiła ruinami. To była przestroga, że zawrócą nas. I tak się dzieje. Na razie pasożytują na dobrach wypracowanych przez poprzedników. Wizje swoje może snuć Mateusz Morawiecki, który dobrze wypada tylko przy kolorowych planszach, a jak otworzy usta – to kompletnie niczego oryginalnego nie ma do powiedzenia. Dzisiaj jeszcze wzrost gospodarczy żeruje na poprzednikach, ale widać symptomy, że wyhamowuje i w zestawieniu z sąsiednimi krajami wypadamy bladziutko. Gdyby nie światowa koniunktura, Polska byłaby czerwoną wyspą.

Podobnie z mozołem – bodaj z większym niż nam się wydaje – budowana jest zdolność obrony terytorialnej, a dla Polski zawsze to było ważne, gdyż znajdujemy się pod przemożnym wpływem geopolityki. Siła militarna jest pochodną siły ekonomicznej. Najbogatsze państwa są po prostu silne i to one są zagrożeniem dla innych, posądzane o złe zamiary. Aby utrzymać społeczeństwo w gotowości (funkcja morale) budowane są misyjne wizje, które zderzając się z rzeczywistością, zwykle kończą się kompromitacją. Tak wyglądały nasze powstania w XIX wieku, tak skończyło się Powstanie Warszawskie. Kompromitacją elit, które pchnęły do czynu powstańczego – a tak naprawdę zbrodniczego.

Powstania są daniną krwi, ale o daninach trzeba potrafić mówić, a nie budować na nich fałszywe mity. Niestety, jesteśmy zakłamani, a to znaczy – słabi i w chwili konfrontacji, znowu damy d**y. Znowu się skompromitujemy.

Dzięki osobistym zasługom Lecha Wałęsy przyjęto nas do NATO, co wcześniej wydawało się marzeniem ściętej głowy. Armia stawała się nowocześniejsza, coraz lepiej wyposażona, oficerowie i generałowie szkoleni na porządnych uczelniach wojskowych, a nie na propagandowych. Tym bardziej to istotne, iż na wschód od nas Rosja znowu pręży się imperialnie, doświadcza tego Ukraina.

I co robi zmiana, która nazwała się dobrą i narzuciła mit ruin? Administrator cywilny wojska – bo taka w istocie jest funkcja ministra obrony narodowej – zrywa kolejne kontrakty na zakup najnowocześniejszego wyposażenia, zakłada jakieś wojska Szwejków kosztem profesjonalnej armii, jedyny ważny zakup ministerstwa Antoniego Macierewicza to zakup samolotów dla VIP-ów.

Nie recenzuję jakiejś narracji groteskowej. Tak jest rzeczywiście. Zwierzchnik sił zbrojnych prezydent – tak jest zapisane w Konstytucji – reaguje po czasie i to przy okazji, gdy dostał kompetencyjnego pstryczka w nos. Ba, nawet zwala winę na zapis konstytucyjny.

Macierewicz jest administratorem, a dlatego wchodzi w skład rządu, a nie jest pod prezydentem, gdyż rozdzielnik budżetu działa poprzez instytucje rządowe. Wcale nie jest to wada zapisów ustrojowych. I nie trzeba z tego powodu robić szpagatu kohabitacyjnego. U doktora prawa Dudy zresztą nieraz braki intelektualne dały o sobie znać, a jeżeli nałożymy na to braki charakterologiczne, to mamy to, co mamy. Powolny upadek demokratycznej Polski, a wobec tego i z czasem – cywilizacyjny.

Duda słusznie nie podpisywał nominacji generalskich, bo to byli oficerowie ze ścieżki szybkiego awansu, a więc zależni od ministra. Macierewicz właśnie wycofał wnioski o awanse, choć dziura w kadrach generalskich jest przemożna. To nie jest tak, że Duda podpisze inne wnioski. Wśród kadry oficerskiej obniżone jest morale, a na pewno dobrze na nich nie wpływa dysfunkcja psychiczna Macierewicza. Nieprzypadkowo ministrem obrony miał być Jarosław Gowin. Co? Oficerowie tego nie słyszeli? Jaki jest odbiór postaci Macierewicza u naszych sojuszników z NATO, a szczególnie o Jankesów? Można się tylko domyślać.

Czy Macierewicz jest tym, o co domyślnie go posądzamy po publikacji Tomasza Piątka? Nie jest zdrajcą? To jest naprawdę wtórne. Działa na polską niekorzyść. Działa tak, jak życzyłby sobie Kreml. To widać nie tylko z Polski, a może zwłaszcza. To widać z Brukseli, widać z Berlina, a także z Waszyngtonu. Dlaczego tak się dzieje?

Duda powinien wziąć się w garść. I tak ma nabrechtane w związku z Trybunałem Konstytucyjnym i ustawami sądowymi. Za to odpowie – młyny sprawiedliwości działają powoli, ale mam nadzieję, że dopadną go za życia. Duda ma narzędzia w stosunku do Macierewicza, aby postawić go do pionu z „rukami po szwach”. Tak jak np. zwołuje się Radę Gabinetową w związku z kryzysem ekonomicznym, tak zwołuje się w związku z bezpieczeństwem. Duda, ogarnij się, bo staniesz się wspólnikiem Macierewicza w kwestii osłabienia obronności kraju. Prezydent nie może być Szwejkiem.

Waldemar Mystkowski
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

4
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
1 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
מְנֵאSobiepanPatrykAndrzej Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Andrzej
Andrzej

Prezydent jest Szwejkiem. Macierewicz jest obłąkany.

Patryk
Patryk

Super artykuł!
Ale co dalej?
Kto ma ich w…….ć i zrobić porządek?

Sobiepan
Sobiepan

Panie Mystkowski, juz jezeli- to nie z „rukami po szwach”, tylko z „rukami po SZWAM”, bo wychodzi pol po polsku i pol po rosyjsku. Pozdrawiam.

מְנֵא
מְנֵא

Szanowny Pan pozwolił sobie skrytykować „autoryteta”. Tu takie rzeczy nie uchodzą na sucho, nawet gdy ma Pan rację.