Czy dzisiejsza Polska jest przyjazna ludziom pracy?

Czy dzisiejsza Polska jest przyjazna ludziom pracy?

Teraz, gdy kampania wyborcza zbliża się ku końcowi, wszyscy jesteśmy wręcz zmęczeni nie tylko jej przebiegiem, ale tą masą obietnic, które mają nas skusić i pomóc zdecydować, na jaką partię postawimy. Warto spojrzeć na niektóre z tych obietnic okiem Agaty Stremeckiej, prezeski Forum Obywatelskiego Rozwoju.

 

Wyraźnie widać, że grupą zawodową, wręcz wykluczoną z zainteresowania polityków są właśnie przedsiębiorcy i ludzie pracy, czyli grupa tak naprawdę najważniejsza, ciężko pracująca, nie objęta przywilejami, nie prosząca o pieniądze. Grupa finansująca obietnice PiS i tworząca podwaliny dobrobytu Polski. W zamian za to, co dostają od państwa? „Rekordowo czasochłonny system podatkowy z rekordowymi karami, rekordowe opodatkowanie rekordowo wysokiej płacy minimalnej, kolejne ograniczenia i zakazy”.

Kary za brak raportowania schematów podatkowych sięgają u nas ponad 5 mln. euro, gdy w UE maksymalnie 0,2 mln euro. Do tego PiS zafundował kary za nieprzestrzeganie przepisów podatkowych, przy jednoczesnym wprowadzeniu bardzo zawiłych i niejasnych ich interpretacji.

 

Przedsiębiorca traci ok 20 dni w roku, by wypełnić tonę szczegółowych formularzy i skrupulatnie rozliczyć się z fiskusem. Do tego dochodzi rozliczenie pracownika, którego pensja jest obłożna 39% podatków i składek. Zamiast poświęcić ten czas na rozwój firmy, przedsiębiorca tonie w papierach i żyje pod coraz większą presją, bo każdy, najmniejszy nawet błąd może go słono kosztować.

Premier Morawiecki ogłosił pakiet ustaw, który będzie kosztował ok 40 mld zł. Z tej kwoty tylko 10 mld zł pójdzie na obniżenie podatków, a całą reszta…będzie sfinansowana właśnie z kieszeni pracujących. Mało tego, ci #ludziepracy, będą po wyborach płacili wyższe składki ZUS, a to kwota ok. 11 mld zł.

Pomysł z podwyższeniem płacy minimalnej to też tylko gra pozorów. Za każdy etat, na którym pensja będzie wynosiła 3 tys. zł, pracodawca będzie potrzebował 900 zł na podatki i składki, a i pracownik dostanie na rękę kwotę pomniejszoną o 350 zł, które też pójdą na podatki i składki.

Czy kraj obudowany tak mocno podatkami, zakazami, ograniczeniami i karami, można nazwać przyjaznym dla #ludzipracy? Zdecydowanie nie. Jak mówi Agata Stremecka „któregoś dnia może nam się już przestać chcieć. Możemy mieć dość bycia karanym za uczciwość i chęć życia w swoim, rozwijającym się kraju”.  Co nam wtedy pokaże premier na swoich kolejnych powerpointach?

Tamara Olszewska

Źródło: natemat.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o