Czy Ministerstwo Zdrowia wydało 125 mln zł na testy, których nie ma?

„Przychodziłem skatowany. Oglądałem głupie filmiki”. Szumowski o swoim dramacie

Resort zdrowia zakupił testy na koronawirusa wyprodukowane przez firmę PCL. Urzędnicy zapewniali, że będą one stosowane w domach pomocy społecznej, ponieważ dają wynik już w ciągu zaledwie 15 minut.

 

Ministerstwo poinformowało w kwietniu, że kupi „na próbę”… 27 tys. egzemplarzy. „Testy antygenowe sprowadzone z Korei Południowej są skuteczne w 70-85 %; musimy teraz dokładnie określić, w których grupach pacjentów się sprawdzają” – zachwalał później urządzenia minister Łukasz Szumowski.

Testy – jak pisze „Wyborcza” – trafiły następnie do szpitali, gdzie je sprawdzano. Okazało się, że większość z nich jest fatalna, bo ich czułość oceniono na 15-20%. Wkrótce potem resort upublicznił listę zakupów związanych z koronawirusem. Wyszło na jaw, że resort od razu, w kwietniu, zamówił milion kiepskiej jakości testów. Za testy i potrzebne w ich obsłudze analizatory zapłacono prawie 125 mln zł.

 

Do tej pory – zgodnie z informacjami „Wyborczej” – do Polski dotarło 150 tys. testów. Są składowane w Centralnej Bazie Rezerw Sanitarno-Przeciwepidemiologicznych w Porębach (pow. zduńska wola), gdzie nikt z nich obecnie nie korzysta.

Dziennikarze „Wyborczej” dotarli do informacji sugerujących, że resort zdrowia szykuje reklamację w sprawie testów wyprodukowanych przez Koreańczyków. Ministerstwo odmówiło im jednak szczegółowych informacji na temat sytuacji. Sprawę komplikuje to, że – jak podaje „Wyborcza” – Polska nie przyjęła jednolitej procedury sprawdzania testów, co może utrudnić wywalczenie reklamacji.

Ministerstwo, jak dotychczas, nie podzieliło się z opinią publiczną umową zawartą z PCL. Posłowie Dariusz Joński i Michał Szczerba, którzy prowadzą kontrolę poselską, bezskutecznie próbowali wyciągnąć umowę od wiceministra Janusza Cieszyńskiego. Urzędnik zasłaniał się tym , że nie jest to możliwe z uwagi na rzekomą… „tajemnicę”. Z tego samego powodu umowy nie przekazano redaktorom „Wyborczej”.

To właśnie Janusz Cieszyński jest odpowiedzialny za trefne zamówienie w Korei Płd. Minister stał za wprowadzeniem art. 10 c do specjalnej ustawy ws. koronawirusa. „Zapewnia on bezkarność sprawcom przestępstw z art. 231 i 296 kodeksu karnego. Pierwszy mówi o nadużyciu uprawnień przez funkcjonariusza publicznego, drugi – o wyrządzeniu szkody majątkowej w obrocie gospodarczym” – podaje Wyborcza.pl.

/nt/

Źródło: wyborcza.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
ZbyszekHerodAntypis Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
HerodAntypis
HerodAntypis

Ciekawe, co by kradli gdyby nie pandemia?

Zbyszek
Zbyszek

Węgiel z Rosji?