Czy Piotr Duda bierze rozbrat z PiS- em?

Czy Piotr Duda bierze rozbrat z PiS- em?

Chyba jednak nie. To tylko gra pozorów…  Jak sugeruje „Gazeta Wyborcza” związkowiec musi jakoś walczyć o przetrwanie i nie wolno mu w żadnym razie przemilczać problemów górników. Wolno mu lekceważyć wszystkich, młodych lekarzy, nauczycieli czy innych pracowników, ale nie to środowisko. W końcu w przyszłym roku są wybory do władz związku.

Już teraz więc pracuje na swój własny sukces. Musi pokazać, że z górniczymi związkowcami łatwo nie pójdzie. Gdy wygra wybory u siebie, to tuż przed wyborami parlamentarnymi w 2019 roku, znów pogodzi się z PiS i wesprze Jarosława Kaczyńskiego. Bo – jak pisze GW – ten związek jest najsilniejszy.

Teraz musi zrobić wszystko by było jasne, że wkroczył na ścieżkę wojenną. Powód? Każdy jest dobry, by pokazać lwi pazur. Dobrym pretekstem jest projekt ustawy o dwóch niedzielach w miesiącu wolnych od handlu. Wiadomo, że związek chce, żeby wolne były wszystkie. W wywiadzie dla „Naszego Dziennika” ostro więc skrytykował partię Kaczyńskiego, mówiąc „to kompromitacja, nie kompromis. Czujemy się oszukani” – i dodał z marsową miną występując przed kamerami telewizyjnymi: „powstała rysa na współpracy z PiS”.

Mimo wszystko powątpiewać w więzi z rządzącymi nie należy. GW przypomina ich dzieje i cofa się do samych początków. Wspomina rok 2010 – kiedy związkowiec odżegnywał się od związków z partiami politycznymi. Zdarzały mu się nawet przyjazne wypowiedzi pod adresem premiera Donalda Tuska. I zgłaszał rozsądne propozycje dotyczące umów śmieciowych.

Im bliżej jednak było do wyborów parlamentarnych, tym jego język był coraz ostrzejszy. Gdy Tusk nie spotkał się z protestującymi górnikami w 2013 r., Duda mówił: „Premier to tchórz i kłamca”. Spodobał się związkowcom i spokojnie rok później wygrał wybory na szefa „S”.

GW zwraca uwagę, że teraz premier Beata Szydło odmawia spotkania z protestującymi lekarzami rezydentami, a Duda nie oskarża jej ani o tchórzostwo ani kłamstwa. Bo bliżej mu do PiS niż do pracowników, szczególnie gdy nie są jego związkową bazą wyborczą.

Tak samo jak nauczyciele za którymi szef „Solidarności” nie ujął sięmimo, że w wyniku tzw. reformy według danych ZNP pracę straciło 6 tys. ludzi.

Za to był bardzo bojowy w sprawie Trybunału Konstytucyjnego. Wszyscy te słowa pamiętamy: „To, co się dzisiaj dzieje, jest wielką hucpą. Jeśli druga strona myśli, że będziemy się temu biernie przyglądać, to się myli. Przygotowujemy się do wyjścia na ulice i policzenia się. My ich czapkami przykryjemy – mówił o demonstracjach KOD. Na szczęście były to czcze pogróżki choć dość efektowne.

Tak naprawdę Duda zdenerwował się dopiero w zeszłym roku, gdy Stanisław Gawłowski z PO, były sekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska, zapytał na Twitterze, gdzie jest przewodniczący „S” Piotr Duda i gdzie są związkowcy, gdy partia rządząca planuje likwidację nierentownych kopalń.

Problemu przemilczeć się nie da. „Gazeta Prawna” podała, że Ministerstwo Energii przygotowuje się do zamknięcia sześciu kopalń, w których pracuje łącznie 15 tys. osób.

Górnicza „Solidarność” wysłała więc we wrześniu pismo do premier Beaty Szydło. „Z głębokim zaniepokojeniem przyjęliśmy słowa ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego, który w Telewizji Republika oświadczył, że polski rząd po zakończeniu rozbudowy elektrowni węglowych nie będzie więcej inwestował w energetykę opartą na węglu. Taka deklaracja jest sprzeczna zarówno z przedwyborczymi obietnicami polityków Prawa i Sprawiedliwości, jak też wielokrotnymi zapewnieniami przedstawicieli rządu, którzy jeszcze nie tak dawno uznawali węgiel za surowiec strategiczny dla Polski” – napisali związkowcy.

Mają pretensje, że kluczową rolę w negocjacjach z Brukselą dotyczących pomocy publicznej dla polskiego górnictwa odgrywa pełnomocnik poprzedniego rządu PO-PSL Wojciech Kowalczyk.  Co przyniesie przyszłość, to się okaże.
(Źródło: Gazeta Wyborcza)

/p/

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

2 komentarzy do "Czy Piotr Duda bierze rozbrat z PiS- em?"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
antyuzurpator

No proszę, jak to pięknie pasuje do hurtowej, pośpiesznej, faksowej wymiany prezesów śląskich sądów.
Moja mama mówiła, że sowiety największe draństwa robili 13. dnia miesiąca (np. zamach na JPII, stan wojenny). Akurat 13. grudnia wypada w okresie sesji sejmowej. W Barbórkę dadzą górnikom „marchewkę”, a 13. ogłoszą jak w artykule.
Do tego mogą dorzucić inne tematy, jak np. podniesienie podatków (sprawdźcie na stronie sejmu, ile na sesji za dwa tygodnie ma być sprawozdań i uchwał dot. podatków i skarbówki).
No i trzy najważniejsze: dorżnięcie SN i KRS, ordynacja wyborcza i likwidacja niezależnych mediów.

antyuzurpator

Właśnie pokazano mi czarno na białym czwarte z najważniejszych: nowa ustawa o utajnianiu informacji publicznej i publicznym ujawnianiu stanu majątkowego każdego obywatela – pracowników administracji (od szefa do sprzątaczki) – z automatu, a wszystkich pozostałych – na żądanie władzy.
A cel wyznaczenia (pozostawienia?) akurat Kowalczyka do negocjacji z UE wydaje się oczywisty – po nieuchronnym fiasku misji, można będzie powiedzieć: „to wina PO i Tuska”.

wpDiscuz