Czy PiS po to przełożył obrady Sejmu, aby przepchnąć ustawę o powoływaniu prokuratora generalnego przez prezydenta?

Czy PiS po to przełożył obrady Sejmu, aby przepchnąć ustawę o powoływaniu prokuratora generalnego przez prezydenta?

Nie milkną echa dokończenia obecnego posiedzenia Sejmu dopiero po wyborach, zarządzone na wniosek PiS. Opozycja spodziewa się, że partia Kaczyńskiego zamierza dopisać do porządku obrad nowe punkty, aby wykorzystać obecną większość.

 

Swoją sugestią na ten temat podzielił się na Twitterze Roman Giertych. – „PiS wyznaczył posiedzenie zaraz po wyborach, gdyż po ewentualnej przegranej chce pozmieniać ustawę o prokuraturze, tak aby Prokuratora Generalnego odwoływał i powoływał Prezydent RP. Ustawę mają już gotową” – napisał.

– „Możliwe, ale po PiS spodziewam się wszystkiego najgorszego, ich działania przerastają wyobraźnię. Niepokoi mnie to, że wszystkie służby są w rękach p. Kamińskiego. Nie zdziwię się, jeśli po przegranych wyborach ogłoszą stan wojenny. Oby moje słowa nigdy się nie spełniły”; – „Stary” Sejm będzie funkcjonował do pierwszego posiedzenia „nowego”. „Nowy” Sejm ukonstytuuje się, gdy SN ogłosi ważność wyborów. Można zarzucić sądy tyloma protestami wyborczymi, że „stary” Sejm może działać tyle, ile PiSowi potrzebne będzie na stworzenie większości”; – „Prof. Chmaj pisze, że w przypadku przegranej szybko wprowadzą w życie wszystkie obietnice socjalno-finansowe i niech się kolejny rząd martwi, czy cofnąć świadczenia, czy realizować budżet niemożliwy do zrealizowania…” – komentowali wpis Giertycha internauci.

 

Jeszcze inne tłumaczenie opisał senator Marek Borowski. – „W sprawie przełożenia obrad sejmu jedyne, co mi przychodzi do głowy, to może jakiś problem z ustawą, która pierwotnie miała być przyjęta na tym posiedzeniu, a jej treść zależy od wyniku wyborów. Prośby posłów są wtedy tylko przykrywką. II wariant: nie chodzi o ustawę, a o wybór trzech nowych sędziów TK, których kadencja upływa na początku grudnia. Jeśli PiS wygra, to poczeka, jeśli przegra-wybierze. Wprawdzie zapowiedział, że nie rozszerzy porządku obrad, ale co tam…..”.

Sugestia Giertycha może być godna uwagi. Weźmy choćby jego wcześniejsze przypuszczenia, o których pisaliśmy w artykule „Giertych wieszczy: „JK odwoła Marszałka Sejmu” i pisze kolejny list do Kuchcińskiego”. Pisał o tym, kiedy wydawało się, że ówczesny marszałek jest „niezatapialny”.

bt

Źródło: Twitter

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o