Czy PiS wygra z sędziami?

Czworo sędziów też nie stawi się przed rzecznikami dyscyplinarnymi powołanymi przez Ziobrę

A wydawało się, że już pozamiatane. Sąd Najwyższy w rękach PiS, pierwsza prezes odesłana na emeryturę, pozostali prezesi również. Cel osiągnięty. Jeszcze tylko rozwiązać problem z niezależnymi mediami i wreszcie Polska będzie taka jak być powinna. Bardzo „pisowska”. Wreszcie „demokracja podług PiS” będzie rządzić, rządzić, rządzić…

No cóż, okazało się, że to wcale nie takie proste. Na ulicach protesty, w Strasburgu debata i pokrętne tłumaczenia premiera Morawieckiego w tej sprawie. Miało być szybko i skutecznie, a zrobił się niezły bałagan.

Pierwszej prezes prof. Małgorzata Gersdorf nie podporządkowała się znowelizowanej przez PiS, ustawie. Zgodnie z konstytucją, zamierza pełnić swoją kadencję do 2020 roku. Poparło ją w tym postanowieniu 63 sędziów SN. Przez ostatnie dwa dni, czyli w czasie, gdy ustawa już weszła w życie, pani prezes pracuje normalnie, przykładnie pełniąc swoje obowiązki. Obawiając się, że obecna władza może chcieć usunąć ją siłą, wyznaczyła na swego zastępcę prezesa Izby Pracy, Józefa Iwulskiego. Oczywiście, tylko na czas jej ewentualnej nieobecności.

Prezydent Duda uznał, że to właśnie Józef Iwulski stoi teraz na czele SN, ale prezes Izby Pracy zaprzecza, jakoby były prowadzone jakiekolwiek rozmowy w tym temacie z głową państwa. Podkreśla, że jest on zastępcą, wybranym przez pierwszą prezes SN, a nie jej następcą.

Są dwa sposoby zmiany kierownictwa SN. Najłatwiejszym wydaje się wybranie przez Andrzeja Dudę „p.o. pierwszego prezesa” spośród sędziów SN. Z tym może być jednak duży problem, bo wydaje się mało prawdopodobne, by znaleźć sędziego, który stanie przeciwko swoim kolegom.

Można też obsadzić SN nowymi sędziami, którzy sami wybiorą spośród siebie nowego pierwszego prezesa oraz prezesów poszczególnych izb. Pan prezydent już ponad tydzień temu ogłosił konkurs na pierwsze 44 miejsca. Do wykorzystania będą też kolejne 27 wakaty, gdy tylko zakończona zostanie czystka wśród najstarszych sędziów. Kiedy już uda się wprowadzić do SN „swoich” ludzi, wówczas problem profesor Gersdorf i pozostałych prezesów się rozwiąże. Tym bardziej, że nowych sędziów wskaże prezydentowi Krajowa Rada Sądownictwa, która już jest narzędziem w rękach PiS.

Sędziowie biorą pod uwagę zablokowanie tego konkursu. Jeden z wariantów zakłada masowy udział sędziów w konkursach, tak by je maksymalnie przedłużyć, a potem zablokować je licznymi odwołaniami od decyzji KRS do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Jednak, jak mówi Krystian Markiewicz, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich, „Iustitia” „Iustitia jeszcze nie zdecydowała, jakie zajmie w tej sprawie stanowisko. Decyzję podejmiemy pewnie 14 lipca”.

Sędzia Waldemar Żurek, były rzecznik KRS podkreśla, że „W razie sięgnięcia po taką metodę i do sędziów, i do opinii publicznej musiałby popłynąć jasny komunikat: nie chodzi o wyścig szczurów na stanowiska w SN, które zwolniły się w trybie niezgodnym z konstytucją. Chodzi o przedłużenie obecnej sytuacji, utrzymywanie swoistego stanu zawieszenia i uchronienie SN przed dwuwładzą”.

Kolejną zaletą wdrożenia takiego wariantu byłby zyskany czas. Teraz, gdy Komisja Europejska już wezwała polski rząd do usunięcia niepraworządnych zapisów w ustawie i rozważa złożenie skargi do Trybunału Sprawiedliwości UE ten czas działałby na korzyść sędziów.

Odwołanie do NSA dałoby okazję do wstrzymania konkursu, a tym samym do zablokowania możliwości obsadzenia SN swoimi sędziami.  To byłaby również okazja, by pojawiły się wnioski sędziów do Trybunału Sprawiedliwości, dotyczące rozwiązań prawnych właśnie w sprawie KRS i SN. Jak tłumaczy prof. Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego, „To może być czynnik sprzyjający zaniechaniu naruszeń konstytucji, jeśli w rezultacie zostaną podjęte działania Trybunału UE ułatwiające proces powrotu do respektowania konstytucji”.

Jedno jest pewne. Sędziowie nie zamierzają się poddać w walce o Konstytucję i zachowanie zasady trójpodziału władzy, która jest podstawą demokracji. Zrobią wszystko, co możliwe, by Polska nie skręciła już całkowicie w stronę autorytaryzmu, a to oznacza dla rządzącej partii niezły „ból głowy”.

Tamara Olszewska

Źródło: wyborcza.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
magdalena
magdalena
6 lipca 2018 10:35

Życzę powodzenia.

Obserwator
Obserwator
6 lipca 2018 11:24

Panie i Panowie Sędziowie SN- musicie zrobić wszystko aby zatrzmać to bezprawie pis-u bo w przeciwnym razie może dojść do nieszczęścia!, macie w tym względzie wielkie poparcie ogromnej części normalnych Obywateli(nie gorszego sortu jak chce uzurpator kaczyński).

observer
observer
6 lipca 2018 18:09

Długo nie trzeba było czekać, bo już dzisiaj propisuarskie gadzinówka, publikowały „rewelacje” szkalujące sędziego J. Iwulskiego i jego żonę.