Czy policji można ufać?

Czy policji można ufać?

Sprawa zabójstwa Igora Stachowiaka poruszyła całe społeczeństwo. Nawet większą część „lepszego sortu”. Rok temu na wrocławskiej komendzie zakatowano niewinnego człowieka. To nie było zatrzymanie podejrzanego. To był zmasowany atak na pierwszego lepszego przechodnia w celu odreagowania frustracji po ucieczce innego zatrzymanego. Nie miało znaczenia, czy ma on coś na sumieniu, czy też jest niewinny. Warto się zastanowić, dlaczego przez rok nie wyciągnięto konsekwencji w stosunku do winnych tej makabrycznej zbrodni. Bezpośredni zabójca ukarany został trzymiesięcznym zawieszeniem. Dla porównania, za zakatowanie psa oprawca dostaje wyrok więzienia. Ale policja, mając przyzwolenie swojego zwierzchnika, jak również ministra – prokuratora zamiotła sprawę pod dywan.

Na szczęście są jeszcze uczciwi dziennikarze, którzy postanowili nie odpuszczać. Dzięki tej postawie, po roku, jeden z nich dotarł do nagrania i upublicznił je. Oczywiście winnych nie ma. Nagrania przypadkowych przechodniów zostały w większości skasowane po ulicznej łapance. Wrocławscy policjanci pokazali cechy zwykłych oprychów, którzy bezkarnie mogą siać strach wśród społeczeństwa.

Dzisiaj nieudolny minister Błaszczak i komendant policji tworzą teorie, które mają za zadanie obronić oprawców w policyjnych mundurach. Ewidentne torturowanie człowieka jest tłumaczone jako incydent. Incydent, w którym zostaje pozbawiony życia niewinny, spacerujący obywatel. Po roku – dla uwiarygodnienia zachowania policjantów – tworzy się legendę o zatrzymaniu właściwego człowieka. Według niej Igor Stachowiak był poszukiwany za kradzieże i oszustwa. Wszak trzeba umniejszyć winę katów. Tak, katów, bo normalny człowiek, bez cech psychopatycznych, nie dopuściłby do znęcania się nad bezbronnym człowiekiem, który nie stawiał oporu.

Przerażeniem napawa fakt, że katowanie odbywało się w gronie kilku „funkcjonariuszy”, którzy nie sprzeciwili się torturom, którzy nie udzielili pomocy zatrzymanemu, ba – wręcz oprawcy pomagali. Oni go po prostu dobijali w bestialski sposób. Ta sprawa jest kompromitacją policji i prokuratury. Jest kolejną wpadką pokazującą nieudolność ministra spraw wewnętrznych, zwierzchnika całej policji. Jest kompromitacją komendanta policji i jego zastępcy. Nikt nie uwierzy w ich dzisiejsze tłumaczenia. Ktoś w końcu musi połknąć tę żabę. W każdym cywilizowanym kraju po pierwszym sygnale posypałyby się dymisje dla odpowiedzialnych za poszczególne resorty. Od kilku dni w rządzie nie powinno być ministra Błaszczaka, jego zastępcy Zielińskiego, ministra – prokuratora Ziobry, komendanta głównego Szymczyka. Wobec sytuacji, że żaden z wymienionych nie poczuwa się do odpowiedzialności, decyzję o dymisji powinna podjąć premier Szydło, po czym sama powinna złożyć dymisję na ręce prezydenta. Prezydenta, który nie interesuje się tym, co dzieje się w kraju. On pierwszy powinien zażądać całkowitego i natychmiastowego wyjaśnienia sprawy, po czym wyciągnąć konsekwencje w stosunku do winnych.

Niestety, stało się inaczej. Nowy rząd, nowa władza, „dobra zmiana” uważa, że mając sejmową większość, pozostaje bezkarna. Do tej sytuacji doprowadziła polityka nienawiści i dzielenia Polaków. Minister Ziobro przejmuje zwierzchnictwo nad sądownictwem, samodzielnie ferując wyroki lub je zmieniając. Minister Macierewicz pod szyldem WOT tworzy bojówki, budowane na działaczach i członkach ONR i MW, jak również pospolitych kibolach, dla których nieważne są mecze, tylko fizyczne wyżycie się podczas brutalnych ustawek. Po zęby uzbrojeni w maczety, siekiery i bejsbole czatują na kibiców wrogich klubów, wywołując krwawe bijatyki. Niejednokrotnie podczas tych walk giną młodzi ludzie.

Na te zachowania swoich ministrów nie zwraca uwagi niesamodzielna premier Szydło, albowiem wszystkim steruje zwykły poseł, który w ten sposób realizuje swoją politykę zemsty na narodzie. Zemsty urojonej, opartej na śmierci brata. Na pamięci o katastrofie, którą jego wierny druh od siedmiu lat nazywa zamachem. Na podsycaniu w prezesie nienawiści do wszystkiego, co go otacza.

Przykład idzie z góry, ryba psuje się od głowy. Tą górą i tą głową jest zwykły poseł o zapędach dyktatorskich. On daje sygnał do interwencji policji podczas demonstracji przeciwko jego zapędom. Przeciwko demonstrantom mającym dość ośmieszonych miesięcznic, jak również przeciwko comiesięcznej okupacji Wawelu. Przeciwko zmienianiu demokratycznej Polski w państwo terroru. Tak, bo działania policji po 16 grudnia 2016 roku pokazały wiernopoddańcze wykonywanie wszelkich zachcianek wodza.

Czy spokojny obywatel może wyjść na spacer bez obawy, że nie zostanie zatrzymany i aresztowany za posiadanie substancji odurzających? Bo to jest w ostatnich czasach najmodniejsza metoda wrabiania ludzi. Podczas zatrzymania i przeszukania zawsze znajdą się jakieś narkotyki, o których delikwent nie ma zielonego pojęcia. Czy podczas spaceru człowiek zaczepiony przez pijaczka tudzież innego menela, może z zaufaniem zwrócić się do patrolu policji o pomoc? Czy wypowiadając się na temat działań rządu, nie musi obawiać się łomotu o szóstej rano w drzwi z oskarżeniem o szkalowanie władzy? Podczas gdy ta władza wyzywa i obraża naród bezkarnie?

Policja w każdym kraju była, jest i będzie kojarzona z aparatem przymusu. Bez względu na ustrój panujący w każdym państwie. Jest zbrojnym ramieniem danego rządu. Dlatego ja policji nie ufam i uważam, że policji po prostu nie można ufać. Bo nie wiadomo kiedy i za co pozbawi nas życia. Z przyzwoleniem i akceptacją swoich zwierzchników.

Jerzy Bednarowicz
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

5
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
3 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
Plus dodatniJacekSandraPlus ujemnyHiszpan Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Hiszpan
Hiszpan

Oczywiście,że tak. policji można ufać. Natomiast MILICJI, z czym aktualnie mamy do czynienia- nie można ufać. Lata pracy nad wizerunkiem policji poszły się paść wraz z dobrą zmianą. Dzisiejsza służba to milicja. Ochrania bezbronnych kiboli-narodowców przed krwiożerczymi obywatelami gorszego sortu. Zakatuje paralizatorem bezbronnego młodzieńca w milicyjnej toalecie. Ściga demoniczne uczestniczki czarnego protestu, lub uzbrojone w śmiercionośne białe róże kobiety protestujące na Krakowskim Przedmieściu. Dzisiejsza Milicja dzielnie stoi na straży władzy. Tak dzielnie stoi,że poszkodowane przez nożownika obywatelki musiały wziąć sprawy w swoje ręce i za pomocą współobywateli wskazać sprawcę. Zapracowana rzeczniczka milicja z Katowic odtrąbiła w mediach sukces. Napracowała się… Czytaj więcej »

Sandra
Sandra

Znajoma, która pracuje w Policji twierdzi, że policjantom należy się 100 % płatnego „chorobowego”, bo oni przecież pracują z narażeniem życia. Pytanie tylko – czyjego życia?

Jacek
Jacek

Ta generalizacja obraża prawdziwych bohaterów, którzy służą w tej formacji…

Plus ujemny
Plus ujemny

Kiedyś z głupia frant zadałem pytanie panom policjantom AD2016 na temat realiów ze stanu wojennego AD1982. Odpowiedź była taka – jak każą (i dobrze zapłacą) to nie widzimy przeszkód aby to powtórzyć.
Rozmowa miała miejsce na rynku w Krakowie w grudniu roku 2016.

Plus dodatni
Plus dodatni

Na rynku i w dodatku w Krakowie / a nawet w wyższych częściach miasta/można usłyszeć jeszcze większe głupoty…a rozmówca był zapewne ze wsi Kurzedupy Wielkie .